Archiwa tagu: ratowanie zabytków

Zamkowe przemiany w Kazimierzu Dolnym

Co kilka lat odwiedzamy Kazimierz Dolny aby zobaczyć jak wygląda o różnych porach roku i jak się zmienia po kolejnych pracach rewaloryzacyjnych i remontowych. Na naszych stronach albumowych znajdziecie zdjęcia z tego miasta kolejno z lat: 2001, 2004, 2007, 2012, 2014 i 2016. W tym wpisie wybierzemy kilka zdjęć z różnych okresów, aby pokazać pewne różnice w stanie, szczególnie w odniesieniu do ruin zamku.

Poniżej zdjęcie z roku 2007:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

i podobne ujęcie z roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

Aby lepiej móc ocenić zmiany jakie nastąpiły warto zajrzeć na stronę “Zakres odbudowy 2010-2014“, gdzie dla zamku i baszty wymieniono następujące prace:

dla zamku:
badania archeologiczne i architektoniczne
• prace konserwatorskie murów zamku
• prace zabezpieczające korony murów zamku
• odwodnienie i uporządkowanie nawierzchni dziedzińca
• remont ścieżek i wymiana schodów terenowych i balustrad
• uporządkowanie podjazdu i remont drogi dojazdowej
• wykonanie instalacji monitoringu i iluminacji
• uporządkowanie zieleni na terenie wzgórza zamkowego
• wykonanie nowych przyłączy wodociągowego i kanalizacji sanitarnej
• wykonanie nowych sieci i instalacji elektroenergetycznych i teletechnicznych
dla baszty:
badania archeologiczne i architektoniczne
• prace konserwatorskie, remont metaloplastyki
• wymiana zewn. i wewn. klatki schodowej oraz zadaszenia na poziomie tarasu widokowego
• wykonanie stropu szklanego nad lochem
• wymiana posadzki na tarasie wraz z wykonaniem izolacji przeciwwilgociowej
• zabezpieczenia otworów okiennych
• wykonanie instalacji monitoringu i iluminacji
• wykonanie nowych przyłączy elektroenergetycznych i teletechnicznych
• wymiana schodów terenowych i balustrad
• wykonanie nowej stolarki drzwiowej
• stabilizacja gruntu wokół wieży
• uporządkowanie zieleni i nasadzenia na wzgórzu.

Szersze opracowanie wraz z rysem historycznym znajdziemy na stronie “Rewaloryzacja zamku w Kazimierzu Dolnym“. Stąd warto zacytować fragment: “Zadanie było skomplikowane i trudne ze względu na charakter obiektów oraz ujawniające się w miarę postępu robót nowe odkrycia. Inwestor uzyskał podstawowe pozwolenie na budowę od Starosty Puławskiego w grudniu 2009 r., a w latach kolejnych dziewięć decyzji zmieniających pierwotne pozwolenie oraz ponad 30 decyzji, postanowień i opinii Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.“.

Poniżej ponownie zdjęcie zamku z roku 2007:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

i podobne ujęcie z roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

Na powyższych zdjęciach lepiej widać różnice, które były jedną z przyczyn podjętych w ostatnich latach prac remontowych. Jednak historia prac konserwatorskich jest o wiele dłuższa – polecamy artykuł “Historia prac konserwatorskich” – i rozpoczęła się już w roku 1913.

Poniżej znowu zdjęcie z roku 2007 – baszta:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

a na poniższym ujęciu baszta w roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

Jeśli poszukamy w sieci danych o wysokości budżetu gminy to znajdziemy w różnych latach kwoty rzędu 30 mln złotych, więc wydatki na rewaloryzację zamku i baszty w kwocie prawie 10 mln złotych, nawet w części dofinansowanych z różnych funduszy celowych, to ogromny wysiłek, który należy docenić zwiedzając te obiekty. Na stronie: “Kazimierz Dolny – zamek i wieża znów otwarte dla turystów; zespół zamkowy na wzgórzu po remoncie” napisano m.in.: “Wzgórze jest udostępnione dla turystów od soboty 18 października 2014 r. i będzie je można zwiedzać w weekendy. W sezonie turystycznym 2015 ma być udostępniane częściej.
….
Rewitalizacja wzgórza zamkowego oraz znajdujących się tam ruin po dawnym królewskim zamku, prowadzona była od 2010 r. Koszt wszystkich wykonanych robót sięga 9,8 mln zł. Gmina dostała na ten cel dofinansowanie – 4,8 mln z funduszy unijnych Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego oraz 1 mln zł z ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego.“.

