Jeśli zajrzeliście na nasze strony z wycieczkami z roku 2019 ( wpis sprzed kilku dni), to zapewne zauważyliście tam klika miejsc o “zamrożonym” słabym stanie – np. pałac w Kluczowej:

Kluczowa - pałac

Kluczowa – pałac

Kolejne takie miejsce to pałac w Dobrocinie:

Dobrocin - pałac

Dobrocin – pałac

“Klasykiem” na tej “zamrożonej” liście jest też pałac w Bożkowie:

Bożków - pałac

Bożków – pałac

Zachęcamy do lektury artykułu “Zaniedbana piękność z Bożkowa“, z którego jeden krótki cytat: “Dziś pałac – obraz przepychu i zaniedbania można oglądać tylko z zewnątrz. Budowla ulega powolnej destrukcji, a jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania.”.

Inspiracją do napisania tego tekstu jest artykuł “Niepewna przyszłość zabytków przeszłości (kontrola NIK w Lubuskiem)“, z którego zacytujemy kilka fragmentów: “Nie wiadomo, ile dokładnie jest zabytków, choć wiadomo, że część jest w złym stanie. Nie wiadomo, jakie mogą być koszty ich konserwacji i remontu. Zresztą i tak na tę konserwację brak pieniędzy. Plany ochrony zabytków są przygotowywane niedbale, a zadania w tym zakresie wadliwie przypisywane – to tylko niektóre ustalenia kontroli ochrony zabytków w Lubuskiem na wypadek sytuacji kryzysowych.” – po ponad 70 latach od zakończenia II wojny światowej takie wnioski z kontroli budzą ogromne wątpliwości co do możliwości administracji państwowej do skutecznej realizacji zadań związanych z ochroną dziedzictwa narodowego. Kolejny cytat: “Z uwagi na rangę i skalę problemu Najwyższa Izba Kontroli zaplanowała już kontrolę ogólnopolską w tym obszarze. Wyniki kontroli są bowiem alarmujące – funkcjonujący w województwie lubuskim system ochrony zabytków na wypadek sytuacji kryzysowych nie gwarantuje należytej ochrony zabytków.” – daje jeszcze więcej powodów do zastanowienia się nad tym czy aktualny system ochrony zabytków jest optymalnym i skutecznym systemowym rozwiązaniem.

Znamienny jest też fragment: “Tymczasem w każdej gminie są zabytki w złym stanie technicznym, a w większości stwierdzono także zaniedbania w realizacji obowiązków wynikających z prawa budowlanego lub ochrony przeciwpożarowej. Zabytki nie były poddawane okresowym kontrolom stanu technicznego, nie prowadzono dla nich książek obiektów budowlanych, instrukcje przeciwpożarowe bywały nieaktualne. W trakcie własnych kontroli LWKZ nie zwracał uwagi na zalecenia formułowane przez nadzór budowlany i nieskutecznie egzekwował nakazy i zalecenia konserwatorskie. W skrajnych wypadkach trzeba było wykreślić zabytki z rejestru z powodu ich zniszczenia.”.

Na stronach sejmu można już znaleźć “Krajowy program  ochrony zabytków i opieki nad zabytkami na lata  2019–2022”, w którym można m.in. znaleźć takie stwierdzenia: “Główną zaletą Programu 2014–2017 była jakościowa zmiana polegająca na zapoczątkowaniu planowania strategicznego na poziomie centralnym w obszarze ochrony zabytków i opieki nad zabytkami. Pilotażowy charakter dokumentu sprawił, że na etapie jego redagowania pojawiło się wiele wad Programu, które w konsekwencji uniemożliwiły i utrudniły realizację zawartych w nim zadań, zgodnie z przyjętym planem. Wśród wad należy wymienić:
− nadmiernie rozbudowana i szczegółowa warstwa opisowa, niezapewniająca przejrzystości, precyzji i elastyczności w późniejszej realizacji, przy czym ów brak elastyczności w reagowaniu na zmieniającą się sytuację oraz pojawiające się problemy okazał się najbardziej odczuwalny w zakresie planu finansowego i harmonogramu,
− brak czytelnego powiązania niektórych konkretnych zadań, składających się na poszczególne kierunki działania, z przyjętymi wskaźnikami realizacji,
− brak dla części zadań wskaźników, podobnie w wypadku kierunków działania i celów szczegółowych,
− rozproszenie i nadmierna komplikacja struktury zarządzania i monitoringu realizacji zadań, brak jednego wystarczająco umocowanego (tj. dysponującego adekwatnymi narzędziami i odrębnym budżetem przeznaczonym wyłącznie na cele bieżącego zarządzania i monitoringu) ośrodka realizującego Program, podejmującego bieżące decyzje merytoryczne, w postaci osoby odpowiedzialnej personalnie za realne
zarządzanie Programem,
− brak koordynatora Programu – osoby odpowiedzialnej za zarządzanie efektywnością i jakością realizacji Programu.” .

