Archiwa tagu: Dolny Śląsk

Niewidzialny Dolny Śląsk – lektura obowiązkowa dla chcących wiedzieć więcej

Hannibal Smoke (https://www.facebook.com/HanniSmoke/) w swojej najnowszej książce p.t. „Niewidzialny Dolny Śląsk” umieścił 600 fotografii pałaców, które przestały istnieć.

Niewidzialny Dolny Śląsk
Niewidzialny Dolny Śląsk

Dzięki uprzejmości autora możemy opublikować na naszym blogu niektóre zdjęcia z nowej książki wraz z krótkimi ich opisami.

Ci z Państwa, którzy czytali nasz zaktualizowany wpis „11.11 – TURYSTYCZNA DUMA I NIEDOSYT” zdają sobie sprawę w jakim stanie znajduje się aktualnie duża część zabytków w Polsce, w tym także na Dolnym Śląsku. Warto zapoznać się z danymi z raportów NID, tu raport dla Dolnego Śląska, w którym w podsumowaniu napisano: „Za zagrożone, wymagające szybkiego podjęcia prac zabezpieczających lub ratunkowych uznano 713 zabytków (9,16% zasobu województwa). Jest to bardzo duże wyzwanie zarówno ze względu na ich liczbę, jak i fakt, że w grupie tej znajdują się głównie zabytki pozbawione funkcji, opuszczone przez właścicieli. Przy tym niektóre z nich mają rozbudowaną bryłę i bogatą dekorację wymagającą prowadzenia skomplikowanych i kosztownych prac konserwatorskich. Pocieszające jest, że liczba zabytków zagrożonych maleje. Nie tyle za sprawą fizycznego unicestwienia i w konsekwencji skreślenia z rejestru zabytków, lecz dzięki zwiększonym od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej możliwościom finansowania prac renowacyjnych i większej aktywności samorządów oraz lokalnych stowarzyszeń animujących lub podejmujących się prowadzenia tego typu prac. Wartości zabytkowe, które zdecydowały o wpisie do rejestru, utraciło 36 zabytków (0,5% zasobu województwa). Nie istnieją 162 zabytki, które formalnie nadal są obecne w wojewódzkim rejestrze zabytków (2,08% zasobu województwa). Z rejestru zabytków skreślono 255 obiektów. Zatem można uznać, że straty jedynie wśród zabytków objętych ochroną prawną od 1946 od 2009 r. zamykają się liczbą ponad 450 budynków”.

BRZEZINKA ŚREDZKA
BRZEZINKA ŚREDZKA

BRZEZINKA ŚREDZKA – Wielki pałac ocalały w czasie wojny. Okazjonalnie wykorzystywany na wesela, zabawy i inne wiejskie zgromadzenia. Rozebrany w latach 50. z przeznaczeniem na budulec w związku z odbudową Warszawy. Po XIX-wiecznej, neogotyckiej budowli nie ma śladu. Zachowały się postumenty po rzeźbach w zdziczałym parku, kunsztowny ostrołuk po dawnym mauzoleum oraz zespół folwarczny z dziedzińcem i kilka malowniczych domów o charakterze willowym. (Fot.: Ze zbiorów Wratislaviae Amici polska-org.pl)

O województwie lubuskim w raporcie NID napisano tak: „Najliczniejszą grupę stanowią obiekty o różnym stanie zachowania, niezaliczone do grup wyodrębnionych z zasobu w trakcie prowadzonej weryfikacji rejestru zabytków (3481 budynków wpisanych do rejestru zabytków, co równa się 87,86% udziału w województwie). Kolejną grupę według liczby stanowią obiekty nieistniejące (250; 6,31%). Dalsza grupa to 99 obiektów niezidentyfikowanych (2,3%). Następną grupę stanowią obiekty zagrożone (80; 2,02%). Kolejną grupę stanowią obiekty o utraconych wartościach zabytkowych (44; 1,11%).”.

KAMIEŃ
KAMIEŃ

KAMIEŃ

Pałac częściowo spalony w czasie wojny. Około 1960 roku spłonął w całości, po czym został rozebrany. Rezydencja o XIV-wiecznym rodowodzie. W 1865 roku przebudowana według projektu Karla Lüdecke dla rodziny Henckelów von Donnersmarck. Efektem tej przemiany była eklektyczna, baśniowa budowla, po której pozostałością jest prawdopodobnie dawny budynek zarządcy figurujący w ewidencji zabytków jako pałac i ruina powozowni z 1870 roku. (Fot.: fotopolska.eu)

Zaś o województwie opolskim w raporcie NID napisano tak: „Najwięcej obiektów zabytkowych zaliczono do grupy zabytków zagrożonych, chociaż podczas weryfikacji uwzględniano jedynie obiekty, których zagrożenie było najbardziej oczywiste. Utratą wartości zabytkowych zagrożone jest ponad 8% zweryfikowanego zasobu, przy czym najczęściej są to murowane budynki z XVIII i XIX w., położone na obszarze powiatów nyskiego, głubczyckiego, opolskiego i prudnickiego. Statystycznie przeważają wśród nich nieużytkowane zamki i budynki przemysłowe, pod względem liczebności – nieużytkowane obiekty rezydencjonalne i folwarczne o skomplikowanej sytuacji własnościowej.
W bazie NID umieszczono ok. 230 decyzji skreślających zabytki z rejestru, z czego część może dotyczyć zespołów. Wpisanych, choć nieistniejących jest dalszych 137 obiektów, co w sumie daje liczbę nawet 400 obiektów, które przestały istnieć od momentu powołania rejestru zabytków. Może stanowić to nawet 15% wszystkich zabytków obecnie ujętych w rejestrze, co świadczy o znacznej rotacji w chronionym zasobie oraz niewystarczającej mocy decyzji administracyjnych”.

KARSZÓWEK
KARSZÓWEK

KARSZÓWEK

Pałac nieuszkodzony w czasie wojny. Zasiedlony przez pracowników miejscowego PGR-u, w latach 50. częściowo użytkowany jako kościół. Porzucony w kolejnej dekadzie stał się celem rabunku i dewastacji. Przestał istnieć u schyłku lat 60. Rezydencja o XV-wiecznym rodowodzie, po której przetrwały jedynie pozostałości przyziemia i piwnic porośnięte samosiewem. Z dawnego majątku zachowała się m.in. okazała brama wjazdowa z 1885 roku i neorenesansowa oficyna mieszkalna. (Fot.: Ze zbiorów Wratislaviae Amici polska-org.pl)

To są bardzo smutne statystyki, choć dla istniejących jeszcze zabytków tli się malutki płomyk nadziei w kontekście możliwości wykorzystania do ich ratowania funduszy unijnych. Czy jednak wskazywany pozytywny trend się utrzyma i faktycznie dojdzie do uratowania choćby części z tych zagrożonych obiektów? Trudno dzisiaj zdecydowanie stwierdzić. Czas pokaże, czy los jaki spotkał rezydencje pokazane w albumie „Niewidzialny Dolny Śląsk” nie spotka także istniejących obiektów. Nadzieja w samorządach i ludziach chcących ratować takie miejsca.