Poniżej zdjęcie zamku z roku 2007:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

I podobne ujęcie z roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

I jeszcze dwa ujęcia od strony południowej – pierwsze z roku 2007:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

I podobne ujęcie z roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

Warto zerknąć też do historii zamku np. na stronie: “Zamek” – stąd zacytujemy jedynie ostatni fragment: “W 1655 roku miasto i zamek ogarnia „potop szwedzki” – na zamku przebywa król Karol Gustaw. Z tego czasu zachował się najstarszy wizerunek Kazimierza i zespołu zamkowego – E.J. Dahlberg uwieczniając 7 lutego 1656 oku widok Janowca i wojsk szwedzkich przeprawiających się przez Wisłę, w tle umieszcza szkic „Stadt Casimirz” i górujących nad miastem budowli obronnych. W roku 1657 Szwedzi palą Kazimierz i niszczą zamek.

Próby odbudowania, czy raczej remontu, zamku czynione są za czasów panowania Augusta II po 1700 r. Jeszcze w roku 1707 gościł tu car Piotr Wielki, a jesienią tegoż roku przez dwa miesiące przebywał na zamku król szwedzki Karol XII, lecz tocząca się Wojna Północna ok. 1712 roku zrujnowała budowlę. Schyłek XVIII wieku przyniosły ostateczną zagładę zamku podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1792 roku. Wizerunek reliktów budowli z tego okresu uwieczniają w swoich działach malarze: Henryk Münz (1782) i Zygmunt Vogel (1792)

W roku 1806 władze austriackie nakazały rozebrać grożącą zawaleniem Wieżę Zachodnią oraz bliskie runięcia attyki Domu Wielkiego, zasypano również studnię.

Po krótki epizodzie podczas powstania listopadowego, gdy 18 kwietnia 1831 roku „w starej wieżycy zamkowej oparła się dzielnie moskalom setka żołnierzy polskich” zamek pod koniec XIX wieku całkowicie utracił swoje mieszkalno-obronne funkcje – stał się ruiną. Będąc od 1826 roku wraz z miastem własnością skarbu państwa, w roku 1892 decyzją gminy wzgórze zamkowe staje się gminnym pastwiskiem. Ten „sielski krajobraz” z romantycznymi ruinami zwraca uwagę artystów – Jana Franciszka Piwarskiego, Adama Lerue, Napoleona Ordy, Kazimierza Stronczyńskiego, Wojciecha Gersona.

U progu odzyskania niepodległości zaczął być przez społeczeństwo polskie postrzegany jako zabytek. Przed I wojną światową zainteresowało się nim Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości, sporządzając w latach 1913-1914 dokumentację rysunkową jego stanu oraz prowadząc pierwsze prace zabezpieczające sąsiedniej Baszty. Nowe znaczenie zamkowym ruinom nadała prężnie rozwijająca się od początku XX wieku w Kazimierzu kolonia artystyczna, ściągająca do miasteczka wielu wybitnych polskich malarzy tego okresu. Starożytne ruiny stają się inspiracją kazimierskiej bohemy – wieża i zamek pojawiają się w dziełach wielu artystów tego okresu: Wojciecha Ślewińskiego, Kazimierza Rubczaka, Tadeusza Pruszkowskiego, Antoniego Michalaka i innych.

Burza dziejowa drugiej wojny światowej nie zmieniła znacząco stanu górujących nad miastem reliktów średniowiecznej architektury obronnej. Wkrótce po zakończeniu działań wojennych rozpoczął się okres badań i rewaloryzacji kazimierskiego zespołu zamkowego.

 I dwa kolejne ujęcia – pierwsze z roku 2007:

Kazimierz Dolny'2007
Kazimierz Dolny’2007

I podobne ujęcie z roku 2016:

Kazimierz Dolny'2016
Kazimierz Dolny’2016

Bardzo się cieszymy, że efekty prac przy zamku i baszcie mogliśmy podziwiać przy ostatniej wizycie. Podobnie jak w przypadku Zamku Pilcza w Smoleniu  w takim stanie można zamek i basztę w Kazimierzu Dolnym  zaliczyć do Uratowanych Obiektów Zabytkowych w Polsce i polecić je w tej nowej „postaci” do zwiedzania wszystkim fanom zabytków, a zamków w szczególności.

Zapraszamy także na nasz film:

O ratowaniu zabytków z perspektywy samorządu – czyli jak jest chęć to da się zrobić wiele

Dzisiejszy krótki wpis to jedynie zachęta do obejrzenia i posłuchania Pana Marka Klary Wójta Miejsca Piastowego. Część tytułu: “O ratowaniu zabytków z perspektywy samorządu” zaczerpnęliśmy z poniższego filmu:


I jedno z naszych zdjęć z Miejsca Piastowego:

Miejsce Piastowe'2004

Miejsce Piastowe’2004

Ten film plus to co zrobiono w tym regionie jest najlepszą zachętą aby tam wkrótce powrócić i zobaczyć to na własne oczy.

LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA

W grupie Ratujemy Polskie Zabytki powstał pomysł zwrócenia uwagi na katastrofalny stan dziedzictwa Dolnego Śląska poprzez wysłanie listu do Prezydenta RP. W utworzonym specjalnie do tego celu wydarzeniu opublikowana została w środę 14.05.2014 pierwsza wersja listu. Dzisiaj po godzinie 18-tej redakcja listu została ukończona. Jego treść dostępna jest zarówno w wydarzeniu jak i w tym wpisie poniżej:


Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

OBYWATELSKA GRUPA SPOŁECZNOŚCIOWA
„RATUJEMY POLSKIE ZABYTKI”

LIST OTWARTY DO PANA PREZYDENTA RP

BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA

Szanowny Panie Prezydencie!

Zwracamy się do Pana Prezydenta z apelem o pomoc w ratowaniu zagrożonych unicestwieniem zabytków Dolnego Śląska. Jako obywatele, nie możemy spokojnie patrzeć, jak na naszych oczach, w sposób z niczym nie porównywalny, niszczeje i rozpada się bogata, wielowiekowa spuścizna tego regionu.

Dolny Śląsk jest najbogatszym w zabytki polskim regionem, co Pan sam podkreślił podczas swojej niedawnej wizyty w opactwie w Lubiążu, mówiąc o „klęsce urodzaju” pod tym względem. Znajduje się tu wiele przykładów wybitnej architektury i sztuki z różnych epok. Nierzadko też, podobnie jak w przypadku Lubiąża, obiekty te pod względem artystycznym reprezentują poziom światowy. Ze względu na swoje walory historyczne i krajobrazowe, a także położenie geograficzne, kraina ta ma ogromny potencjał turystyczny.

Niestety, dziedzictwo to – z wielu powodów – jest obecnie zagrożone zniszczeniem na skalę dotychczas niespotykaną. Dewastacja ta postępuje w szybkim tempie nie pozostawiając złudzeń: jeśli natychmiast nie podejmiemy zdecydowanych działań zaradczych, większość historycznych obiektów i krajobrazów, zwłaszcza tych oddalonych od większych centrów, jest skazana na zagładę! W tym sezonie turystycznym wielu z nas obejrzy, sfotografuje i udokumentuje zabytki na granicy unicestwienia, o których już dzisiaj wiadomo, że bez podstawowego choćby zabezpieczenia nie wytrzymają następnej zimy…

Dlaczego zwracamy się z tym problemem właśnie do Pana Prezydenta?

Robimy to, ponieważ od kilku lat bezskutecznie staramy się zwrócić uwagę władz różnego szczebla na katastrofę dolnośląskich zabytków. Dolny Śląsk jest pod tym względem regionem szczególnie zaniedbanym. Społeczna świadomość wartości tego dziedzictwa jest tu jeszcze bardzo niska, co przekłada się na brak presji społecznej i, co za tym idzie, obojętność władz różnego stopnia. Zabytki dolnośląskie znikają, bo są niedoceniane, niewystarczająco chronione, zostawiane na pastwę żywiołów, wandali i złodziei. Inwestorów odstrasza skala degradacji, obojętność mieszkańców oraz niedostateczna pomoc państwa.

Problem Dolnego Śląska jak w soczewce ogniskuje braki i niedostatki polskiego systemu ochrony dziedzictwa. Jest on źle zorganizowany i niedoinwestowany, co przekłada się na brak standardów i małą skuteczność działań. Aktualnych przykładów rażącej bezsilności państwa mamy wiele: wymieńmy chociażby skandal z nielegalnym wyburzeniem cennego zabytku poprzemysłowego, jakim była przędzalnia w Mysłakowicach, albo porzucenie zjawiskowego pałacu w Bożkowie przez jego właściciela na pastwę wandali.

Wiemy, że Pan Prezydent, Dolnoślązak z urodzenia i historyk z wykształcenia, rozumie wyjątkowe znaczenie dziedzictwa Dolnego Śląska dla Polski i Europy. W dniu 16 kwietnia br., zwiedzając opactwo w Lubiążu, powiedział Pan o tym obiekcie: „To niezwykły zabytek. Dziedzictwo polskie i niemieckie, europejskie. Jesteśmy za nie odpowiedzialni.” Z kolei, jako strażnik Konstytucji RP i inicjator wielu ustaw, także w zakresie ochrony zabytków, jest Pan świadomy zobowiązań, jakie ustawa zasadnicza, a także prawo polskie i międzynarodowe, nakładają na państwo polskie w zakresie ochrony dóbr kultury i dziedzictwa.

