Niby wszyscy o tym wiedzą jak jest źle, ale brak jest konsekwentnej myśli jak realizować ochronę zabytków

Na stronie : Miasta, pieniądze i zabytki. Kryzysowa zazdrość o Kraków opublikowany został dzisiaj ważny artykuł.

Kraków - Wawel'2008
Kraków – Wawel’2008

To jest wreszcie bardzo merytoryczny artykuł, podsumowujący aktualny stan ochrony dziedzictwa w Polsce, choć dane liczbowe w większości pochodzą ze znanego już RAPORTU NA TEMAT FUNKCJONOWANIA SYSTEMU OCHRONY DZIEDZICTWA KULTUROWEGO W POLSCE. Niby wszyscy o tym wiedzą jak jest źle, ale brak jest konsekwentnej myśli i jej realizacji jako skutecznego pomysłu na zajęcie się substancją zabytkową w naszym kraju. Być może przerasta to możliwości koncepcyjne i MKiDN, i wielu innych instytucji z mocy ustawy odpowiedzialnych za ochronę zabytków.
Znamienny jest tu fragment:
Niestety, żadne zmiany światopoglądowe i polityczne w Polsce nie spowodowały jak dotychczas przełomu w kwestii podejścia do zagadnień ochrony poprzez zarządzanie dziedzictwem. Dotyczy to fundamentalnej kwestii stosunku państwa do zasobów kulturowych jako wartości. W tej sprawie Polskę dzieli przepaść cywilizacyjna od większości europejskich demokracji. O niedocenianiu znaczenia krajobrazu kulturowego jako zasobu świadczyć może rządowy “Raport Polska 2030. Wyzwania rozwojowe”. Mówi się w nim wiele – i słusznie – o zasobach ludzkich, ale całkowicie ignoruje wartości kulturowe jako zasoby prorozwojowe. A są to zasoby nieodtwarzalne!”

Lubiąż'2010
Lubiąż’2010

Przestańmy myśleć o jakimś konflikcie czy zawiści pomiędzy innymi miastami/regionami i Krakowem – to jest tylko powierzchowna warstwa mizerii w ochronie dziedzictwa. Trzeba myśleć o przyszłościowym i skutecznym rozwiązaniu palącego problemu. Także o możliwości wykorzystania zabytków jako ekonomicznego motoru rozwoju Polski “B”. Mamy wzory zachodnie – można je jeśli nie wcielić w 100%, to twórczo dopasować do naszych potrzeb. Ale trzeba to zrobić już, a nie tylko o tym pisać i dyskutować od wielu lat. Przyszłe pokolenia nie wybaczą obecnym tej obojętności.

Żmijowiska'2007
Żmijowiska’2007

Ważne jest stwierdzenie podsumowujące z cytowanego artykułu: “SKOZK i jego długoletnie doświadczenie trzeba więc odczytać nie jako budzący zazdrość innych przywilej, lecz jako udany eksperyment w kwestii poszukiwania dróg skutecznego modelu mecenatu państwa wobec dziedzictwa. Dzięki SKOZK-owi Kraków antycypuje też na polskim gruncie nieuchronny proces uspołecznienia procesu ochrony zabytków. Bo to obywatelskie zaangażowanie wielu autorytetów, osób zaufania publicznego w proces ochrony to ważny precedens. To sprawdzony model, którym Kraków powinien się dzielić z Polską.
Przecież chodzi o skuteczne i profesjonalne działanie na tym polu i wszelkie pozytywne doświadczenia powinny być wykorzystane, a Kraków jest w tym zakresie bardzo dobrym przykładem i tego można mu pozazdrościć w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Piotrkowice'2005
Piotrkowice’2005

Uzupełnienie (25.02.2013) – na stronie: Dlaczego nie zabezpiecza się tysięcy zabytków? zadano proste pytanie w zakresie najprostszych zabezpieczeń przed wandalami i warunkami atmosferycznymi. Cytat: “Zdaniem Macieja Wołodko, redaktora Czerwonej Listy Zabytków Dolnego Śląska, ministerstwo i samorządy więcej środków powinny przeznaczać właśnie na zabezpieczanie budynków. Nawet kosztem odłożenia w czasie kilku całkowitych remontów rocznie. – Gdyby połowę obecnych środków wydawać na prace zabezpieczające, ratowalibyśmy 800 obiektów rocznie. Po kilku latach sytuacja byłaby opanowana. Wtedy można by wrócić do obecnego systemu, czyli dofinansowywania głównie prac remontowych.

To są tak oczywiste wnioski, o których też zdaje się wszyscy doskonale wiedzą, o których pisze się w wielu miejscach, a jednak także w tym zakresie brak chyba jest woli i znowu koncepcji działania odpowiedzialnych służb i decydentów. Małymi krokami można uratować docelowo dużo więcej niż skupiając się na ogromnych kwotowo  inwestycjach remontowych.

Pierwszy punkt naszych “postulatów” w wydarzeniu Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości? to:
1.Najprostsze i najtańsze: zabezpieczać przed czynnikami atmosferycznymi i oddziaływaniem szkodliwego czynnika ludzkiego. Pobudzić lokalną społeczność do zainteresowania się obiektem w perspektywie przyszłych spodziewanych korzyści, w tym tych ekonomicznych. Ostro reagować na akty wandalizmu i zaostrzyć kary w tym zakresie – szczególnie takie, które będą przymusowo edukować sprawców przy naprawianiu wyrządzonych szkód.