PSARY
PSARY

PSARY

Pałac znacznie zniszczony w czasie wojny, później w rękach Armii Czerwonej i PGR-u, który ruinę zrównał z ziemią prawdopodobnie w latach 50. Okazała, klasycystyczna budowla wzniesiona na początku XIX wieku. Zdegradowała wówczas do roli rządcówki istniejący do dziś XVII-wieczny dwór. Zachował się również rozległy folwark z cennym budynkiem spichlerza i stajni oraz ruina wieży widokowej. (Fot.: Ze zbiorów Wratislaviae Amici polska-org.pl)

Jednak nie ma już tych wspaniałych obiektów, o których napisał Hannibal Smoke w swojej książce. A jeśli choć trochę interesujesz się historią tego regionu, to na pewno warto abyś zapoznał się z tym co bezpowrotnie utraciliśmy, a co autor chce zachować w naszej pamięci ukazując na zdjęciach piękno zmasakrowanych budowli i zamieszczając zwięzłe opisy historii ich zniszczenia oraz tego co jeszcze może świadczyć o ich dawnej świetności…

SYCÓW

Pałac ogołocony z wyposażenia i podpalony w maju 1945 roku przez żołnierzy Armii Czerwonej. Starania o remont nie powiodły się – decyzją władz w latach 1951-56 przeprowadzono rozbiórkę, pozyskując w ten sposób cegłę na odbudowę Warszawy. Książęcą rezydencję von Bironów o rodowodzie sięgającym XIII-wiecznej warowni wnoszono w latach 1853 – 1913. Efektem była potężna neogotycka bryła o dyskusyjnej urodzie, budząca zachwyt pełnym przepychu, kunsztownym wyposażeniem. Rozebrany pałac zastąpiono skwerem. Przetrwał natomiast XIX-wieczny park. Zrewitalizowany po wielu latach obszar nawiązujący do historycznej roli von Bironów odzyskał funkcję krajobrazową i rekreacyjną, nie naruszając zabytkowego układu parku. (Fot.: fotopolska.eu)

NIEWIDZIALNY DOLNY ŚLĄSK” to bardzo ważny album na 294 stronach A4 dokumentujący i przypominający zagładę wielu wspaniałych obiektów regionu. Blisko 450 zachowanych tylko na zdjęciach rezydencji w województwie lubuskim, dolnośląskim i opolskim pokazuje skalę zniszczeń i nieodwracalnych strat materialnego dziedzictwa, o którym powinniśmy wiedzieć i pamiętać, aby nic podobnego nie zdarzyło się ponownie.

WILCZKÓW
WILCZKÓW

WILCZKÓW

Pałac wysadzony w powietrze u schyłku wojny w 1945 roku. Wedle innej wersji spalony przez czerwonoarmistów w 1947 roku. Później rozebrany. Imponująca, neorenesansowa rezydencja nad stawem powstała w 1905 roku prawdopodobnie wskutek przebudowy wcześniejszego założenia. Śladem po obiekcie są już tylko murki oporowe nad stawem. Zachował się natomiast rozległy XIX-wieczny zespół folwarczny ze spichlerzem i licznymi oficynami mieszkalno-gospodarczymi oraz zmasakrowany grobowiec ostatniego właściciela pałacu Oskara von Wentzela. (Fot.: fotopolska.eu)

Książka pod patronatem Onetu ukazała się nakładem wydawnictwa e-bookowo.

Hannibal Smoke: NIEWIDZIALNY DOLNY ŚLĄSK – https://www.e-bookowo.pl/kultura-i-sztuka/niewidzialny-dolny-slask.html

ŻMIGRÓD

Pałac Hatzfeldtów. Skrzydło południowo-zachodnie. Rezydencja spalona przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 roku. Jej wspaniałe, południowo-zachodnie skrzydło wzniesione według projektu Carla G. Langhansa, przetrwało w stanie ruiny do rozbiórki w 1973 roku. Okazały barokowy pałac rodziny von Hatzfeldt został wzniesiony w 1655 roku w miejscu rozebranego zamku, po czym znacznie rozbudowany. Zespół rezydencjonalny w Żmigrodzie zasłynął skalą założenia i kunsztownym, pełnym przepychu wyposażeniem. Nie licząc rozebranego skrzydła, pozostałą część pałacu w 2008 roku zabezpieczono w postaci trwałej ruiny. (Fot.: Ze zbiorów Wratislaviae Amici polska-org.pl)

W samym podregionie wrocławskim na zdjęciach zachowało się około 130 nieistniejących rezydencji.

Spośród rozpoznanych przypadków prowadzących do całkowitego unicestwienia 52 pałace i dwory zostały uszkodzone w czasie wojny (w tym 3 prawdopodobnie). Nawet 25 budowli mogli puścić z dymem żołnierze Armii Czerwonej (w tym dwa prawdopodobnie). Największy w regionie pałac w Szczodrem spłonął wskutek podpalenia przez wycofujące się oddziały niemieckie. Jednak jeszcze bardziej zgubne dla dolnośląskich rezydencji okazały się czasy powojenne. Wiele nieistniejących obiektów mogliśmy zabezpieczyć tak aby mogły dotrwać do bardziej przyjaznych czasów, albo zachować czy odbudować. Łatwiej było wszakże zrównać je z ziemią.

Powojenna bieda i reforma rolna, która zepchnęła pałace na margines życia to jedna z przyczyn ich upadku. Niepewność zachodniej granicy i wrogość do wszystkiego co niemieckie dawały przyzwolenie na niedbalstwo, wandalizm i szaleństwo rozbiórek, aby to co piękne i historycznie bezcenne zamieniać na materiał budowlany. Pamiętajmy, że ta systematyczna demolka odbywała się pod patronatem władz – ludowe państwo podsycało wrogość do rezydencji ze względów narodowych i klasowych, przez całe dekady akceptowało całkowitą bezkarność w odniesieniu do niszczenia zabytków.

Niewidzialny Dolny Śląsk
Niewidzialny Dolny Śląsk

Hannibal Smoke smutno stwierdza: „Choć od powojennych osadników dzieli nas cywilizacyjna przepaść, mamy wciąż te same problemy z rabusiami i wandalami, rozsadzającym mury samosiewem czy podpórką podstawioną na czas, zanim wszystko się zawali. Nade wszystko jednak z bezczynnością, wciąż tym samym cichym przyzwoleniem na nieuchronny upadek.” A piękne pałace i dwory wciąż znikają z naszego coraz bardziej ubogiego w zabytki krajobrazu kulturowego.

Dolny Śląsk nie ma sobie równych pod względem liczby budowli rezydencjonalnych – zamków, pałaców i dworów.  Ale spośród dwóch tysięcy rezydencji istniejących w 1945 roku w ciągu minionych 70 lat połowa została zrównana z ziemią. Czy taki sam los czeka kolejne? Niestety – odpowiedź twierdząca nasuwa się sama, gdy popatrzymy choćby na niektóre, jeszcze czekające na ratunek miejsca. Ich los być może zależy też od Ciebie? Czy będziesz chciał spojrzeć na nie swoim łaskawym okiem?