Zwracamy się zatem do Pana Prezydenta z prośbą o pilną interwencję w celu uratowania tego, co jeszcze da się uratować z dziedzictwa Dolnego Śląska. Nie żądamy, aby Pan wyręczał w tym względzie kompetentne organy Państwa. Przeciwnie, uważamy, że inicjatywa taka powinna powstać pod Pana patronatem, lecz przy współpracy wszystkich tych podmiotów, od których zależy los zabytków i które są nim zainteresowane. Niech to będzie na początek jakiś projekt pilotażowy, na wybranym obszarze lub wybranej grupie zabytków, który można powielić dalej, a przy okazji zbudować podstawy do bardziej poszerzonego działania (jak w załączonych tu naszych Propozycjach do Projektu Krajowego Programu Ochrony Zabytków na lata 2013-2016).

Uważamy, że rola Pana Prezydenta, z racji swojej rangi i funkcji, będzie tutaj nieoceniona.

Jak Pan Prezydent zauważył podczas swojej wizyty w Lubiążu, „jest on dziedzictwem europejskim”. Przebogata spuścizna wielu pokoleń mieszkańców Dolnego Śląska jest właśnie tym, co symbolizuje opactwo w Lubiążu – skarbem wszystkich Polaków i Europejczyków, a nie jedynie problemem gmin, właścicieli czy fundacji zajmujących się poszczególnymi obiektami. Pomóżmy więc razem uratować ten skarb, a wzbogacimy nie tylko ten region, lecz cały kraj, przy okazji wzmacniając dobrą markę Polski w świecie.

Jako grupa społecznościowa skupiająca miłośników i propagatorów dziedzictwa kulturowego w Polsce, reprezentujemy różnorodne umiejętności i wiedzę. Nasi członkowie prowadzą strony internetowe, piszą blogi, artykuły, publikują zdjęcia i filmy, a w 2013 r. wzięliśmy jako grupa udział w Konsultacjach w Sprawie Projektu Krajowego Programu Ochrony Zabytków na lata 2013-2016.

Jesteśmy otwarci na współpracę. Możemy zaoferować nasze doświadczenie (nie tylko z Polski) pomysły i świeże spojrzenie, a nade wszystko naszą wrażliwość i entuzjazm.

Z poważaniem

Członkowie
(podpisy)

Kontakt:

Obywatelska Grupa Społecznościowa ‘Ratujemy Polskie Zabytki” reprezentuje opinie szerokiego grona miłośników zabytków w Polsce
https://www.facebook.com/groups/ratujemypolskiezabytki


LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA
LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA

Zachęcamy wszystkich, którym na sercu leży los dziedzictwa Dolnego Śląska do udziału w tym wydarzeniu oraz do podpisywania listu – można to zrobić pod pierwszym wpisem zamieszczonym pod listem.

Nasze propozycje zmian do projektu Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad Zabytkami na lata 2013-2016 można znaleźć np. tutaj.

O naszym liście napisano też w mediach:  “Chcą, by prezydent Komorowski został “głównodowodzącym w walce o zabytki“, oraz “Grupa “Ratujemy Polskie Zabytki” prosi Prezydenta Bronisława Komorowskiego o pomoc w ratowaniu zabytków Dolnego Śląska“.

Aktualizacja 21.05.2014

Do godziny 18-tej w dniu 21.05.2014 list podpisało 366 osób.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przyjętą przez kilkanaście osób przekształciliśmy nasze wydarzenie z akcji redagowania i podpisywania, na wysyłanie listu na adres mailowy Prezydenta: listy@prezydent.pl.

 21 Wyślij list otwarty do Prezydenta RP W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA

Wyślij list otwarty do Prezydenta RP W SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA


Lista 366 popisów zebranych do godziny 18-tej zostanie przesłana mailowo i drogą tradycyjną do Prezydenta wraz ze wskazaniem linku do naszego wydarzenia, tak aby wszystkie dotychczasowe i następne podpisy mogły być przez Prezydenta zobaczone. Zachęcamy więc do dalszego podpisywania listu i wysyłania go we własnym imieniu do Prezydenta. 
List i wydarzenie są tu:
https://www.facebook.com/events/288068108029211

Czy Ty też się podpiszesz? Możesz to zrobić dokładnie w tym miejscu dodając komentarz ze swoim podpisem.

List wysłaliśmy mailowo opatrując go krótkim wstępem:

Szanowny Panie Prezydencie,

przesyłamy na Pana ręce list otwarty w SPRAWIE RATOWANIA DZIEDZICTWA DOLNEGO ŚLĄSKA – pierwszy plik pdf w załączeniu.

