Jeśli ktoś był już w okolicach mostów w Stańczykach, to zapewne wie o tym jeziorze. Jeśli to przeoczył, to choć jezioro jest w sumie dość zwyczajne i małe, to jednak warto tu przybyć, wejść na nową wieżę widokową i zobaczyć je z góry. Z wieży jest też bardzo dobry widok na zabytkowe mosty i całą okolicę.

I zapowiedziany widok na wybuchające jezioro – czyli Dobellus Mały.

Wybuchające Jezioro Dobellus Mały – Stańczyki

Będąc chwilkę na Suwalszczyźnie postanowiliśmy ponownie odwiedzić Stańczyki, w których byliśmy poprzednio już bardzo dawno temu (w roku 2003 – klika zdjęć tu). Od tego czasu mosty w Stańczykach zostały zakupione przez osobę prywatną i przeszły kilkuletni remont.

Dzisiaj na wybuchające jezioro można spojrzeć z wieży widokowej, którą oddano do użytku kilka lat temu:

O samym wybuchającym jeziorze można znaleźć informacje w kilku miejscach w Internecie. W Wikipedii napisano o tym krótko: “31 maja 1926 podczas gwałtownej burzy mniejsze jezioro pokryło się grubą warstwą szlamu, a następnie dała się słyszeć silna eksplozja, która podniosła nagle wodę i rozrzuciła olbrzymie bryły ziemi i błota. Na miejscu jeziora widać było błoto, które przez wiele tygodni opadało na dno. Prawdopodobnie był to wybuch gazu błotnego, spowodowany wyładowaniami elektrycznymi burzy, bądź nagłym i silnym spadkiem ciśnienia. Gaz taki mógł wytworzyć się pod dnem jeziora z rozkładu roślin. Jednakże dokładne przyczyny wybuchu nie są znane do dzisiaj.
Oczywiście wybuchające jezioro to tylko mały pretekst aby odwiedzić Stańczyki i ich największą atrakcję – jedne z najwyższych mostów Polsce. Wikipedia podaje dość dokładne informacje na ich temat: “Mosty w Stańczykach – dwa mosty kolejowe z lat 1917–1918 w Stańczykach, w powiecie gołdapskim, wpisane do rejestru zabytków nieruchomych województwa warmińsko-mazurskiego. Są to elementy nieczynnej infrastruktury linii kolejowej łączącej Gołdap z Żytkiejmami. Czasami nazywane Akweduktami Puszczy Rominckiej.
Mosty należą do najwyższych w Polsce. Konstrukcja jest 5-przęsłowa, długości 180 m, wysokości do 36,5 m. Pod budowlami przepływa rzeka Błędzianka. Historia powstania mostów została stosunkowo niedawno rozwikłana – najpierw wybudowano most południowy (lata 1912-14, ukończony w 1917 r.), a później, w 1918 r. most północny. Obie budowle są względem siebie równoległe, a architektura wyglądem przypomina rzymskie akwedukty w Pont-du-Gard. Wiosną 1917 r. rozpoczęto budowę tzw. trzeciego korytarza transportowego z Chojnic przez Czersk, Smętowo, Kwidzyn, Prabuty, Myślice, Morąg, Ornetę, Lidzbark Warmiński, Bartoszyce, Kętrzyn, Węgorzewo, Gołdap, Pobłędzie, Kalwarię do Olity na Litwie. Większość z wymienionych odcinków wówczas już istniała, więc ta ogromna inwestycja sprowadzała się m.in. do poszerzenia nasypów na całej trasie dla drugiego toru. Ponieważ budowa odcinka Botkuny-Pobłędzie do wybuchu I wojny światowej była już dość zaawansowana, więc na tej trasie postanowiono dobudować bliźniacze obiekty mostowe i nowe wiadukty na skrzyżowaniach z drogami kołowymi. Owej inwestycji nie udało się ukończyć do końca I wojny światowej i większość odcinków pozostała jednotorowa.
W obliczu nowej sytuacji politycznej nie miała też sensu budowa magistrali na Litwę, więc w latach 20. XX wieku postanowiono dokończyć budowę linii jako lokalnej trasy jednotorowej długości 35 km od stacji Botkuny, poprzez Dubeninki, Stańczyki, Pobłędzie do Żytkiejm. Tor położono tylko na jednym z mostów i 1 października 1927 r. na całej trasie zaczęły kursować pociągi. Początkowo były to 3 pary pociągów osobowych, później dla licznie odwiedzających te tereny turystów, w soboty i niedziele uruchomiono czwartą parę. W okolice Błędzianki zjeżdżali wtedy również wędkarze, grzybiarze, a zimą także narciarze. Na trasie kursowały też pociągi towarowe przewożące głównie drewno z okolicznych lasów, a w latach 40. XX wieku również kamienie m.in. do budowy kwatery Hitlera Wilczy Szaniec w Gierłoży. Linia została rozebrana przez oddziały trofiejne Armii Czerwonej w 1945 r.
Są wykorzystywane przez entuzjastów sportów ekstremalnych do skoków na bungee.
Obecnie teren jest własnością prywatną (wstęp jest płatny).
Mosty wykorzystano w filmie Ryś, którego reżyserem jest Stanisław Tym
.”.

Poniżej minigaleria naszych fotografii wykonanych w Stańczykach.

Zachęcamy do lektury ciekawych informacji uzupełniających w artykule “JESZCZE O MOSTACH W STAŃCZYKACH“, w którym napisano o kilku mitach, a także m.in.: “Niektórzy określają mosty w Stańczykach mianem wiaduktów. Tak jak napisała „Redakcja” – warto przy okazji podkreślić, że wciąż nadużywane jest słowo “wiadukty” w odniesieniu do mostów w Stańczykach – według polskiej nomenklatury są to oczywiście mosty, gdyż pod budowlą płynie rzeka.“.
Zapraszamy także do obejrzenia naszego krótkiego filmu:

Warto też wiedzieć, że mosty w Stańczykach są najsłynniejszymi, lecz nie jedynymi tego typu obiektami kolejowymi na linii Gołdap – Żytkiejmy. Równie imponujące są mosty w Kiepojciach oraz mosty w Botkunach nad rzeką Jarką.

Przeczytaj także inne wpisy:

Zostaw komentarz = Leave a comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.