Przypominamy także film, którego autorem jest Hannibal Smoke:

Trzykrotnie większy od krakowskiego Wawelu kompleks w Lubiążu – zmiana właściciela i co dalej?

Jak można przeczytać w artykule z 28.02.2018 „Perła na nowo odkrywana„: „W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim podpisany został dziś list intencyjny o rozpoczęciu działań zmierzających do nieodpłatnego przekazania na rzecz Skarbu Państwa całego kompleksu pocysterskiego znajdującego się obecnie pod opieką fundacji „Lubiąż”. … Wojewoda Dolnośląski powołał też zespół roboczy, który zajmie się dalszymi pracami związanymi z przejęciem zabytku. W skład zespołu weszli: przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, Wojewódzki Dolnośląski Konserwator Zabytków i Dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Pierwsze posiedzenie zespołu zaplanowano na 14 marca.”

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

Warto też zdawać sobie sprawę z wielkości lubiąskiego kompleksu i jego bardzo ciekawej historii. Zacytujemy więc fragmenty opisu z Wikipedii: „Opactwo cystersów w Lubiążu – cysterski zespół klasztorny w Lubiążu, jeden z największych zabytków tej klasy w Europie, będący jednocześnie największym opactwem cysterskim na świecie. Opactwo to nazywane jest arcydziełem śląskiego baroku. Zespół klasztorny jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na świecie (pierwszym jest kompleks pałacowo-klasztorny Eskurial w Hiszpanii). Powierzchnia dachów zajmuje ok. 2,5 ha, a długość fasady wynosi 223 metry i jest to najdłuższa fasada barokowa w Europie. Posiada ponad 600 okien.

W skład zespołu klasztornego wchodzą:

krypcie pod gotycką bazyliką znajdują się nagrobki Piastów Śląskich (m.in. Bolesława Wysokiego) oraz mumie opatów cysterskich i zakonników. Do dziś w dobrym stanie zachowało się 98 mumii.„.

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

223-metrową fasadę trudno się fotografuje – powyżej jej fragment na naszym zdjęciu z 2010 roku,  poniżej kolejny fragment:

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

Poniżej bardziej całościowe ujęcie tej fasady:

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

Na poniższym zdjęciu makieta opactwa dostępna w Sali Książęcej.

Liubiąż'2010
Liubiąż’2010

Polecamy widoki opactwa w Lubiążu z lotu ptaka na tej stronie.

Poniżej przytoczymy historię tego miejsca ze stron Wikipedii: „W 1150 powstał klasztor benedyktynów, którzy zbudowali kościół św. Jakuba, jednak przed 1163 opuścili Lubiąż. W 1163 roku książę śląski Bolesław  Wysoki sprowadził cystersów z Pforty nad Saalą w Turyngii. Było to pierwsze osadzenie tego zakonu na Śląsku. Fundacja ta została zatwierdzona w 1175 roku. W ciągu wieków, dzięki nadaniom książęcym i prywatnym, klasztor stał się jednym z większych posiadaczy ziemskich na Śląsku.

W klasztorze, który w średniowieczu był ważnym ośrodkiem kultury i piśmiennictwa powstało wiele ważnych XII-wiecznych dzieł: Kronika książąt polskich, Roczniki lubiąskie czy Katalog biskupów wrocławskich.

W 1223 książę Henryk Brodaty oddał Sychową opatowi Cystersów z Lubiąża, Güntherowi, mieszkańców zaś wsi zwolnił z poddaństwa, pozwolił im wieś opuścić i wcielając ich do klasy tzw. łazęków, poddał pod jurysdykcję starosty, Bogdana z Polkowi.

W czasie wojen husyckich klasztor i kościoły spalono. Po odbudowie klasztoru, doszło pod koniec XV wieku do konfliktu w obrębie konwentu pomiędzy polskimi i niemieckimi zakonnikami, wskutek czego w 1492 wygnano wszystkich zakonników, a budynki klasztorne przejęły na krótki okres władze świeckie, wykorzystując je jako siedzibę w czasie polowań. Mnisi powrócili w 1498 i do 1510 przeprowadzili gruntowną odnowę klasztoru po zniszczeniach husyckich oraz późniejszych zaniedbaniach, a także ufortyfikowali cały kompleks. Jednakże Reformacja wkrótce spowodowała kolejny upadek znaczenia i bogactwa klasztoru. Straty przyniosła także wojna trzydziestoletnia, gdy m.in. zagrabiono bibliotekę i archiwum. Koniec wojny oraz reforma ekonomiczna zapoczątkowana przez opata Arnolda Freiberga umożliwiła od 1649 rozpoczęcie wielkiej odnowy całego kompleksu w stylu barokowym. Przeprowadzono wówczas głównie prace konieczne do rozwoju klasztoru: usunięto uszkodzenia i szkody budowlane, odnowiono część mieszkalną (klauzurę), odremontowano kościół, zbudowano szkołę klasztorną i budynki gospodarcze. Opat sprowadził w 1660 do Lubiąża czołowego malarza barokowego na Śląsku Michała Willmanna. Willmann do śmierci mieszkał w Lubiążu wykonując liczne obrazy i freski, m.in. namalował fresk Apoteoza Bohatera Cnót na sklepieniu w refektarzu letnim.

Następca Freibergera, opat Johann Reich oraz trzej następni opaci prowadzili prace głównie nad budowlami reprezentacyjnymi, korzystając ze stabilizacji ekonomicznej zapewnionej przez poprzednika. Największą inwestycją był budowany w latach 1681–1699 monumentalny pałac opacki liczący ponad 300 sal z bogatym wystrojem wnętrz.

Niewiele mniejszą inwestycją była gruntowna barokizacja zakonnego kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pod kierunkiem Mathiasa Steina przeprowadzona w okresie 1672–1681, a następnie uzupełniona w 1690–1698, gdy przebudowano ambit dodając wielki pomnik opatów cysterskich i barokowe kaplice z freskami Willmanna. W 1715 zbudowano fasadę kościoła, kruchtę i dwie wieże z barokowymi hełmami. W późniejszym okresie prowadzono już tylko prace zdobnicze, m.in. w 1733 Felix Anton Scheffler wykonał polichromie i większość fresków letniego refektarza, w 1734–1737 Christian Bentum podobnie ozdobił bibliotekę klasztorną i wykonał plafon w głównej sali reprezentacyjnej pałacu – Sali Książęcej, a w 1737–1739 Franz Mangoldt ozdobił zespołem posągów założony w 1649 przez opata Freibergera ogród opacki oraz wyrzeźbił szereg dzieł do Sali Książęcej.