Trzcinica'2012 - Karpacka Troja
Trzcinica’2012 – Karpacka Troja

Wydaje się, że ważnym, o ile nie najważniejszym zagadnieniem przy ratowaniu zabytków są nie tyle pieniądze, co dobry pomysł (biznesowy) na ich funkcjonowanie, finansowanie, wreszcie na przyciągniecie do nich przede wszystkim lokalnej ludności, która widząc własne drobne korzyści ekonomiczne czy kulturowe będzie po prostu o takie zabytki pośrednio dbała nie dopuszczając do bezmyślnego niszczenia samego zabytku i jego otoczenia. Obiekt typu hotelowego lub muzealnego dający zatrudnienie okolicznym mieszkańcom, aktywnie włączający się w życie lokalnej społeczności, udostępniający im od czasu do czasu swoje wnętrza na nawet rodzinne spotkania czy imprezy kulturalne, to jeden ze sposobów na jego wykorzystanie i samoutrzymanie. Jeśli przy tym potrafi przyciągnąć turystów w większej ilości, to będzie na dobrej drodze do stabilności finansowej i pomyślnej wizji swojej przyszłości. Często zapomina się o tym podstawowym problemie. Nawet góra pieniędzy wydana na remont może nie przynieść spodziewanego efektu i po jakimś czasie obiekt zacznie znowu popadać może nie od razu w ruinę, ale najpierw w stan stagnacji, utraty zainteresowania, a potem w coraz trudniejsze warunki eksploatacji, trudności w znajdowaniu niezbędnych funduszy na kolejne remonty, itd.. Nawet proste zabezpieczenia, kosztujące niby niewiele, mogą nie dać spodziewanego skutku, gdyż bez udziału lokalnej społeczności w codziennym “życiu” obiektu zostaną po prostu rozkradzione lub zniszczone. Obiekt wymaga gospodarza będącego tu i teraz do jego dyspozycji, dbającego o drobne naprawy i jego bezpieczeństwo 24h/dobę. Zadanie dla odosobnionych ruin pałaców czy dworów jest więc bardzo trudne. Na szczęście coraz częściej nawet takie obiekty znajdują indywidualnych inwestorów pasjonatów podejmujących trud podniesienia ich do dawnej świetności. Ale są to ciągle rzadkie wyjątki. Brak systemowych zachęt i ulg podatkowych, odpowiedniego wsparcia ze strony urzędów i urzędników skutecznie zniechęca do takich inwestycji. Zmiany wymaga cały system, a przede wszystkim sposób myślenia o zabytkach wśród odpowiedzialnych za nie decydentów.

Śmiłowice'2008
Śmiłowice’2008

Aktualizacja (3.03.2013) – pomysł na samofinansowanie w obiektach zabytkowych to najważniejszy element ich zachowania – warto przeczytać ten artykuł:
Wójt nie lubi krezusa z pałacu” – poniżej tylko jeden istotny cytat:
KK: Dobrze by było, aby poza promocją na szczeblu krajowym i międzynarodowym, obiekty umiejscowione poza dużymi ośrodkami lepiej współpracowały z władzami gminy, powiatu, na którym się znajdują. Niestety, często wygląda to tak, że wójt czy burmistrz nie widzi żadnej korzyści w tym, że na jego terenie jest taki obiekt. Nie tylko nie zamierza pomagać krezusowi, jakim w jego mniemaniu jest właściciel obiektu zabytkowego, ale nawet chętnie mu przeszkodzi. Zdarzają się absurdalne sytuacje, że hotel nie może uzyskać w lokalnym urzędzie pozwolenia  na umieszczenie przy drodze tablicy informacyjnej o pałacu czy zamku, co utrudnia lub wręcz uniemożliwia dotarcie gości.

BK: Sam właściciel z kolei też odcina się od wszelkiego współdziałania, bo po co ma na to łożyć, skoro druga strona nie chce mu pomóc?! Nie widzą, że razem mogliby stworzyć spójny, atrakcyjny produkt turystyczny, na którym wszyscy by zarobili: pałac, gdzie przenocowaliby, zjedli czy nawet tylko zwiedzili go turyści, pobliskie miasteczko, bo w nim zrobiliby zakupy albo właśnie wybrali się na obiad,  gospodarze, od których przyjezdni kupiliby miód, owoce, warzywa itd. Po prostu brak jest chęci, czasem to obawa przed podjęciem współpracy na płaszczyźnie prywatno-publicznej.

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:

– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
– Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje
– List otwarty do WKZ – chcielibyśmy zapytać o merytoryczne przyczyny, które stwarzają Państwu najwięcej problemów w codziennej pracy przy ochronie zabytków
– Krótka odpowiedź Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach
– Czas się wziąć do roboty skoro koniec świata nie nastąpił !
– Ratownicy zabytków listy piszą, a DWKZ… udaje, że odpowiada
– Aby nie tylko dziury w ziemi świadczyły o naszej historii
– Piękne, ciekawe, tajemnicze miejsca w Polsce albo puste krajobrazy pozbawione śladów historycznych budowli
– „Nie zabytek jest ważny ale jego doskonałe odzwierciedlenie na papierze”
Dotacje dla aktywnych i zaradnych, a dla reszty zabytków nawet brak koncepcji

Minął 3 tydzień istnienia strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce

Minął już prawie 3 tydzień istnienia strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce.

