Patrząc na statystyki i zasięg koronawirusa w Polsce np. na tej stronie, a bardziej szczegółowo i w ujęciu globalnym na tej stronie, trudno oprzeć się wrażeniu, że poluzowanie obostrzeń związanych z pandemią uśpiło naszą czujność i prowadzi do dalszego rozprzestrzeniania się wirusa. Nawroty choroby w Chinach powinny nas zmusić do bardziej racjonalnego myślenia i postępowania w życiu codziennym, a także przy planowaniu wyjazdów wycieczkowych czy urlopowych. Owszem jesteśmy zmęczeni noszeniem maseczek czy przyłbic, ale bez oczywistej wydawałoby się codziennej higieny i niestety przedłużających się zaleceń zachowania dystansu społecznego, nie zmniejszymy tempa rozprzestrzeniania się wirusa i nie osiągniemy bezpiecznego poziomu ryzyka zachorowań. Niby wszyscy to wiedzą i powinni mieć to już zakodowane na trwałe, ale jak popatrzymy na to co się faktycznie dzieje w Polsce, to strach się bać… Beztroska w przestrzeni publicznej, zapewne wynikająca z faktu, że jak wirusa nie widać to po co się nim przejmować, sprawia, że spora część społeczeństwa już zapomniała o tej ciemniejszej stronie koronawirusa. Zapewne ponad 1300 zgonów nie robi już na nas takiego wrażenia, ale czy faktycznie chcielibyśmy osobiście być w tej liczbie uwzględnieni jako kolejny przypadek? Nawet jeśli znajdziemy się w drugiej, jakby bezpieczniejszej grupie zarażonych i wyleczonych (ponad 31.000 zakażonych), to czy warto jest ryzykować aby w niej się znaleźć?
My podchodzimy do tego poważnie z wielu powodów i być może czasem przesadzamy z ostrożnością, ale wychodzimy z założenia, że lepsze jest zapobieganie niż leczenie, nawet kosztem naszej wygody czy konieczności rezygnacji z ambitnych planów turystycznych i ryzyka braku zwrotu poniesionych już na ten cel wydatków. Oczywiście każdy z Państwa musi samodzielnie ocenić co jest dla niego teraz i w najbliższej przyszłości najkorzystniejsze, bo każdy przypadek jest inny. Warto jednak na chłodno i spokojnie przeanalizować wszystkie “za” i wszystkie “przeciw”. Rezygnacja z jakichś planów jest dla nas dość trudna – przecież najpewniej naszukaliśmy się w Internecie najbardziej korzystnych ofert, a teraz ta żmudna praca może zostać zmarnowana. I z “super” wyjazdu w jeszcze bardziej “super” miejsce zostanie tylko puste miejsce w naszym kalendarzu.

No cóż, zmiana planów zawsze bywa mniej czy bardziej trudna, ale rok 2020 zdaje się, że wymusi na nas wszystkich bardzo poważne przemyślenia w tym zakresie. I tytułowe wycieczkowe, urlopowe i turystyczne wybory w Polsce w roku 2020 zmuszą nas do podjęcia poważnych decyzji, praktycznie na wagę naszego zdrowia, a nawet życia… Co więc robić, jak żyć? – zapytaliby klasycy takich pytań. Jednym z dość oczywistych rozwiązań, które nam już przyszły do głowy, są wycieczki/wyjazdy do miejsc na tzw. świeżym powietrzu, dodatkowo o małym współczynniku “tu/ha” – czyli liczby jednocześnie przebywających turystów na hektarze powierzchni otwartej. Im mniej spodziewanych turystów w danym miejscu, tym lepiej. Jakie powinno być minimum dla tego współczynnika? To już musicie sami sobie wyliczyć, ale najlepiej aby na tym hektarze nie było nikogo poza wami. Czyli tu/ha = 1,2,3,4,5 – w zależności od wielkości rodziny czy składu osobowego wycieczki. Oczywiście takie współczynniki dość trudno osiągnąć w miejscach bardzo popularnych, ale tu warto pomyśleć o pewnej zmianie przyzwyczajeń – jeśli bardzo zależy nam na odwiedzeniu jakiegoś miejsca, to może warto pomyśleć o zmianie godzin odwiedzin na wcześniejsze albo późniejsze niż najbardziej oblegane. Chyba warto też wykorzystać nieco mniej sprzyjającą pogodę (ale tylko do pewnych granic bezpieczeństwa), aby nie spotykać zbyt wielu osób na wybranych przez nas szlakach.

No dobrze, takich rad zapewne można by stworzyć więcej i jeśli coś się u Was sprawdziło, to dajcie nam znać.

Teraz pokażemy jedno z tych miejsc, o niskim tu/ha (jak tam byliśmy to wartość była chyba mniejsza niż 10).

Zespół pałacowo-parkowy w Radziejowicach, a w zasadzie oficjalnie Dom Pracy Twórczej w Radziejowicach, to bardzo malownicze miejsce, choć dość popularne, to ze względu na koronawirusa, musiało także ograniczyć swoją działalność. Teraz już powoli sytuacja się zmienia, ale warto zapoznać się z informacjami na stronach obiektu, aby nie być zaskoczonym już po przyjeździe na miejsce.

Poniżej minigaleria naszych zdjęć z Radziejowic wykonanych podczas ostatniej naszej wycieczki.

O Radziejowicach pisaliśmy już na naszym blogu kilka lat temu we wpisie: “Piękne polskie parki i pałace – Radziejowice“. Teraz ponownie stwierdziliśmy, że warto tu wracać o różnych porach roku, bo krajobrazowe zalety tego miejsca, jego piękna i ciekawa architektura i spodziewany niski tu/ha to istotne czynniki dla podjęcia takiej decyzji. A długi spacer wokół zbiornika wodnego pozwoli zapomnieć o większości problemów codziennego życia. Zachęcamy do zajrzenia na strony poświęcone historii tego obiektu, bo w tym zakresie można je zaliczyć do wzorcowych dla takich miejsc. Jeśli lubicie czytać o takich obiektach, to warto też zajrzeć do Wikipedii.

Zapraszamy też do obejrzenia krótkiego filmu z Radziejowic:

1 komentarz do “Wycieczkowe, urlopowe i turystyczne wybory w Polsce w roku 2020”

  1. W zeszłym roku był taki tłok nad Bałtykiem, że ludzie się nie mieścili. Nie wszyscy chcą spędzać czas w miastach, bo drogo wychodzi. Chociaż jest wiele ciekawych miejscowości. Myślę, że alternatywą jest wyjazd nad jezioro.

Zostaw komentarz = Leave a comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.