Okres największej świetności klasztoru kończy się w I poł. XVIII w., gdy po latach władania Śląskiem przez cesarzy austriackich, w 1740 tereny te zdobyli Prusacy. Król pruski w 1810 skasował zakon cystersów, przywłaszczając sobie jego dobra. Zniszczono sporo zabytków, przepadły zasoby cysterskiej biblioteki, a w klasztorze urządzono szpital.

W 1936 Lubiąż odwiedził Adolf Hitler. W czasie II wojny światowej w lochach klasztoru Niemcy uruchomili produkcję części do rakiet V1 i V2, zatrudniając do niej więźniów. Według innej hipotezy mieściła się tam filia Telefunkena, prowadząca prace badawcze nad skonstruowaniem tranzystora.

Dewastacji klasztoru dokończyli w 1945 r. Rosjanie. Szukając skarbów zniszczyli trumny Piastów śląskich (przypuszcza się, że skradli insygnia władzy Piastów – jabłka, berła, miecze). Mumie porozrzucali po posadzce. Z tego powodu historycy i archeolodzy w późniejszych latach nie byli w stanie rozpoznać, które szczątki do kogo należą. Rozpoznano jedynie mumię Willmanna. Wojsko sowieckie stacjonowało w Lubiążu do 1948 r., później urządzono w klasztorze szpital psychiatryczny dla czerwonoarmistów. Od 1950 w pomieszczeniach klasztornych składowano książki i zbiory muzealne.”.

Największe wrażenie na zwiedzających opactwo robi zapewne Sala Książęca, dlatego poniżej zamieszczamy minigalerię naszych zdjęć.

Równie pięknie zrekonstruowany jest refektarz letni – poniżej kilka naszych zdjęć.

Zachęcamy w tym momencie do lektury bardzo szczegółowego opisu opactwa na tej stronie.

Poniżej ponownie ze strony w Wikipedii kilka zdań o współczesności Lubiąża: „Od 1989 roku prowadzone są prace renowacyjne lubiąskiego zespołu klasztornego, głównie dzięki staraniom wrocławskiej Fundacji Lubiąż. W roku 2000 zakończono wymianę dachów nad całym kompleksem.

Od 1996 można zwiedzać imponującą Salę Książęcą o powierzchni ponad 400 m² i wysokości 13,4 m. W sali, zajmującej dwie kondygnacje gmachu, znajdują się między innymi rzeźby wrocławskiego mistrza Józefa Mangoldta oraz plafon i malowidła ścienne malarza Christiana Bentuma. Sala ta uważana jest za jeden z najwybitniejszych zabytków śląskiego baroku. Odbywają się w niej wybrane koncerty corocznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans.

Ukończono również renowację i udostępniono zwiedzającym refektarz opata oraz refektarz letni (2005). Obecnie (wrzesień 2009) trwają prace konserwatorskie nad ostatnią wielką salą reprezentacyjną pałacu – biblioteką opata. Udostępniono także były kościół Najświętszej Marii Panny (niestety, z ubogim wyposażeniem). W całości obiekt można zwiedzać w drugi weekend maja każdego roku w trakcie Nocy Muzeów. 

Od roku 1998 Fundacja Lubiąż wraz z Agencją Artystyczną „Jedynka” z Wrocławia organizuje w drugi weekend maja cykliczne imprezy pod nazwą „Korso Pałacowe”, w czasie których można zwiedzać zamknięte na co dzień sale, podziemia klasztorne, strychy oraz inne obiekty znajdujące się w renowacji.

Od 2001 roku na terenie Opactwa odbywa się Slot art festiwal, a od 2005 – festiwal muzyki elektronicznej Electrocity.

Od kilku lat dzięki współpracy Fundacji Lubiąż z Muzeum Dom Śląski (Haus Schlesien) w Königswinter w opactwie odbywają się wystawy poświęcone historii, kulturze i różnym przejawom życia mieszkańców Śląska.„.

Zachęcamy też do lektury historii Lubiąża na stronie „Lubiąż – miejscowość w cieniu klasztornych wież„.

Pomimo ogromnego wysiłku Fundacji Lubiąż  – poniżej cytat z jej strony:

WAŻNIEJSZE PRACE WYKONANE PRZEZ FUNDACJĘ LUBIĄŻ w latach 1993 – 2014 :

  • wzmocniono konstrukcję budynku klasztornego poprzez odciążenie obiektu i zainstalowanie 370 kotew na wszystkich poziomach,
  • naprawiono więźby i pokryto nową dachówką dachy kompleksu głównego: pałacu, klasztoru, kościoła, budynku dawnych rzemieślników klasztornych, kościoła św. Jakuba, budynku dawnych urzędników klasztornych, budynku dawnej kancelarii, budynku bramnego i dawnego szpitala, budynku dawnego browaru i dawnej wozowni,
  • odrestaurowano reprezentacyjną salę książęcą i refektarz,
  • odrestaurowano kaplicę książęcą w kościele p.w. NMP
  • poważnie zaawansowano prace konserwatorskie w bibliotece,
  • zainstalowano dwa nowe węzły sanitarne w pałacu,
  • zaszklono okna, wykonano nowe schody w wieżach i położono posadzkę w kościele NMP,
  • kontynuowane są prace konserwatorskie w kaplicach św. Bernarda i św. Benedykta w kościele NMP,
  • trwają prace przy porządkowaniu dziedzińca i terenu dawnych ogrodów.”.

ogrom prac do wykonania i związanych z tym kosztów szacowanych na około 300 milionów złotych (patrz artykuł Klasztor w Lubiążu) przerasta możliwości tej i wielu dużo bogatszych fundacji ratujących zabytki w Polsce. Dlatego działania zmierzające do nieodpłatnego przekazania obiektu na rzecz Skarbu Państwa wydają się na ten moment bardzo sensownym działaniem. Opinia, że „gospodarzem tak wielkiego obiektu powinno być państwo polskie, bo tylko ono posiada możliwości, by uczynić to miejsce użytecznym.” wydaje się słuszna. Kolejny cytat ze strony: „Witold Krochmal, prezes zarządu fundacji „Lubiąż” i były wojewoda dolnośląski podkreśla, że zespół pocysterski oddawany jest z wielkim sentymentem. – Wiemy jednak, że mecenat państwowy nad tym obiektem jest jak najbardziej właściwy dla jego wykorzystania – mówi. Podkreśla przy tym, że fundacja wyczerpała swoje dotychczasowe możliwości. Dalsza działalność ratowania i dalszego utrzymania obiektu wymaga gwarancji państwowych i środków własnych jako wkładu na realizację wszelkich innych projektów, które mogłyby być finansowane z różnych źródeł. – Wierzymy, że taki sposób funkcjonowania w przyszłości daje gwarancję, że obiekt będzie wykorzystany lepiej jak do tej pory.” – wyjaśnia intencje przekazania opactwa na rzecz Skarbu Państwa.