Można więc zrobić małe podsumowanie. Stronę polubiło 425 osób. Do konkursu na certyfikat Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce zgłoszonych zostało 11 obiektów, na które można głosować w następujących wydarzeniach na Facebooku:

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu i Folwarku Galiny

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Wąsowo

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Dworu Kaliszki

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Dworku Karpińskich w Sandomierzu

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Agroparku “Dworek pod Lipą”

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Wojanów

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Krasków

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Podonowskich w Bugaju

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Zdunowo

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Zamku Kliczków

Głosujemy na certyfikat Uznania dla Folwarku OLANDIA w Prusimiu

Aktualnie ilości oddanych głosów przedstawia poniższa grafika:

Kolejne wyniki głosowań
Kolejne wyniki głosowań

Zebranych zostało także sporo ciekawych linków do stron uratowanych obiektów zabytkowych:

Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce – linki do stron

Doprecyzowaliśmy zasady konkursu, które dostępne są w tej notatce oraz poniżej:

Zasady konkursu są proste:

A) właściciel/administrator/przyjaciel obiektu zabytkowego zgłasza poprzez stronę:

https://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe

wpis, w którym podaje praktycznie jedynie link strony do internetowej obiektu, na której jednak powinny się znaleźć informacje o nawet skróconej historii obiektu ze szczególnym uwzględnieniem stanu sprzed podjęcia prac renowacyjnych – fajnie gdyby były tam zdjęcia takiego stanu obiektu, a potem z aktualnej sytuacji z aktualnymi zdjęciami. Jeśli na głównej stronie www obiektu (w sensie podstrony o historii) nie ma tych informacji to nic nie stoi na przeszkodzie aby na Facebooku utworzyć album i napisać w paru zdaniach o historii obiektu, a następnie link do takiego albumu wpisać/zgłosić na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce.

B) I teraz drugi etap oceny przez społeczność zgłoszonego w powyższy sposób „wniosku”.

Dla każdego zgłoszonego obiektu tworzone będzie wydarzenie na FB, gdzie oprócz dyskusji o obiekcie można będzie oczywiście go polubić, w sensie znacznika Lubię to!, ale aby głos był policzony i uwzględniony to trzeba kliknąć na opcji “Tak” (albo “TAK”) w pierwszym wpisie w danym wydarzeniu:

Czy głosujesz za przyznaniem CERTYFIKATU Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce ? (tam gdzie są dostępne dwie opcje głosowania). Będzie to wyraz uznania dla podjętych przy obiekcie prac ratujących go od ruiny.

C) Pytanie: jaką ilość znaczników Lubię to! przyjmiemy za próg przyznawania naszego certyfikatu? Wydaje się, że na początek 100 znaczników będzie wystarczającym progiem, ale oczywiście ilość znaczników będzie podana na certyfikacie, więc im więcej tym uznanie dla obiektu będzie większe.

A i na koniec czas trwania wydarzenia – tu wydaje się nam, że 1-2 miesiące dla przeprowadzenia takiego głosowania spokojnie wystarczy. Obecnie przyjmujemy około 5 tygodni.

Jak będzie wyglądać nasz wyraz uznania? Proponujemy następujący certyfikat z numerami dla kolejnych edycji konkursu:

CERTYFIKAT "Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce"
CERTYFIKAT “Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce”

Co jeśli w głosowaniu nie uda się zebrać wymaganego minimum 100 głosów?

Przyjmujemy, że obiekt taki może być zgłoszony ponownie do konkursu po upływie 3 miesięcy od terminu zakończenia głosowania. Obiekt można zgłaszać maksymalnie 3 razy w roku kalendarzowym.

 Wszystkie obiekty zgłaszające się do naszego społecznościowego konkursu zachęcamy do zamieszczania swoich zdjęć zarówno w wydarzeniu dla danego obiektu, jak i na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, aby dodatkowo zachęcić i przekonać Fanów zabytków do wzięcia udziału w głosowaniu. Można dodawać przy zdjęciach teksty o historii obiektów lub dowolne inne materiały promocyjne.

Fanów obiektów zabytkowych w Polsce zachęcamy do udziału w tworzeniu strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, która ma służyć właśnie Wam jako zbiór użytecznych linków i informacji o uratowanych obiektach zabytkowych w Polsce, wartych zobaczenia i odwiedzenia w czasie weekendów lub dłuższych wycieczek.

Chcemy być w porządku do obiektów posiadających swoich właścicieli, strony internetowe i profile na FB. Bez ich akceptacji i potwierdzenia w konkursie na certyfikaty uznania byłoby to pewnym działaniem na siłę, a być może właściciele nie życzyli by sobie tego. Dlatego w takich przypadkach prosimy o potwierdzenie takich zgłoszeń przez same obiekty (ich właścicieli i lub komórki marketingowe prowadzące ich strony, w tym także na FB).

Jeszcze jedno wyjaśnienie: sam udział w wydarzeniu związanym z głosowaniem nie jest równoznaczny z oddaniem głosu na dany obiekt. Trzeba kliknąć na opcji “Tak” (albo “TAK”) w pierwszym wpisie w danym wydarzeniu:

Czy głosujesz za przyznaniem CERTYFIKATU Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce ? (tam gdzie są dostępne dwie opcje głosowania), aby głos został policzony i uwzględniony.