Więc nawet w momencie planowania programu w poprzednich latach popełniono sporo błędów… Czy nowy program zmieni istotnie podejście do problematyki ochrony zabytków i będzie wreszcie skutecznym narzędziem do realizacji ustawowych obowiązków? To się zapewne dopiero okaże po kilku latach, choć patrząc na wyniki kontroli NIK w woj. lubuskim – a z niecierpliwością czekamy na wyniki takich kontroli w całym kraju – wydaje się, że w gąszczu różnych instytucji biurokratycznych nastąpiło coś na kształt urzędniczej plagi rozwiązań w dużej mierze nastawionych na tworzenie nowych stanowisk/etatów, nowych tworów organizacyjnych w teorii bardziej wyspecjalizowanych,  a jednak w efekcie nie będących skutecznymi. Patrząc np. na sprawozdanie NID za rok 2018 nie można odmówić działaniom tej instytucji rozmachu i dużej aktywności jego pracowników (ostanie kilkanaście stron tego raportu to aneks z wykazem wystąpień pracowników NID na różnych konferencjach krajowych i zagranicznych oraz wykaz artykułów i opracowań). Jednak nieco trywializując warto spytać jak ta działalność NID wpłynęła na działania opisywane w kontroli NIK w woj. lubuskim? Na pewno działalność NID jest potrzebna – elektronizacja, internetyzacja, popularyzacja wiedzy o zabytkach i metodach ich ochrony to  działania słuszne i konieczne.

Kolejnym pomysłem na ochronę zabytków był (ale czy dalej jest i będzie?) Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków powstały na początku 2018 roku.  Trudno jednak teraz, już po prawie 2 latach od jego powołania, znaleźć w Internecie cokolwiek o prowadzonych przez niego działaniach…

W artykule “Jak chronić zabytkowe nieruchomości – opis problemu i przegląd rozwiązań” można już w pierwszym akapicie przeczytać, że “W Polsce opieka nad budynkami zabytkowymi i nie tylko ma swoją wieloletnią tradycję, aczkolwiek problematyka jest głęboka, a ochrona nadal wydaje się być niewystarczająca. Setki starych budynków o ogromnych walorach artystycznych czy historycznych niszczeje na naszych oczach, dając wrażenie braku zainteresowania nimi i niewystarczających chęci ich restauracji oraz adaptacji do nowych funkcji.”. Kolejne stwierdzenie: “Przykładów fenomenalnych renowacji jest dużo, ale niestety tych obiektów, które wymagają natychmiastowej opieki i z roku na rok popadają w ruinę jest znacznie więcej.” – pośrednio potwierdza wyniki wyżej opisywanej kontroli NIK.

Nie dziwi więc “Stanowisko w sprawie konieczności zmian w państwowym systemie ochrony zabytków w Polsce“, w którym można przeczytać m.in. “System ochrony zabytków w Polsce jest skrajnie niewydolny i niesprawiedliwy. Mimo poprawiającej się sytuacji finansowej państwa, samorządów oraz społeczeństwa stan zabytków jest zły, a w wielu przypadkach ulega pogorszeniu. Konieczne jest stworzenie wieloletniego perspektywicznego państwowego systemu finansowania ochrony zabytków, ze szczególnym uwzględnieniem terenów o najsłabszych wskaźnikach gospodarczo-demograficznych.“.

Pomimo opisywanych powyżej problemów znajdują się firmy i osoby prywatne, którym udaje się skutecznie ratować obiekty zabytkowe. Pozytywne przykłady możemy znaleźć w wielu miejscach w Polsce, choć gdybyśmy porozmawiali z inwestorami, którzy podjęli się ratowania zabytków, to praktycznie w każdym przypadku potwierdziliby oni to, co w wielu dzisiaj cytowanych artykułach zostało opisane. Środki finansowe – bo o to głównie sprawa się rozbija przy ratowaniu obiektów zabytkowych – są po prostu niewystarczające, choć jak dumnie napisano w artykule “Rekordowe wsparcie na ochronę zabytków. Podsumowanie MKiDN“: “Blisko 700 dotacji o łącznej wartości ponad 142 mln zł – to podsumowanie programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Ochrona zabytków” zrealizowanego w 2018 r. “. Biorąc pod uwagę fakt, że na rewaloryzację jednego tylko dworu czy pałacu średnio potrzeba od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych, to łączna kwota 142 milionów złotych w roku 2018 jest owszem znacząca, ale w skali kraju mocno niewystarczająca. Rozproszenie instytucji i tym samym rozproszenie środków, a do tego jeszcze inwestowanie w nowe obiekty zamiast pomysłu na wykorzystanie do tych samych celów obiektów już istniejących, choć wymagających rozległych działań ratunkowych, nie jest naszym zdaniem działaniem optymalnym.