Kilka lat temu we wpisie „FILIE, DECENTRALIZACJA, EKSPOZYTURY MUZEÓW SZANSĄ DLA LOKALNYCH ZABYTKÓW” pisaliśmy o tym, że „Pomysł nie jest nowy, a renomowane muzea szukając alternatywnych źródeł finansowania swojej działalności tworzą filie w terenie, nawet w odległych miejscach świata, nie tylko na terenie rodzimego kraju. … Nawet u nas istnieją już filie muzeów, nawet tych niewielkich, które skutecznie przyciągają turystów, a mając np. lepsze warunki „powierzchniowe” mogą zaoferować nawet więcej, niż ich główne siedziby. Turyści wstępując w swych krajoznawczych wędrówkach do wielu byłych zamków, pałaców czy dworów dziwią się, że oferta wystawiennicza jest tam więcej niż skromna, a z drugiej strony centralne muzea w swych przepastnych magazynach przetrzymują zbiory, których nikt nigdzie od bardzo dawna nie widział i pewnie długo nie zobaczy. Bo muzealnikom zapewne szkoda rozstawać się ze „swoimi” zbiorami, a każdy pretekst jest dobry aby unikać ich udostępniania. Nieważne, że za te powierzchnie składowe nieefektywnie zarządzane musimy wszyscy płacić z naszych podatków. Zagraniczne pomysły odbierane są pewnie jako mrzonki bogatych – nas nie stać na takie ekstrawagancje. Czy aby na pewno? … Puste, ogromne kubaturowo obiekty takie jak choćby Lubiąż czy Książ, ale także mniej znane pałace, dwory czy zamki, a nawet deficytowe stadiony mogłyby być świetnymi galeriami historycznymi. Czy MKiDN weźmie takie rozwiązania w ogóle pod uwagę w swoich najbliższych wieloletnich planach? Może MKiDN to w tym przypadku jednak za mało? Lokalne samorządy powinny wziąć sprawy we własne ręce, nie mówiąc o właścicielach czy administratorach obiektów zabytkowych. Pieniądze i turyści chcą do was przyjść – trzeba jednak trochę pracy włożyć w przygotowanie atrakcyjnej oferty, w stworzenie odpowiednich warunków dla ekspozycji zbiorów. „. Jest to wydawałoby się oczywista oczywistość, którą można by zrealizować np. w Lubiążu, choć zdajemy sobie sprawę, że aby to zrobić potrzebne są także działania przygotowawcze, na które teraz już za chwilę Skarb Państwa powinien szybko znaleźć konieczne środki.

Poniżej fotografia z wnętrza kościoła, którego wyposażenie odnaleźć można na Lubelszczyźnie.

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

Mamy nadzieję, że liczne sensacyjne informację z ostatnich lat na temat odkrywanych tajemnic z II wojny światowej przyczynią się zarówno do zwiększenia zainteresowania turystów i historyków tym miejscem, ale też staną się bardzo stymulującym elementem działania dla poszerzenia zakresu prac rewaloryzacyjnych i zwiększenia dostępności całego kompleksu. W tym momencie zachęcamy do lektury np. artykułu „Tajemnicze dokumenty odnalezione w klasztorze w Lubiążu„, z którego krótki cytat: „Obok wielu hipotez dotyczących rzekomego ukrycia w klasztorze w Lubiążu przez Niemców mitycznych skarbów, zwłaszcza złota i platyny, czy istnienia podziemnej fabryki zbrojeniowej, zaczęły pojawiać się informacje, że prowadzone były tutaj tajne prace nad prototypami tranzystorów. Taka informacja znalazła się w książce pt. „Lubiąż. Mroczne tajemnice opactwa”, której autorami są Tomasz Bonek i Marta Ringart. Rewelacje zawarte w książce miały być oparte na artykule opublikowanym w niemieckiej gazecie „Die Welt” oraz na wywiadzie, którego udzielił Herbert Matare profesorowi Michaelowi Riordanowi, autorowi książki „Ogniowy kryształ. Narodziny ery informacyjnej””.
Zachęcamy też do lektury innego artykułu: „Skarb ukryty przez Niemców w klasztorze. Nie, nie chodzi o złoto„. Warto też zajrzeć tu „Klasztor w Lubiążu ujawnia tajemnice z okresu II wojny światowej „.

Takich informacji o Lubiążu przybywa – patrz np. „Poznaj Lubiąża tajemnice – od strychu, po piwnice!„, a także „Lubiąż. Tropem archiwum Leubus„.

Zapraszamy do obejrzenia całej kolekcji naszych zdjęć z Lubiąża na stronie: https://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2010-7.php.

Zapraszamy też na nasz film z Lubiąża:

Dla tych co chcieliby się do Lubiąża wybrać poniżej mapa od Google:

Pomnik Historii – Europejska Perła Baroku – Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie na Dolnym Śląsku

W Krzeszowie byliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz podczas „naszej dużej pętli wycieczkowej” w roku 2000,  kiedy jeszcze zespół klasztorny nie był oficjalnie uznany za Pomnik Historii, to stało się w roku 2004, a drugi raz 10 lat później.
Warto pojechać w stronę pobliskiego Krzeszówka, aby zobaczyć Krzeszów z pewnej odległości:

Krzeszów'2010
Krzeszów’2010

Aby można było łatwiej zobaczyć gdzie się znajduje Krzeszów poniżej zamieszczamy mapę z Google Maps:

Na terenie sanktuarium znajduje się kilka bardzo ciekawych obiektów, które warto zobaczyć także od środka.

Największy obiekt to Bazylika Mniejsza pw. Wniębowzięcia NMP:

Bazylika Mniejsza pw. Wniębowzięcia NMP
Bazylika Mniejsza pw. Wniębowzięcia NMP

W Wikipedii znajdziemy na jej temat taki opis: „Bazylika Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie – kościół kapitulny, siedziba dekanatu, dawne opactwo Cystersów zbudowany w latach 1728–1735 w stylu barokowym. Godność bazyliki mniejszej kościół posiada od 1998 roku.
Na portalu i fasadzie rzeźby praskiego rzeźbiarza Ferdynanda Brokoffa.
Wnętrze o wystroju rokokowymstalle i organy rzeźbione przez A. Dorazila, freski – dzieło J. Neunhertza, obrazy m.in. M. Willmanna i P. BrandlaSanktuarium maryjne (otoczony kultem obraz „Madonna z Dzieciątkiem” z I połowy XIII wieku – najstarszy obraz maryjny w Polsce, ufundowany prawdopodobnie przez fundatora klasztoru – Bolka I i ukoronowany papieskimi koronami przez Jana Pawła II w Legnicy 2 czerwca 1997). Za prezbiterium, we wzniesionej w latach 1735–1747 kaplicy o rokokowym wnętrzu, znajduje się mauzoleum Piastów świdnickich: Bolka I i Bolka II (XIV wiek). II biskup legnicki dr Stefan Cichy ustanowił kapitułę krzeszowską złożoną z księży kanoników gremialnych i honorowych. Kościołem Kapitulnym jest tutejsza bazylika.”

Poniżej kilka zdjęć z wnętrz bazyliki.