I jeszcze dla dociekliwych – ankiety są celowo w oddzielnych wydarzeniach, dlatego że:

– każde głosowanie ma inny okres trwania,

– przy każdym głosowaniu obiekt może dowolnie się “reklamować” i pokazywać się przed i po remoncie, a głosujący mogą w jednym wątku dyskutować o jednym konkretnym obiekcie,

– link do głosowania w oddzielnym wydarzeniu łatwo jest przekazywać i udostępniać na stronach zgłoszonych obiektów, a takżę w dowolnych innych miejscach np. Google+, stronach www, itd.

– jest pewien porządek w głosowaniach, które nie są przesłaniane kolejnymi wpisami itp. itd.

– wymaga to jednak jednego kliknięcia więcej na tej stronie, ale umówmy się o to jedno kliknięcie właśnie chodzi, jako wyraz szacunku dla obiektów zgłoszonych do konkursu.

W jednym z wydarzeń zadano nam pytanie:

 a co konkretnie kryje się za przyznaniem tego Certyfikatu?

Odpowiadamy – jak w jego tytule: “Docenienie przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce” – tzn. przez wszystkich głosujących oraz popularyzacja obiektu wśród wszystkich tu zaglądających czy głosujących. A także “wirusowe” rozprzestrzenianie się informacji o obiekcie w miarę udostępniania linków przez znajomych w mediach społecznościowych. My ze swej strony staramy się udostępniać wszystkie wydarzenia na naszej stronie i prywatnym profilu (także na Google+ czy Twitterze) oraz w kilku grupach tematycznych. Zachęcamy do tego także wszystkie osoby tu zaglądające, bo praca przy obiektach zabytkowych powinna być doceniona i szerzej zaprezentowana społeczeństwu, nie tylko w Polsce.

I oczywiście jest też możliwość zaprezentowania uzyskanego certyfikatu na swoich stronach www czy w dowolnych innych materiałach. Im więcej głosów tym większy prestiż i uznanie.

Na pewno obiekty z certyfikatami zostaną także wymienione na naszym blogu wycieczkowym (http://blog.tripsoverpoland.pl/), a bardzo prawdopodobne jest, że i w wielu innych miejscach. To jest jeszcze niezdefiniowana ściśle przyszłość. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły w tym zakresie.

Dziękujemy bardzo kolejnym obiektom za zgłoszenia do naszego konkursu na certyfikat uznania. Cieszymy się bardzo, że zgłaszane są obiekty, o których mało się słyszy, a my ich jeszcze nie odwiedziliśmy 🙂 Wydaje nam się, że dzięki temu takie miejsca będą mogły “szerzej” zaistnieć w świadomości turystów. Z kolei te bardziej znane mogą się przypomnieć z najciekawszych stron. I jedne i drugie zachęcamy do większej aktywności na naszej stronie, do udostępniania swoich zasobów fotograficznych czy filmowych.

Dotacje dla aktywnych i zaradnych, a dla reszty zabytków nawet brak koncepcji

Pod naszym blogowym wpisem „Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce – konkurs i pierwsze zgłoszenia” –Pani Ewa Mockałło-Siurawska umieściła ciekawy komentarz:

 „Szanowni Państwo! Ucieszyłam się jak dziecko z Państwa kolejnej inicjatywy, tak słusznej, trafnej, potrzebnej i dobrze sformułowanej. Od dawna uważam, że ci bohaterscy właściciele uratowanych i utrzymanych w przyzwoitym stanie obiektów zabytkowych powinni być chwaleni, docenieni, nagradzani i wręcz na rękach noszeni. W czasie, kiedy byłam wydawcą „Spotkań z Zabytkami” robiliśmy takie wyróżniające certyfikaty raz do roku. Jest też ministerialny konkurs, ale to za mało. Zaraz upowszechnię wśród swoich znajomych Państwa akcję. Zgłoszę też stronę dworu w Sikorzynie, gdzie właściciel, pan Leszek Zakrzewski, uratowawszy obiekt, urządził tam prywatne muzeum wnętrz i dzielnie je własnym sumptem utrzymuje.

Bardzo nam miło, że nasz pomysł spodobał się Pani! Obiekty zabytkowe w Polsce zasługują na jak najszerszą popularyzację, a ogromna praca osób poświęcających im nierzadko ogromną część swojego życia, nie mówiąc o środkach finansowych, zasługuje na ogromny szacunek i uznanie. Dlatego staramy się od dawna o tym pisać i pokazywać takie miejsca, a tego rodzaju konkursy i strony mają na celu wskazanie nie tylko ich piękna i historii, ale także bardziej uniwersalnego problemu stosunku ludzi do swoich historycznych korzeni i materialnego dziedzictwa. Oby kolejne działania służb odpowiedzialnych za tę materię były bardziej skuteczne i pozwoliły uratować jak najwięcej obiektów zabytkowych, ale niezależnie od działania tych oficjalnych maszyn urzędniczych nieocenione jest działanie zwykłych ludzi – pasjonatów historii. To im w największej mierze zawdzięczamy ocalenie tego, o czym często urzędnicy woleliby już zapomnieć.

Ruina czy zabytek
Ruina czy zabytek zadbany

Czytając wczorajszy wpis: Jałmużna na zabytki – subiektywna analiza nasuwa się taka refleksja – zapobiegliwi i aktywni właściciele czy administrujący obiektami zabytkowymi są w stanie przebić się przez urzędniczy gąszcz procedur i papierkowych wymogów, oni dostają dotacje i w sumie można im tylko tej skuteczności pogratulować. Jednak nasuwa się pytanie o pozostałą część naszego wspólnego dziedzictwa, o którą nawet nie ma się komu upomnieć i podjąć działania formalne aby o takie dotacje w ogóle wystąpić?