List ten został stworzony w obywatelskiej grupie społecznościowej Ratujemy polskie zabytki:
(https://www.facebook.com/groups/ratujemypolskiezabytki)
mocno zatroskanej stanem dziedzictwa na Dolnym Śląsku.

Liczymy, że zawarte w nim treści i przesłanie skłonią Pana Prezydenta do zainteresowania się tematem i podjęcia pilnych działań zaradczych.

W utworzonym specjalnie wydarzeniu na Facebooku –https://www.facebook.com/events/288068108029211 – zbieraliśmy podpisy pod tym listem. W ciągu kilku dni (od 17.05 do 21.05) list podpisało ponad 366 osób. Wydarzenie to nadal jest dostępne i składane są tam kolejne podpisy.

W załączeniu przesyłamy także stworzone w naszej grupie kilka miesięcy temu Propozycje do Projektu Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad Zabytkami na lata 2013-2016, zgłoszone w ramach konsultacji społecznych ogłoszonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz z wszystkimi dołączonymi do nich załącznikami – drugi plik zip.

Nasze pomysły nie zostały uwzględnione przez MKiDN, ale może Pan Prezydent będzie mógł i chciał z nich skorzystać tworząc własny program i strategię ratowania dziedzictwa Dolnego Śląska, a szerzej i docelowo także dziedzictwa w całym naszym kraju.

z poważaniem
Ewa i Marek Wojciechowscy


Warto przy okazji powyższego listu wskazać też na link na stronie Prezydenta gdzie czytamy m.in.: “Dialog i otwartość są podstawowymi metodami działania Bronisława Komorowskiego. Prezydent jest przekonany, że tylko działając RAZEM Polacy są w stanie wykorzystać najlepszy od kilkuset lat okres w historii kraju. Polska potrzebuje dziś wyznaczenia długofalowych celów, wyraźnego kierunku, w którym powinna podążać. Rolą Prezydenta RP jest określanie tego kierunku – w dialogu z Polakami, w rozmowie o najważniejszych sprawach, prowadzonej w duchu wspólnoty celów. Rolą Prezydenta RP jest też nazywanie najważniejszych problemów polskiego życia publicznego i tworzenie przestrzeni kompromisu politycznego, by je skutecznie rozwiązać.” – mamy więc nadzieję, że w sprawie ratowania dziedzictwa Dolnego Śląska  zasady te także zostaną zastosowane.

15 certyfikatów w konkursie Uratowanych Obiektów Zabytkowych w Polsce

W dniu wczorajszym zakończyło się kolejne głosowanie w naszym konkursie “Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce“.

Piętnasty certyfikat uzyskał Pałac Ziemiełowice.

Do tej pory certyfikaty uzyskały następujące obiekty:

  1. Pałac i Folwark Galiny
  2. Pałac Wąsowo
  3. Dwór Kaliszki
  4. Agropark “Dworek pod Lipą”
  5. Pałac Wojanów
  6. Pałac Podonowskich w Bugaju
  7. Zamek Kliczków
  8. Folwark OLANDIA w Prusimiu
  9. Kościół WNMP w Nowej Wsi
  10. Zamek Bobolice
  11. Fort Gerharda w Świnoujściu
  12. Dwór Kombornia
  13. Hotel St. Bruno w Giżycku
  14. Pałacyk Kosińskich w Połażejewie
  15. Pałac Ziemiełowice

Na poniższej grafice pokazujemy dotychczasowe wyniki głosowań dla obiektów, które uzyskały już certyfikat udziału w naszym konkursie.

Głosowania - Certyfikaty OUZwP
Głosowania – Certyfikaty UOZwP

A poniżej grafika z wszystkimi dotychczas przyznanymi certyfikatami – zestawienie wszystkich certyfikatów dostępne jest na naszej stronie: Uratowane Zabytki.

Certyfikaty UOZwP
Certyfikaty UOZwP

Mamy nadzieję, że w roku 2014 szybko będzie przybywać uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce, tak jak szybko przybywa fanów strony:

https://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe,
których aktualnie jest już 1595.

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, a chętnych do ratowania zabytków w Polsce gorąco zachęcamy do podejmowania tych trudnych wyzwań, dających jednak ogromną satysfakcję i tworzących pewną trwałą wartość, która w postaci pięknych i zadbanych obiektów świadczyć będzie o Was teraz i w przyszłości.

Zachęcamy do lektury naszego poprzedniego wpisu: ZABYTKOWE PRZEBOJE PRZETARGOWE ANR NA DOLNYM ŚLĄSKU NA ROK 2014, w którym być może znajdziecie obiekty, którym poświęcicie swój czas i środki finansowe, aby znowu mogły przyciągać liczne grono turystów kochających zabytki w Polsce.

Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?