Poniżej kilka zdjęć z Mauzoleum Piastów Śląskich, które jest miejscem spoczynku fundatorów opactwa.

Jak można przeczytać na stronie opactwa: „Kościół p.w. Wniebowzięcia NMP, noszący tytuł bazyliki mniejszej, jest największą barokową świątynią Śląska o kubaturze 118 210 m3. Zasłużenie nazwany Złotym Domem wzniesionym ,,ku czci wielkiej Matki boskiego Emanuela” przez opata Innocentego Fritscha w latach 1728 – 1735.”
Natomiast o Mauzoleum Piastów napisano m.in. „Kaplica książęca powstawała jednocześnie z kościołem mariackim i razem z nim została zaprojektowana, gdyż świadczy o tym złota proporcja miedzy długością świątyni z mauzoleum, a wysokością wież.
Polecamy w tym miejscu lekturę na tema mauzoleum na tej stronie.

Przed mauzoleum zobaczymy także stary cmentarz:

Cmentarz przed Mauzoleum Piastów
Cmentarz przed Mauzoleum Piastów

Gdy byliśmy w Krzeszowie w 2010 roku zachwycił nas pięknie odrestaurowany Kościół bracki pw. Świętego Józefa:

Kościół bracki pw. Świętego Józefa
Kościół bracki pw. Świętego Józefa

W Wikipedii znajdziemy na jego temat taki opis: „Kościół pomocniczy pw. św. Józefa Oblubieńca, kościół bracki, obecnie pomocniczy, powstał w latach 1690 – 1696, przy udziale budowniczych M. Urbana z Lubawki i M. Kleina z Nysy. Jest to budowla jednonawowa, z rzędami płytkich kaplic przylegających do nawy od strony wschodniej i zachodniej i z emporami ponad nimi, głęboki chór zakonny zakończony absydą od północy, fasada ze spływami walutowymi w szczycie i kamiennymi rzeźbami w niszach. Wnętrze kościoła nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami i w całości pokryte, wraz z chórem i kaplicami bocznymi freskową dekoracją malarską autorstwa M. Willmanna. We wnętrzu wyposażenie z czasów budowy.„.

Poniżej kilka zdjęć z wnętrz:

Obok Kościoła pomocniczego pw. św. Józefa Oblubieńca widoczny jest również pięknie odnowiony Dom Gościnny Opata:

Dom Gościnny Opata
Dom Gościnny Opata

Ze strony opactwa zacytujemy krótki opis: „Dom gościnny opata został wzniesiony w 1734 r. według projektu J. Jentscha, a fundatorem obiektu był opat Innocenty Fritsch. Jest to obiekt na rzucie kwadratu, trójkondygnacyjny, pięcioosiowy, ozdobiony pilastrami i przykryty mansardowym dachem. Budynek przeznaczono dla wybitnych świeckich gości przybyłych do opactwa. Po sekularyzacji obiekt pełnił funkcję leśniczówki, przemalowano również jego elewacje na kolor zielony. Po II wojnie światowej nieużytkowany, przeszedł gruntowny remont w latach 1998 – 2002.  Współcześnie pełni funkcje wystawiennicze.„.

Będąc przed bazyliką, na prawo od niej zobaczymy także budynek klasztoru:

Budynek klasztorny
Budynek klasztorny

Zwiedzanie kompleksu w Krzeszowie jest dobrze zorganizowane, a turyści pragnący pogłębić swoją wiedzę mają do dyspozycji wiele czytelnych tablic informacyjnych. Zdjęcia kilku z nich poniżej (warto powiększyć aby przeczytać wyraźniej teksty, zdjęcia te i wiele innych dostępne są też na naszej stronie:
https://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2010-5.php#Krzeszow):

Polecamy bardzo obszerny opis Krzeszowa na tej stronie, z której dla zachęty do odwiedzin tego miejsca zacytujemy początkowy fragment: „Znamy wiele przykładów sławnych, majestatycznych rzeźb czy przepięknych budowli epoki baroku. Jednak to właśnie w Polsce, na Dolnym Śląsku znajduje się jedno z największych arcydzieł sztuki sakralnej tych czasów, tzw. Europejska Perła Baroku, zabytek klasy światowej. Niewielka miejscowość Krzeszów, położona w Kotlinie Kamiennogórskiej nad rzeką Zadrną kryje w sobie niezwykły skarb jakim jest zespół dawnego opactwa Cystersów.”.
Atrakcji w Krzeszowie jest o wiele więcej, zachęcamy do lektury w tym zakresie stron opactwa. My w tym wpisie pokazaliśmy tylko niektóre z nich, ale mamy nadzieję, że do Krzeszowa jeszcze kiedyś uda nam się zawitać na dłużej i zobaczyć o wiele więcej.

Na koniec jeszcze jedna panorama Krzeszowa naszego autorstwa:

Krzeszów'2010
Krzeszów’2010

Zapraszamy także do obejrzenia naszego filmu z Krzeszowa:

 

Dolnego Śląska perspektywa w zakresie ochrony dziedzictwa na lata 2016-2020

W styczniu 2015 roku we wpisie Dolnego Śląska perspektywa w zakresie ochrony dziedzictwa  napisaliśmy m.in.: „Czytając na przykład artykuł „Unijna perspektywa dla Dolnego Śląska” na stronach Urzędu Marszałkowskiego wydaje się, że mamy tu w planach same pomyślne wiadomości i mnóstwo środków na najbliższe lata. Jednak czytając i oceniając niedawno program w zakresie opieki nad zabytkami na najbliższe lata we wpisach:
POPATRZMY NA ZABYTKI W SWOICH REGIONACH I PROGRAMY OPIEKI NAD NIMI – 2 – WOJEWÓDZTWO DOLNOŚLĄSKIE
– WIĘCEJ PROGRAMU W PROGRAMIE DLA DOLNEGO ŚLĄSKA !
wydaje nam się, że nadzieja jaką wzbudza unijna perspektywa może być łatwo zaprzepaszczona, jeśli tworzone programy realizacyjne będą tak niskiej jakości, jak przygotowany i przekazany do konsultacji społecznych projekt „Programu opieki nad zabytkami województwa dolnośląskiego na lata 2015-2018” dostępny także na stronie Urzędu Marszałkowskiego.”

Czekając dłuższy czas na ostateczną wersję „Programu opieki nad zabytkami województwa dolnośląskiego”  nawet nie zauważyliśmy, że w połowie 2016 roku „Program opieki nad zabytkami województwa dolnośląskiego”, został przyjęty przez Sejmik Województwa Dolnośląskiego Uchwałą nr XXIII/687/16 w dniu 28 czerwca 2016 r. i ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego, Poz. 3706 z dnia 22 lipca 2016 r.

Ze 180 stronicowego projektu na lata 2015-2018 w programie na lata 2016-2020 zostało, a raczej na nowo powstało (bo teraz autorem programu jest Instytut Rozwoju Terytorialnego we Wrocławiu) 38 stron mocno zagęszczonego merytorycznie tekstu.