Dlatego nie dziwią sformułowania autora w cytowanym wpisie:
System przyznawania dotacji jest chory i jeżeli się szybko nie zmieni pieniądze będą często wyrzucane w błoto. Nasze pieniądze. Nie jest ważny obiekt, ważny jest wniosek – od niego zależy wszystko. Jeżeli będzie się walił średniowieczny kościół i nie będzie miał kto wypisać papierka, lub wypisze go źle to kościół się zawali. Fundusze pójdą do kogoś, kto po raz setny będzie odmalowywał elewację nic nie znaczącego chlewika i jest “ekspertem” w wypełnianiu wymaganych zaświadczeń. Kto wypełni papierek za pałac w Brzezince, Parchowie, kościół w Żeliszowie, kamienicę w Lewinie Kłodzkim ? Po co w ministerstwie zatrudniani są eksperci jeżeli oceną wniosków tak naprawdę może zająć się średnio rozgarnięty pracownik biurowy bez żadnej specjalizacji ? Po co komu konserwatorzy zabytków i minister ? Jest inaczej i za dotacjami przemawiają merytoryczne argumenty ? Rzut oka na listę i nawet laik się zastanowi co tam robią niektóre zabytki… Wszystkich pogodzi jednak suma pieniędzy jaka została przyznana – kilkanaście milionów złotych na województwo, w którym jest kilka tysięcy zabytków – żałosne…

Rudnica'2005
Rudnica’2005

A to jest tylko subiektywna refleksja na temat Dolnego Śląska… Ktoś powie może: zabytki same sobie winne, że nie ma się komu o nie upomnieć. Ale z mocy ustawy zabytki podlegają ochronie i są ludzie biorący wynagrodzenia za ich zachowanie dla przyszłych pokoleń. Czy jednak to “zachowanie” nie będzie jedynie ograniczone do papierkowego odfajkowania swoich obowiązków, do zarchiwizowania w postaci cyfrowych zapisów, a rzeczywiste obiekty mogą się rozpaść w pył, bo sprawiają urzędnikom same problemy i zabierają ich cenny czas?

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:

– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
– Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje
– List otwarty do WKZ – chcielibyśmy zapytać o merytoryczne przyczyny, które stwarzają Państwu najwięcej problemów w codziennej pracy przy ochronie zabytków
– Krótka odpowiedź Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach
– Czas się wziąć do roboty skoro koniec świata nie nastąpił !
– Ratownicy zabytków listy piszą, a DWKZ… udaje, że odpowiada
– Aby nie tylko dziury w ziemi świadczyły o naszej historii
– Piękne, ciekawe, tajemnicze miejsca w Polsce albo puste krajobrazy pozbawione śladów historycznych budowli
– „Nie zabytek jest ważny ale jego doskonałe odzwierciedlenie na papierze”

Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce – konkurs i pierwsze zgłoszenia

Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce – społecznościowa strona powstała 3 lutego 2013 na Facebooku

Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce
Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce

Po niecałym tygodniu od założenia strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polscehttps://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe i ogłoszenia na niej zasad przyznawania certyfikatu udziału w konkursie:

Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce

mamy dwa pierwsze zgłoszenia:

1-Pałac i Folwark Galiny – http://www.palac-galiny.pl

Pałac i Folwark Galiny
Pałac i Folwark Galiny

2-Pałac Wąsowo – http://www.wasowo.pl

Pałac Wąsowo
Pałac Wąsowo

Zasady konkursu są proste:
A) właściciel/administrator/przyjaciel obiektu zabytkowego zgłasza poprzez stronę https://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe wpis, w którym podaje praktycznie jedynie link strony do internetowej obiektu, na której jednak powinny się znaleźć informacje o nawet skróconej historii obiektu ze szczególnym uwzględnieniem stanu sprzed podjęcia prac renowacyjnych – fajnie gdyby były tam zdjęcia takiego stanu obiektu, a potem z aktualnej sytuacji z aktualnymi zdjęciami. Jeśli na głównej stronie www obiektu (w sensie podstrony o historii) nie ma tych informacji to nic nie stoi na przeszkodzie aby na Facebooku utworzyć album i napisać w paru zdaniach o historii obiektu, a następnie link do takiego albumu wpisać/zgłosić na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce.

B) I teraz drugi etap oceny przez społeczność zgłoszonego w powyższy sposób „wniosku”.
Dla każdego zgłoszonego obiektu tworzone będzie wydarzenie na FB, gdzie oprócz dyskusji o obiekcie można będzie oczywiście go polubić, w sensie znacznika Lubię to! pod pierwszym wpisem/pytaniem czy przyznajemy obiektowi w wyraz uznania dla podjętych przy nim prac ratujących go od ruiny zaszczytny tytuł:

Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce

C) Pytanie: jaką ilość znaczników Lubię to! przyjmiemy za próg przyznawania naszego certyfikatu? Wydaje się, że na początek 100 znaczników będzie wystarczającym progiem, ale oczywiście ilość znaczników będzie podana na certyfikacie, więc im więcej tym uznanie dla obiektu będzie większe.
A i na koniec czas trwania wydarzenia – tu wydaje się nam, że 1-2 miesiące dla przeprowadzenia takiego głosowania spokojnie wystarczy.