 Między 13 a 17 lipca użytkownicy Facebooka na stronie:

http://www.facebook.com/ReferendumACTApl

uczestniczyli w elektronicznym głosowaniu odpowiadając na pytanie:
W jakiej sprawie chce Pan/Pani aby działali aktywnie obywatele?
Do głosowania zgłoszono pewną ilość zagadnień, z której organizatorzy wybrali 10 ich zdaniem najważniejszych:

  1. Dążenie do demokracji bezpośredniej
  2. Zderegulujmy zbiórki publiczne
  3. STOP Przymusowym szczepieniom
  4. Stworzenie rzetelnego medium internetowego
  5. INDECT i umowy podobne
  6. STOP Usuwaniu lekcji historii
  7. GMO – Żywność genetycznie modyfikowana
  8. Ratowanie polskich zabytków
  9. Ratyfikacja Karty Praw Podstawowych
  10. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze
Ruina czy zabytek?
Ruina czy zabytek?

Jak zapewne się domyślacie „Ratowanie polskich zabytków” do tego głosowania zgłosiliśmy, gdyż los obiektów zabytkowych jest w Polsce bardzo dramatyczny. Więcej argumentów dla chcących chronić zabytki na terenie Polski możecie znaleźć w wydarzeniu, które stworzyliśmy na Facebooku pod adresem:

http://www.facebook.com/events/412135008821805/.

Zaprosiliśmy do tego wydarzenia wiele osób, ale ze względu na sezon wakacyjny i weekendowy termin tego głosowania do udziału w nim zadeklarowało się 169 osób. Wyniki głosowania można znaleźć na tej stronie.

Ratowanie polskich zabytków znalazło się na 3 miejscu zdobywając 267 głosów i o kilka głosów ustępując „STOP przymusowym szczepieniom”. Najwięcej głosów (około 500) oddano na „Dążenie do demokracji bezpośredniej”.

Wszystkim biorącym udział w tym mini e-referendum dziękujemy za aktywność, szczególnie zaś tym którzy oddali swój cenny głos na ratowanie zabytków. Dla wszystkich, którym los zabytków jest bliski i chcieliby podyskutować o możliwych sposobach ich ratowania, utworzyliśmy wydarzenie:
Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości.
Zebraliśmy tam różne wątki z dotychczasowej dyskusji w grupie Ratujemy polskie zabytki .

Wyniki tego internetowego głosowania mile nas zaskoczyły, choć być może wiele osób potraktowało to raczej jako fajną zabawę. Jeśli jednak rezultaty potraktować w pewien statystyczny sposób, to ok. 19% głosujących dostrzega problem z zabytkami na terenie Polski i uważa go za tyle ważny aby się z nim w pewien sposób identyfikować i to w sposób jawny, a nie anonimowy. I to jest dla nas cenne spostrzeżenie, bo 25 lipca opublikowany został przez Narodowy Instytut Dziedzictwa na stronie raport „Dziedzictwo kulturowe w oczach Polaków – raport z badań społecznych”, potwierdzający wzrastającą świadomość wartości dziedzictwa kulturowego w naszym społeczeństwie. Ale to wiemy praktycznie już od wielu lat, bez wydawania pieniędzy na takie opracowania – wystarczy pojechać w pobliże wielu popularnych zabytków, albo nawet tych dopiero co odbudowanych czy zrewaloryzowanych, aby zobaczyć jak zaradna miejscowa społeczność praktycznie podchodzi do wzrostu zainteresowania takimi obiektami. Powstają obiekty gastronomiczne, agroturystyczne czy nawet hotele widzące swoją przyszłość w sąsiedztwie zabytków.

Oczywiście ta praktyczna strona tego zagadnienia to tylko jeden z elementów, jakie zostały poddane badaniu przez NID. Może warto przytoczyć jeden cytat z tego raportu:

89% Polaków uważa, że dziedzictwo kulturowe pełni ważną rolę społeczną, a 62% respondentów uznaje, że największą wartością zabytku jest to, że jest świadectwem naszej wspólnej historii. Ponad połowa z Polaków jest przekonana, że zabytki mają pozytywny wpływ na rozwój społeczno-ekonomiczny poszczególnych regionów”.

Takie dane statystyczne fanów zabytków na pewno cieszą. Choć z drugiej strony można zadać nieco przewrotne pytanie: skoro jest tak dobrze z poglądami na temat dziedzictwa kulturowego w polskim społeczeństwie, to dlaczego jest tak źle z bardzo wieloma konkretnymi obiektami zabytkowymi? Na to pytanie cytowany raport niestety nie udziela odpowiedzi.