Kłodzko'2015
Kłodzko’2015

Co prawda o tym, że jest to program na lata 2016-2020 dowiadujemy się dopiero z lektury wstępu: „Prezentowany materiał zawiera diagnozę dziedzictwa kulturowego w ujęciu prospektywnym, układ celów i działań wskazanych do realizacji na lata 2016-2020 oraz ramy wdrażania, obejmujące podmioty odpowiedzialne za wdrażanie programu, źródła finansowania oraz zasady monitoringu działań.„, bo tytuł dokumentu na pierwszej jego stronie to jedynie „PROGRAM OPIEKI NAD ZABYTKAMI WOJEWÓDZTWA DOLNOŚLĄSKIEGO„.

Na stronie 7 programu możemy przeczytać m.in. „Jednostki administracji samorządowej wszystkich szczebli mają ustawowy obowiązek sporządzania na okres 4 lat programów opieki nad zabytkami, które powinny określać wszystkie elementy konieczne do sprawowania skutecznej opieki nad zabytkami. Obecnie tylko 35 gmin województwa opracowało program opieki nad zabytkami, stanowi ok. 21% wszystkich samorządów gminnych (w tym okres obowiązywania 9 programów upłynął w 2015 r.). Na poziomie powiatów w województwie dolnośląskim uchwalono zaledwie 3 powiatowe programy opieki nad zabytkami, z czego aż w dwóch przypadkach czas obowiązywania zakończył się w 2015 roku. Słaba aktywność samorządów gminnych na tym polu (stosunkowo mała ilość obowiązujących programów), znacząco utrudnia prowadzenie skoordynowanych działań i spójnej polityki ochrony i opieki nad zabytkami.„. Poniżej jedna z nielicznych grafik zamieszczonych w programie obrazująca „OBOWIĄZUJĄCE GMINNE PROGRAMY OPIEKI NAD ZABYTKAMI W UJĘCIU PRZESTRZENNYM”:

OBOWIĄZUJĄCE GMINNE PROGRAMY OPIEKI NAD ZABYTKAMI W UJĘCIU PRZESTRZENNYM
OBOWIĄZUJĄCE GMINNE PROGRAMY OPIEKI NAD ZABYTKAMI W UJĘCIU PRZESTRZENNYM

Ciekawe informacje pokazuje też następna grafika z programu – FINANSOWANIE OCHRONY ZABYTKÓW, OPIEKI NAD ZABYTKAMI ORAZ OCHRONY DZIEDZICTWA NIEMATERIALNEGO W WOJEWÓDZTWIE DOLNOŚLĄSKIM W LATACH 2007-2015 – W PODZIALE NA ŹRÓDŁA FINANSOWANIA:

FINANSOWANIE OCHRONY ZABYTKÓW, OPIEKI NAD ZABYTKAMI ORAZ OCHRONY DZIEDZICTWA NIEMATERIALNEGO W WOJEWÓDZTWIE DOLNOŚLĄSKIM W LATACH 2007-2015

Z powyższego zestawienia widać, że gdyby nie kwoty unijne, to środków finansowych na ochronę zabytków byłoby dużo mniej.

Główne założenia programu opisano na stronie 12 dokumentu:

Przyjęta w Programie wizja rozwoju: Wielokulturowe dziedzictwo Dolnego Śląska stanowi fundament nowoczesnego i otwartego regionu europejskiego wpisuje się w europejską politykę kulturalną. Utrzymanie tożsamości i autentyzmu kulturowego regionów europejskich stanowi, zgodnie z zapisami Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską (Dz. Urz. UE 2006 C 321/E), jeden z ważniejszych czynników rozwojowych.
Za cel strategiczny uznano zachowanie i zrównoważone wykorzystanie zasobów dziedzictwa kulturowego dla wzmacniania tożsamości Dolnego Śląska. Zgodnie z tym założeniem dziedzictwo kulturowe jest zasobem umożliwiającym budowanie i utrwalanie wspólnej tożsamości oraz rozwijanie potencjału społecznego. Stanowi ono zarówno przedmiot ochrony, jak i potencjał, który powinien być wykorzystywany w rozwoju społeczno-gospodarczym województwa.
Cele operacyjne, podporządkowane celowi strategicznemu, wpisują się w cztery pola działań, które obejmują: zasoby dziedzictwa kulturowego, tożsamość i społeczeństwo, zarządzanie oraz potencjał ekonomiczny.”.

Na tym poziomie wszystko wygląda pięknie. Ale przy przejściu do szczegółów w celach operacyjnych można znaleźć takie ambitne zadania jak:

Działanie 1: Aktualizacja wiedzy na temat stanu zachowania obiektów zabytkowych.
Działanie polegać będzie na weryfikacji stanu zachowania zabytków, która umożliwi określenie najpilniejszych potrzeb w zakresie zabezpieczenia, rewaloryzacji i konserwacji obiektów zabytkowych. Efektem prac będzie m.in. utworzenie i stałe uzupełnianie „Listy zabytków zagrożonych”, na podstawie której zostaną wskazane obiekty wymagające podjęcia prac ratowniczych w pierwszej kolejności.„.

Oczywiście aktualizacja wiedzy o własnych zasobach to działanie jak najbardziej konieczne, aby wiedzieć w jakim stanie są zabytki i co z nimi w pierwszej kolejności należy zrobić. Jednak nieodparcie nasuwa się pytanie co przez ostanie kilkadziesiąt lat robiły służby konserwatorskie, że takiej wiedzy nie ma zebranej i na bieżąco aktualizowanej? Może warto połączyć siły z NID choćby w zakresie tworzenia mapy zabytków Dolnego Śląska, bo jak można przeczytać w artykule „Ponad 84 tys. polskich zabytków na interaktywnej, internetowej mapie„: „Już ponad 84 tys. polskich zabytków znajduje się na interaktywnej mapie udostępnionej w internecie przez Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID). Wśród nich są m.in. pomniki historii i miejsca wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zabytki nieruchome oraz stanowiska archeologiczne.„. W dalszej części programu jest przecież mowa o: „Budowie zintegrowanego systemu informacji o zabytkach. Działanie polegać będzie na zaprojektowaniu i pilotażowym wdrożeniu jednolitego i zintegrowanego systemu informacji o zabytkach Dolnego Śląska, stanowiącego integralną część Dolnośląskiego Systemu Informacji Przestrzennej (DSIP). Moduł tematyczny o zabytkach w DSIP zostanie utworzony w oparciu o współpracę z instytucjami dokumentującymi  dziedzictwo kulturowe„.