Jak będzie wyglądać nasz wyraz uznania? Proponujemy następujący certyfikat z numerami dla kolejnych edycji konkursu:

Certyfikat udziału w konkursie  Doceniony przez społeczność  Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce
Certyfikat udziału w konkursie Doceniony przez społeczność Uratowanych obiektów zabytkowych w Polsce

Od 7 lutego 2013 do 9 marca 2013 można głosować na wymienione powyżej obiekty w następujących wydarzeniach:

1 – Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu i Folwarku Galiny

2 – Głosujemy na certyfikat Uznania dla Pałacu Wąsowo

Wszystkie obiekty zgłaszające się do naszego społecznościowego konkursu zachęcamy do zamieszczania swoich zdjęć zarówno w wydarzeniu dla danego obiektu, jak i na stronie Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, aby dodatkowo zachęcić i przekonać Fanów zabytków do wzięcia udziału w głosowaniu. Można dodawać przy zdjęciach teksty o historii obiektów lub dowolne inne materiały promocyjne.

Fanów obiektów zabytkowych w Polsce zachęcamy do udziału w tworzeniu strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce, która ma służyć właśnie Wam jako zbiór użytecznych linków i informacji o uratowanych obiektach zabytkowych w Polsce, wartych zobaczenia i odwiedzenia w czasie weekendów lub dłuższych wycieczek.

“Nie zabytek jest ważny ale jego doskonałe odzwierciedlenie na papierze”

Czytając dzisiaj wpisy w grupie Ratujemy polskie zabytki natrafiliśmy na szeroki opis sposobu działania Urzędu Ochrony Zabytków w Opolu dostępny na profilu Pana Bogdana Patyniaka, który przez 5 lat tam pracował.

Jastrowiec'2011
Jastrowiec’2011

Za jego zgodą cytujemy jego wpis (dostępny tu):

Przez prawie pięć lat pracowałem w urzędzie ochrony zabytków w Opolu. Idąc tam nie traktowałem poważnie określenia „urząd” myślałem, że to instytucja w której pracują pasjonaci, ludzie związani ze sztuką, architekturą – nie mogą być przecież zwykłymi urzędasami. Grubo się pomyliłem! To jest instytucja przerażająco zbiurokratyzowana, rodzaj „przetwórni papieru”, gdzie procedury zostały doprowadzone do obłędu. Pasjonata spotkałem tam jednego (podobnie jak ja uchodził za zakałę urzędu). 

Więcej uwagi poświęca się tam architekturze kleconych pism niż architekturze zabytkowej. Kwestie estetyki były istotne jedynie w odniesieniu do stosownego ubioru „pracownika służby cywilnej” (jak nas zaszufladkowano) – temu poświęcano całe zebrania i szkolenia. 
Na jednym z ministerialnych szkoleń (dotyczących kwestii administracyjnych ) dowiedzieliśmy się wprost, że ministerstwo dlatego większość odwołań od decyzji WKZ rozstrzyga na korzyść wnioskodawców (klientów działających na szkodę zabytków), ponieważ obawia się przegranych w NSA.
W krótkim czasie doszedłem do wniosku że jedyną rzeczą z którą w tym urzędzie nie ma problemu są zabytki, ponieważ przez 5 lat nie zdarzyło się żadne szkolenie czy choćby dyskusja w sprawie któregoś z nich. Temat zabytków właściwie w tym urzędzie nie istnieje poza sytuacją rozstrzygania konkretnej sprawy w którą pracownik jest zaangażowany. 

W urzędzie obowiązuje platońska idea: nie zabytek jest ważny ale jego doskonałe odzwierciedlenie na papierze. Inaczej ujmując zabytek może fizycznie nie istnieć, ważne aby w papierach wszystko grało. Wszyscy boją się kontroli a kontrole nie odbywają się w terenie tylko w papierach, dlatego w papierach musi wszystko grać. Dokumentuje się więc wszystko co możliwe, każda informacja , każdy komunikat musi być potwierdzony na piśmie (nawet komunikat od wojewody o nadchodzących burzach i konieczności zamknięcia okien!). Korespondencja między pokojami w tym niewielkim urzędzie też odbywa się na piśmie i musi być potwierdzona podpisem a co gorsze wędruje w czasie dłuższym niż korespondencja drogą pocztową. 

Najbardziej bulwersująca jest jednak niekompetencja. 

To iż w jednej sprawie można wydać dwa sprzeczne rozstrzygnięcia już nawet nie jest tak groźne jak to, że opiniowaniem i ocenianiem projektów architektonicznych oraz programów konserwatorskich zajmują się osoby nie posiadające jakiegokolwiek pojęcia w tych dziedzinach – nie rzadko historycy!

Większość wykonawców skazanych na stalą współpracę z urzędem nie wdaje się w polemiki i spory, traktuje urząd jak wyrocznię i w imię bezproblemowych odbiorów gotowi są zgodzić się na najgłupsze zalecenia urzędników. To jest rodzaj urzędniczej tresury uprawianej wobec wykonawców konserwatorów i architektów.

Charakterystyczne jest też to, że większość tzw. zaleceń konserwatorskich to czysta abstrakcja. Nie uwzględnia elementarnych realiów – choćby praw ekonomii a nawet fizyki. Stąd ich wykonalność jest nikła.