MKiDN deklaruje przy okazji publikacji tego raportu: „Środki z budżetu MKiDN na ten cel systematycznie rosną, rozwijają się też inicjatywy mające na celu zwiększanie dostępu obywateli do dziedzictwa. Doskonałym przykładem są tu działania Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który w swojej nowej strategii kładzie wzmożony nacisk na działania edukacyjne, także z wykorzystaniem najnowszych technologii informatycznych.”

Wędrując po Polsce i widząc z bliska bardzo wiele miejsc z zabytkowymi obiektami pozostawionymi na przysłowiowej łasce losu powyższe stwierdzenie można uznać za krok we właściwą stronę. Jednak od słów i deklaracji do konkretnych działań i efektów droga może okazać się trudna. Tak ja trudna okazywała się przez praktycznie cały okres po II wojnie światowej. Szczupłość środków finansowych przeznaczanych na te cele była zawsze wynikiem pewnego społecznego kompromisu pomiędzy z jednej strony potrzebami społecznymi w wielu innych dziedzinach codziennego życia, a w sumie dość odległą dla dużej części społeczeństwa problematyką ochrony dziedzictwa narodowego.

Ale społeczeństwo ma swój praktyczny zmysł i rosnącą świadomość wartości zarówno tej czysto materialnej, jak też tej postrzeganej bardziej w kategoriach niematerialnych. Dziedzictwo kulturowe, a w tym zabytki przestają być czymś odległym, bardziej teoretycznym czy duchowym. Rozumiemy wartość historyczną, lubimy badać swoje drzewa genealogiczne, zaczynamy coraz bardziej interesować się historią swojego najbliższego otoczenia. Zaczynamy doceniać efekty działania wcześniejszych pokoleń. Zaczyna nam zależeć na zachowaniu materialnych świadectw tej historii, często trudnej i zawiłej, ale jednak dziejącej się w naszych rodzinach lub wśród naszych znajomych.

Kolejny cytat z raportu NID: „społeczeństwo polskie dostrzega nie tylko znaczenie historyczne oraz walory estetyczne, ale także potencjał ekonomiczny jaki tkwi w dziedzictwie, jako istotnym czynniku rozwoju. Zdecydowana większość badanych uważa, że zabytek posiada potencjał ekonomiczny (86% ogółu badanych). Opinię pozytywną wyrażają zarówno mieszkańcy wsi 86%, jak i mieszkańcy średnich (50-100 tys. mieszkańców) i dużych miast – kolejno 85% i 88% ankietowanych. Najczęstsze odpowiedzi podkreślały aspekt turystyczny i możliwość zarobkowania przez lokalne społeczności.” – potwierdza to co od wielu już lat widzimy wokół wielu zabytków, choć czasem efekty takich „ekonomicznych działań” lokalnego biznesu wydają się przekraczać próg kiczu czy wręcz organizacyjnego paraliżu wokół niektórych zabytków.

Przy zabytkach wielu „sprytnych finansistów” – żeby nie napisać dosadniej – próbowało (i pewnie nadal będzie się to zdarzać) zdobyć bardzo szybko wielkie fortuny, przejmując je z błogosławieństwem lokalnych władz, które chętnie za  niskie kwoty pozbywały się problemów z utrzymaniem kosztownych obiektów. Ale takie podejście bardzo często prowadziło do szybkiego pogorszenia stanu i tak już mocno nadwątlonych zabytków. Nowym właścicielom nie zależało na ratowaniu, odbudowie i tym podobnych zupełnie niepotrzebnych i bardzo kosztownych działaniach. Liczył się jedynie szybki efekt – tanio kupić, znaleźć bogatych nowych nabywców i drogo sprzedać. A zabytek… no cóż, sam sobie winien, że takie drogie jest jego utrzymanie. Niech inni się tym martwią.

Inną drogą do szybkiego złapania dużych pieniędzy było kupienie obiektu zabytkowego, najlepiej w bardzo dogodnym miejscu, doprowadzenie go do stanu ruiny i wykreślenia w majestacie prawa z rejestru zabytków, a potem albo zyskownego zbycia terenu, na którym zabytek się znajdował, albo przeznaczeniu działki na jakieś dochodowe przedsięwzięcie. Tak czy inaczej zniknęło po II wojnie światowej wiele cennych obiektów. Pisaliśmy o tym już wielokrotnie, ostatnio w tym wpisie: Zaginiona cywilizacja – proroctwo czy rzeczywistość?

NID pisze też w swoim raporcie: „Wprawdzie w opinii Polaków zabytki odgrywają istotną rolę w ich życiu, a zwiedzanie zabytków deklaruje 50% ankietowanych, ale jedynie 16% Polaków uważa zabytki za najważniejsze kryterium przy planowaniu wakacji. Tylko 12% społeczeństwa często i regularnie zwiedza obiekty zabytkowe. Wyniki te nasuwają pytanie – w jaki sposób zachęcić Polaków do czynnego udziału w odbiorze dziedzictwa? Mimo że jest ono dla społeczeństwa bardzo ważne, to jednak metoda jego prezentacji nie wydaje się wystarczająco atrakcyjna lub nie jest dostosowana do potrzeb określonych grup odbiorców.