Ciechanowice'2011
Ciechanowice’2011

W kolejnym fragmencie programu można przeczytać:

Rozwijanie współpracy i integracja działań administracji samorządowej, instytucji publicznych, naukowych i innych podmiotów w zakresie ochrony i opieki nad zabytkami.
W obrębie działania przewiduje się następujące zadania:
 zorganizowanie i prowadzenie stałej współpracy samorządu województwa z wojewódzkim konserwatorem zabytków oraz podmiotami odpowiedzialnymi za ochronę dziedzictwa kulturowego, tak aby działania prowadzone przez poszczególne podmioty były spójne i uzupełniały się wzajemnie,
 powołanie regionalnego oficera ds. dziedzictwa kultury, którego zadaniem będzie koordynacja działań w zakresie ochrony dziedzictwa kulturowego na poziomie regionalnym,
 optymalizacja zarządzania w sferze ochrony zabytków – wyodrębnienie i wzmocnienie pionu odpowiedzialnego za ochronę dziedzictwa kulturowego w ramach struktury UMWD,
 prowadzenie lobbingu na rzecz sprowadzenia zabytków ruchomych pochodzących z Dolnego Śląska, które znajdują się na terenie kraju.„.

Wszystko to są rzeczy potrzebne, ale chyba współpracy samorządu województwa z wojewódzkim konserwatorem zabytków (itd.) nie trzeba organizować od początku, bo ona powinna być codziennością działania wszystkich odpowiedzialnych za zabytki? Ale jeśli to jest warunkiem spójnego i uzupełniającego się wzajemnie działania, to może warto by to było bardziej szczegółowo opisać – tak to jest typowo biurokratyczny zapis typu „musimy się zorganizować, przeorganizować – czyli zdobyć na to kolejne fundusze i etaty”. Choć chwilkę dalej mamy zapewnienie o „optymalizacji zarządzania”, ale jednak przez „wyodrębnienie i wzmocnienie pionu… w ramach UMWD”. Wiadomo wszystko kosztuje, szczególnie dobra praca dobrych fachowców, więc bez dodatkowych wydatków na pewno się nie obejdzie, ale mamy nadzieję, że to będzie faktyczna optymalizacja, a nie jedynie mnożenie etatów.

Ziębice'2015
Ziębice’2015

To co nam wydaje się w tym programie bardzo istotne, to: „Wzmocnienie znaczenia ekonomicznego sektorów związanych z opieką nad zabytkami.„, ale zostało to ograniczone do dwóch zapisów:
– Wspieranie tradycyjnego rzemiosła w sektorze odnowy zabytków. Działanie skierowane jest na wspieranie, w ramach aktywnej polityki rynku pracy, zachowania i tworzenia nowych miejsc pracy związanych z renowacją zabytków i opartych o tradycyjne rzemiosło. 
– Wspieranie tworzenia miejsc pracy w oparciu o innowacyjne wykorzystanie dziedzictwa kulturowego. Działanie obejmie wsparcie inicjatyw gospodarczych związanych z wytwarzaniem produktów regionalnych i tradycyjnych oraz wprowadzaniem ich do obrotu, z obsługą „żywych muzeów” i kreowaniem nowych miejsc pracy związanych z wykorzystaniem i udostępnianiem zabytków.

Mamy nadzieję, że przy wdrażaniu tego programu pojawią się kolejne nowe dobre pomysły w powyższym zakresie.

Dobry program powinien też przynajmniej w przybliżeniu określić harmonogram choćby najistotniejszych działań – w tym programie tego elementu nam zabrakło. W zakończeniu programu napisano: „Realizacja „Programu opieki nad zabytkami województwa dolnośląskiego” przewidziana jest na 4 lata i przyczyni się przede wszystkim do poprawy skuteczności ochrony i stanu zachowania dziedzictwa materialnego, wiedzy o nim oraz systematycznego wzmacniania i utrwalania tożsamości Dolnoślązaków.
Najpoważniejszym wyzwaniem Samorządu Województwa, w perspektywie długookresowej, jest zapewnienie trwania dziedzictwa kulturowego w jak najlepszym stanie i wykorzystanie jego potencjału dla rozwoju regionu. W wymiarze technicznym wyzwanie to wymaga zbudowania pełnej bazy wiedzy i informacji o zabytkach, umożliwiającej stały monitoring jego stanu, zaś w wymiarze społecznym i organizacyjnym, wzmacnianie szacunku dla odziedziczonych wartości i kształtowania postaw obywatelskich wobec dziedzictwa, budowanie zachęt dla inwestowania w zabytki, a także budowanie i rozwijanie wieloszczeblowej współpracy instytucji i osób. Wskazane zadania powinny być realizowane w sposób ciągły i systematyczny przy stałym zaangażowaniu podmiotów odpowiedzialnych za ochronę i opiekę nad zabytkami oraz przy wykorzystaniu funduszy zarówno publicznych, jak też prywatnych. Osiągnięcie założonych celów będzie procesem długotrwałym, wykraczającym poza ramy czasowe obowiązywania niniejszego programu, jednakże działania przewidziane w programie są z nimi w pełni zgodne.„.

Nie zidentyfikowano w tym programie także żadnych ryzyk i wynikających z nich konsekwencji dla poszczególnych obszarów działań.  Więc mamy program, którego wymagają odpowiednie przepisy – „Jednostki administracji samorządowej wszystkich szczebli mają ustawowy obowiązek sporządzania na okres 4 lat programów opieki nad zabytkami, które powinny określać wszystkie elementy konieczne do sprawowania skutecznej opieki nad zabytkami ” – ale zapewne nie tylko my mamy wątpliwości co do jego możliwości realizacyjnych. Zebrano w nim wiele potrzebnych działań – pytanie ile z nich już jest realizowanych i ile zostanie zrealizowanych w ciągu okresu 2016-2020 ?

Wszystkim mieszkańcom regionu, a także fanom Dolnego Śląska z całej Polski i spoza naszego kraju bardzo zależy na tym, aby działania w zakresie ochrony zabytków były w końcu skuteczne. Program nie musi być przesadnie długi, ważne aby był zrozumiały dla wszystkich instytucji, które mają go zrealizować. Wspaniale byłoby poznać cząstkowe choćby założenia realizacyjne wszystkich wymienionych w nim partnerów, bo jak wiadomo najważniejsze są takie szczegóły. Na poziomie „chcenia” można napisać wszystko, ale jak mamy coś zrobić, to się okazuje, że nie wiadomo jak i z kim dokładnie to należy robić, i za czyje pieniądze. A jak napisano na stronie 23 programu: „RAMY FINANSOWE – Głównymi źródłami finansowania działań wskazanych w „Programie opieki nad zabytkami województwa dolnośląskiego” są środki publiczne pochodzące z budżetu państwa, samorządu województwa dolnośląskiego oraz z funduszy europejskich.” – tylko jakby gdzieś umknął bardzo istotny załącznik, określający choćby w przybliżeniu koszty realizacji tego programu. Więc można mieć jedynie nadzieję, że środków nie będzie mniej niż dotychczas i na wszystkie planowane działania ich wystarczy.

Mamy nadzieję, że na naszej mapie odwiedzonych miejsc:

Mapa odwiedzonych miejsc
Mapa odwiedzonych miejsc

pojawi się dużo więcej zadbanych zabytków z Dolnego Śląska, a te które czekają na pilny ratunek dzięki temu programowi zostaną skutecznie uratowane.