Istnieje wiele pałaców, które jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu było w dobrym stanie a nawet zamieszkałych. Dziś ich stan jest taki, że niebezpiecznie jest się do nich zbliżyć bo w każdej chwili grożą zawaleniem. Gdzie był Konserwator przez te lata zastanawiałem się wielokrotnie? Był ! – od protokołów z kontroli pękają teczki tych zabytków. Przez te lata gromadzono tylko papiery. WKZ jest więc kryty – nie był bezczynny. 

Odrębna kwestią jest tajemniczy klucz wg. którego wpisuje się obiekty do rejestru co powoduje, że wiele obiektów wymagających ochrony nie mogą się doczekać wpisu a inne o co najmniej wątpliwych cechach są wpisywane (wpis do rejestru jest warunkiem uzyskania dotacji… ). Podobnie rzecz się ma z zakładaniem tzw. „białych kart” zabytku… (co nota bene jest intratnym zajęciem).

WKZ w Opolu niestety nie ma żadnej wizji ochrony zabytków. Mimo dziesiątków wyjazdowych konferencji, debat, odbywanych w całej Polsce z udziałem często największych naukowych autorytetów – poza sporymi kosztami nic z tych wyjazdów nie wynika. Co gorsze pracownicy urzędu nie są w ogóle informowani o jakichś wnioskach z tych konferencji. Temat nie istnieje. Sporadycznie na jakieś konferencje zdarza się pojechać pracownikom. Sam byłem raz. Mimo, że to niezła zabawa (zawsze jest bogaty program rozrywkowy) starałem się pilnie śledzić referaty i po powrocie proponowałem streszczające zreferowanie. Niestety brak zainteresowania kogokolwiek z panią konserwator na czele. 

Jest wreszcie kwestia zależności i podległości WKZ i bynajmniej nie chodzi tu o podległość pod MKiDN ale bardziej o kreatywnego wojewodę który powołuje na stanowisko i wymaga subordynacji. Dla zachowania stanowiska lepiej przyjąć postawę elastyczną – to się zawsze bardziej opłaca. Wielokrotnie zdarzały się zmiany już wydanych decyzji po interwencjach wójtów czy burmistrzów (takim np. sposobem XVII-wieczny Pałac Biskupi w Nysie – jedna z najbardziej reprezentacyjnych świeckich budowli barokowych na Śląsku utraciła szansę na odtworzenie okien w historycznej formie i nadal zachowa plastikowe, ponieważ zaprotestowały władze miasta). 

Ochrona zabytków to niestety w dużej mierze fikcja. Nawet praktyki studentów, których przysyłają do urzędu to fikcja bo czegoż może się nauczyć student, który przez dwa tygodnie przez osiem godzin wpina pisma do segregatora? To jest praca dla średnio inteligentnej małpy.
Nieważne, liczy się to, że praktykę zaliczył.

To tylko parę spostrzeżeń z tych pięciu lat a jest ich tak wiele, że zastanawiam się czy nie napisać książki?

Luboradz'2011
Luboradz’2011

Z tego wpisu wyłania się bardzo smutny wniosek, z którego chyba zdawaliśmy sobie sprawę od dawna – ochrona zabytków w Polsce to dziedzina tak zaniedbana począwszy od urzędów, które powinny z mocy ustawy się tym zagadnieniem zajmować, że bez zmian strukturalnych i organizacyjnych, a także ustawowych nie mamy szans w najbliższym czasie liczyć na jakąkolwiek poprawę w tym zakresie. Nasze liczne pisma kierowane indywidualnie czy zbiorowo do urzędów, nawet po uzyskaniu takich czy innych odpowiedzi nie zmieniają praktycznie nic w sposobie działania tych „służb”. Biurokracja i jałowe przerzucanie papierów to obecnie pewna norma. Bez zmiany tej normy, bez zmiany nastawienia i myślenia o substancji zabytkowej, bez przywrócenia pracy zgodnie z „duchem” ustawy, a nie tylko zgodnie z urzędniczymi procedurami zabytki będą jedynie pewną abstrakcyjną kategorią w pojmowaniu ochrony dziedzictwa narodowego.

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:

– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
– Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje
– List otwarty do WKZ – chcielibyśmy zapytać o merytoryczne przyczyny, które stwarzają Państwu najwięcej problemów w codziennej pracy przy ochronie zabytków
– Krótka odpowiedź Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach
– Czas się wziąć do roboty skoro koniec świata nie nastąpił !
– Ratownicy zabytków listy piszą, a DWKZ… udaje, że odpowiada
– Aby nie tylko dziury w ziemi świadczyły o naszej historii
– Piękne, ciekawe, tajemnicze miejsca w Polsce albo puste krajobrazy pozbawione śladów historycznych budowli

Piękne, ciekawe, tajemnicze miejsca w Polsce albo puste krajobrazy pozbawione śladów historycznych budowli

Możesz nie robić nic… i wkrótce wędrować po pustych krajobrazach pozbawionych śladów historycznych budowli.