W samym NID można znaleźć dokument: “System ochrony zabytków w wybranych krajach europejskich“, w którym można przeczytać m.in. “W Anglii panuje przekonanie, że ochrona dziedzictwa, rewitalizacja i konserwacja zabytków jest efektywnym rozwiązaniem społecznych i ekonomicznych problemów obszarów miejskich. Badania przeprowadzone przez English Heritage pokazują, że nakłady na ochronę dziedzictwa są ważnym katalizatorem inwestycji (każde 10 tys. funtów zainwestowane w ochronę dziedzictwa przynosi 48 tys. funtów inwestycji z sektora prywatnego i innych źródeł), dlatego legislacja dotycząca ochrony dziedzictwa kładzie nacisk na właściwe zagospodarowanie i użytkowanie zabytkowych obiektów oraz ekonomiczną aktywność obszarów historycznych. Preferowanym rozwiązaniem jest zachowanie pierwotnej funkcji obiektów, a gdy jest to niemożliwe, zaadaptowanie ich do współczesnych potrzeb tak, aby nadal mogły być przydatne dla społeczności lokalnej. Charakterystycznym rysem angielskiego systemu jest zespolenie zadań z zakresu ochrony zabytków z procesem planowania przestrzennego oraz ścisła współpraca sektora publicznego z sektorem prywatnym.
English Heritage jest agendą rządową, powołaną na mocy ustawy w 1983 r., finansowaną z budżetu Departamentu Kultury, Mediów i Sportu. Pełni funkcje doradcze i konsultacyjne we wszystkich kwestiach związanych z konserwacją i ochroną angielskiego dziedzictwa architektonicznego i kulturowego. Instytucja jest odpowiedzialna za zachowanie, konserwację i udostępnianie ponad 400 obiektów zabytkowych należących do państwa lub podlegających jego nadzorowi. Rozbudowuje i aktualizuje kilka baz danych. Jednym z priorytetów English Heritage jest działalność edukacyjna i promująca dziedzictwo. Kolejną jego funkcją jest przyczynianie się do odbudowy społeczno-ekonomicznej obszarów przez rewitalizacje zabytków (Heritage Economic Regeneration Schemes). Należy dodać, że, nie licząc subwencji z państwowej loterii, English Heritage jest największym donatorem grantów na ochronę zabytków.
Na poziomie regionalnym za ochronę dziedzictwa są odpowiedzialne władze lokalne, które rozpatrują wnioski o zgodę na prace przy obiektach z listy budynków o wyjątkowym znaczeniu architektonicznym i historycznym oraz w obszarach chronionych konserwatorsko. Odpowiadają także za ochronę środowiska historycznego poprzez uwzględnienie jego znaczenia w lokalnym procesie planowania przestrzennego. Realizowanie prac przy zabytkach, na które została udzielona zgoda, oraz przestrzeganie wszystkich warunków pozwolenia kontroluje lokalny urząd planowania przestrzennego. Gdy prace są prowadzone niezgodnie z pozwoleniem i jego warunkami, kontrolujący urząd może wnieść zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa lub wydać decyzję nakazującą naprawienie uszkodzeń.“. Zachęcamy do dokładniejszej lektury tego artykułu, także w odniesieniu do innych państw.

Czy polscy decydenci w zakresie ochrony zabytków muszą wymyślać ciągle koło na nowo, zamiast przeanalizować działające w innych krajach skuteczne sposoby w tym zakresie i po koniecznych adaptacjach przenieść je na grunt polski? To jest takie pytanie mocno retoryczne, ale warto je stawiać coraz częściej, skoro nie tylko NIK widzi u nas ciągle niepewną przyszłość zabytków.

Na koniec kilka przykładów pozytywnych z odwiedzonych przez nas w tym roku miejsc.

Przywrócone do świetności po wielu problemach Komierowo:

Uratowany Pałac Rulewo:

Uratowany Pałac Jastrzębie:

Uratowany Zamek w Goli Dzierżoniowskiej:

Uratowany pałac w Piszkowicach:

Przeczytaj także inne wpisy:

Zostaw komentarz = Leave a comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.