Widać więc, że w dziedzinie popularyzacji obiektów zabytkowych nie jest dobrze, choć można też na to spojrzeć i z drugiej strony. Atrakcyjność obiektów zabytkowych jest jeszcze na tyle niska, a zarządzający zabytkami często bardziej zniechęcają niż zachęcają do odwiedzin „swoich folwarków” na przykład poprzez kuriozalne w XXI wieku zakazy fotografowania, że przeciętny turysta woli pojechać gdzie indziej i oglądać co innego niż zabytki w Polsce. A jak do tego dodać delikatnie pisząc ubogą bazę socjalną, a już o takich luksusach jak czyste toalety to turyści mogą w większości miejsc jedynie pomarzyć, to obraz materii zabytkowej jarzy się jako czarna otchłań wieloletnich zaniedbań w tych prostych  wydawałoby się działaniach praktycznych wokół zabytków.

Nic więc dziwnego, że jedną z najważniejszych rzeczy podnoszonych w dyskusjach o ratowaniu zabytków w Polsce są najprostsze działania zabezpieczające przed działaniem czynników atmosferycznych, tak aby to co jeszcze pozostało mogło dotrwać do lepszych czasów, kiedy być może znajdą się pieniądze na odbudowę. Druga równie prosta w realizacji i mało kosztowna rzecz to informacja o zabytkach i ich uporządkowanie dla potencjalnych chętnych do zwiedzania. W wielu miejscach do zabytku dojść po prostu nie można, bo albo grozi to kalectwem, albo przynajmniej wędrówką po księżycowych krajobrazach rodem z wysypisk śmieci. Informacja o zabytku może wpłynąć na lokalne społeczeństwo, które często w ogóle nie zna ani historii, ani nawet nie wie czy ma w swojej okolicy jakiś zamek, pałac czy dwór, a pytani o to ludzie wzruszają jedynie ramionami i nie potrafią nawet wskazać drogi zbłąkanym turystom – bo drogowskazy do zabytków to już przejaw wyższej świadomości lokalnych władz, ale nie jest to jeszcze działanie na tyle oczywiste aby stało się po prostu normą w okolicy każdego zabytku.

Zapewne stworzenie raportu przez NID jest jakimś przyczynkiem badawczym na długiej jeszcze drodze do faktycznej długofalowej, dobrze zaplanowanej akcji ratowania zabytków w Polsce i ich popularyzacji. Dobrze by było aby sami tworzący ten raport wzięli się po prostu do pracy organicznej, tej konkretnej przy konkretnych obiektach. Bo sam raport żadnego zabytku nie uratuje i będzie kolejnym zbiorem oczywistych życzeń, które formułowane były już bardzo dawno temu – proszę spojrzeć np. do zapisów w publikacji z 1920 roku. Poniżej krótki fragment ze wstępu:

Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?
Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?

NID wydał też ciekawy dokument – “System ochrony zabytków w wybranych krajach europejskich” dostępny na tej stronie. Mamy z kogo czerpać bardzo dobre wzory, warto przez te dokumenty przedrzeć się w sposób twórczy tworząc pewne podwaliny pod ogólny plan ratowania zabytków w Polsce. Czy jednak zarówno NID jak i MKiDN zechce skorzystać z własnej pracy analitycznej i zastosować któryś z przedstawionych w tym dokumencie pomysłów na naszym podwórku? Chcielibyśmy życzyć tego zarówno zabytkom w Polsce, jak i wszystkim turystom je odwiedzającym. Ale aby tak się stało potrzebna jest aktywność w tym zakresie – przede wszystkim nas samych, stykających się często z przejawami wandalizmu czy po prostu bezmyślnego wyżywania się na zabytkach. Żadne ministerstwo ani inna jego agencja nie dopilnuje wszystkich zabytków, musimy zadbać o nie sami. Plany i fundusze pomogą wiele z zabytków odbudować czy choćby zachować, ale codziennymi ich strażnikami musi być każdy z nas – poprzez edukowanie młodych pokoleń, zainteresowanie ich własną historią, tą zza ściany czy zza sąsiedniej drogi, aż po działania zapobiegawcze w przypadkach zauważenia działań niszczących.

Zainteresowanych tą tematyką zapraszamy także do lektury innych wpisów na naszym blogu:

Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”

Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko

Ponowne odwiedziny w ogrodzonym zamku

Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?

Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień

Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?

Facebook czy Google+ to za mało!