Wiadrów'2011
Wiadrów’2011

Jednym takie puste przestrzenie się podobają, bo można na nich zbudować dowolny biznesowy gargamel, bez czekania na jakiekolwiek pozwolenia i zalecenia urzędnicze (poza oczywistymi dokumentami dla rozpoczęcia budowy). Szybko, prosto i bezproblemowo. Bez żadnej pamięci historycznej, bez sentymentów, bez emocji, bez utrapień biurokratycznych, bez dodatkowych kosztów. Pewnie jest duża grupa zarówno „decydentów” jak i „inwestorów”, którzy wybierają tę drogę, jako czysto materialne dążenie do maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów bez względu na dziwne uwarunkowania związane z dziedzictwem narodowym, historią, czy czymkolwiek innym tego typu. Zerwanie czy ucięcie więzów ze swoim historycznym otoczeniem nie jest dla nich ani bolesne, ani trudne. Jest oczywistym wyborem życiowym typu teraz my, a po nas… to już nie istotne co będzie.

Podzamcze - Zamek Ogrodzieniec'2012
Podzamcze – Zamek Ogrodzieniec’2012

Innym ta pustka wydaje się czymś na kształt „czarnej dziury moralnej” czy po prostu zaprzeczeniem świadomości myślącej i odczuwającej istoty… Ciągłość historyczna, rodzinne korzenie jest dla nich ważniejsza niż chwilowy szybki zysk czy możliwość osiągnięcia go w wyniku utraty tego typu uniwersalnych wartości. Pamięć o swoich przodkach, może nie bezpośrednio swojej rodziny, ale swojego narodu, czy choćby węższej grupy z danego miasta czy wioski, szacunek dla ich dokonań i materialnych pozostałości w postaci budynków, cmentarzy i innych elementów materialnej kultury, to nasza łączność z przeszłością. I bardzo często inspiracja dla przyszłości. Czy chcemy żyć w totalnej pustce, jak androidy napędzane sztucznym paliwem? Czy też wolelibyśmy przestrzeń przyjazną, piękną i interesującą, z każdego zakątka wołającą: przyjdź i poznaj mnie, podziwiaj to co ludzie tacy jak ty stworzyli kiedyś, co cieszyło ich zmysły i co zachwyca także i ciebie?

Każdy musi/może odpowiedzieć sobie na to pytanie zgodnie z własnymi przekonaniami.
Jeśli należysz do tych „innych”, być może ośmieszanych i traktowanych jak niepraktyczne dziwolągi, a jednak traktujących swoje korzenie historyczne w sposób głębszy niż butelkę piwa czy klikuzłotowego wypełniacza myśli i czasu, to zapraszamy do wędrówki po naszym pięknym (jeszcze) kraju, gdzie praktycznie na każdym kroku można spotkać ślady przeszłości. Piękne, ciekawe, tajemnicze… Jednak aby tak było dalej, by twoje dzieci czy wnuki mogły zobaczyć to co teraz ty możesz oglądać jeszcze w stanie nadającym się do oglądania, to nie możesz być obojętny na to co wokół ciebie się dzieje. Obudź się. Obejrzyj się za siebie. Zobacz ile takich śladów przeszłości zostało już zniszczonych i zatartych w naszej świadomości. Czy w pełni świadomie zgadzasz się na utratę kolejnych pięknych i istotnych historycznie miejsc? Tu znowu wybór należy tylko do ciebie.

Możesz choćby pomyśleć: jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości?

Jak było i jak jest, albo za chwilę będzie możesz zobaczyć w albumach Hannibala Smoke’a – Dolny Śląsk: Pałace, których już nie zobaczysz oraz MAGICZNY DOLNY ŚLĄSK, a jako uzupełnienie: KOLEKCJA. Dolnośląskie zamki i pałace.

Pisząc o tych innych, chcących w historycznych obiektach przywracać życie, a je same ocalić myśleliśmy na pewno o takich ludziach jak np. właściciele wielu pałaców czy dworów lub innych zabytków, którzy pomimo biurokratycznej udręki i wielu innych problemów podejmują się ogromnego trudu finansowego i organizacyjnego, aby swoje życie lub biznes skutecznie połączyć z korzyścią dla zabytków przede wszystkim, a przy okazji dla siebie samych. I za to im serdecznie dziękujemy.

Brakowało nam na Facebooku funkcji zbierania linków do stron obiektów zabytkowych, które dzięki wielu pasjonatom i ich ogromnej pracy, a także przy zaangażowaniu prywatnych środków finansowych (wspieranych często umiejętnie różnymi dotacjami celowymi) odzyskały lub odzyskują dawną świetność.
Postanowiliśmy więc taką stronę stworzyć, aby takie pozytywne przykłady zbierać w jednym miejscu.
Jej adres to: https://www.facebook.com/UratowaneObiektyZabytkowe
Przy okazji pokazywane tu obiekty mogą być dla wielu Fanów zabytków miejscem weekendowych czy wakacyjnych wycieczek po Polsce, do czego od od wielu lat zachęcamy na naszych wycieczkowych stronach: http://tripsoverpoland.pl/ czy na naszym blogu: http://blog.tripsoverpoland.pl/

Zachęcamy wszystkich odwiedzających tę stronę do wskazywania takich obiektów, gdyż sami pomimo poświęcania na wycieczki po Polsce każdej wolnej chwili czy urlopu nie jesteśmy w stanie odwiedzić ich wszystkich.
Mamy nadzieję, że pomysł ten spodoba się wielu Fanom zabytków w Polsce. Liczymy więc na Waszą pomoc przy tworzeniu tej strony i tworzeniu swoistej bazy pozytywnych przykładów ochrony zabytków, ich renowacji i przywracania ze stanu wręcz agonalnego do dawnej świetności.