Krowiarki'2005

Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce

Planowanie jest przydatne w każdej dziedzinie życia, także w odniesieniu do problematyki ochrony dziedzictwa narodowego, w tym zabytków.  Szukaliśmy ostatnio w sieci planu ochrony zabytków na najbliższe lata. I o ile w przypadku województw w większości można znaleźć dokumenty typu: „WOJEWÓDZKI PROGRAM OPIEKI NAD ZABYTKAMI”, w których często natkniemy się na wstępy w postaci:

Ochrona i konserwacja zabytków jest istotnym elementem polityki kulturalnej Państwa, są one bowiem nie tylko śladem przeszłości, ale także cennym składnikiem kultury współczesnej, przyczyniającym się do kształtowania przyjaznego człowiekowi środowiska jego życia. (…) Ich zachowanie, ochrona i konserwacja jest działaniem w ważnym interesie publicznym ze względu na znaczenie zabytków w procesie edukacji, humanizacji społeczeństwa, jego kulturowej identyfikacji, wreszcie także znaczenie dla sfery ekonomii i gospodarki”. Zacytowany fragment Tez do Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad Zabytkami stanowić może kwintesencję znaczenia programów opieki nad zabytkami na każdym szczeblu – wojewódzkim, powiatowym i gminnym.

A te tezy można znaleźć np. tu: http://www.kobidz.home.pl/pliki/tezy.pdf.

Krowiarki'2005
Krowiarki’2005

Jednak jedyne co udało nam się znaleźć w odniesieniu do całego kraju zawiera dokument  “NARODOWY PROGRAM KULTURY „OCHRONA ZABYTKÓW I DZIEDZICTWA KULTUROWEGO” NA LATA 2004–2013” z roku 2004 oraz interpelacja poselska: „Interpelacja nr 9129 w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez urzędników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie opracowania i wdrożenia “Krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami”” z dnia 12-09-2012.

Od opracowania planu z roku 2004 minęło już sporo czasu i choć obejmuje on swoim zasięgiem rok 2013, to jednak ze względu nawet na ten cytat z tego dokumentu: „Ze względu na długi okres programowania, a także na brak danych, co do przyszłego Narodowego Planu Rozwoju dla Polski na lata 2007–2013 i alokacji pomocy strukturalnej dla Polski z budżetu Unii Europejskiej w tym okresie, Narodowy Program Kultury „Ochrona Zabytków i Dziedzictwa Kulturowego” ma określony plan działania na lata 2004-2006.”” potrzeba opracowania nowego, aktualnego planu czy programu, o którą upomina się poseł we wskazywanej powyżej interpelacji jest niewątpliwa. Znamienny cytat z interpelacji: „Znaczenie tego dokumentu jest kluczowe dla realizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, a jego brak przyczynia się do pogłębiania paraliżu funkcjonowania służb konserwatorskich. W efekcie Polska traci coraz większą część dziedzictwa narodowego, przy jednoczesnym zniekształcaniu historycznych układów przestrzennych wielu miast oraz krajobrazu kulturowego.” przekłada się na to, co widzimy podróżując po Polsce – z jednej strony są miejsca gdzie dba się o obiekty zabytkowe, ale w tych przypadkach mają one po prostu konkretnych, energicznych ludzi działających wytrwale dla ich zachowania i rozwoju w roli turystycznej czy edukacyjnej (albo po prostu użytkowej, w jakiej służy od dawna), a z drugiej te „niczyje”, pozostające jedynie na „łasce” konserwatorów zabytków i często biednych lokalnych samorządów, które może by i chciały je remontować i udostępniać, ale nie mają na to kadr odpowiednio przeszkolonych i po prostu chętnych do pracy, a tym bardziej niezbędnych środków finansowych. Ocena stanu prawnego ochrony zabytków przytaczana w poprzednim wpisie pochodząca z dokumentu „SYSTEM OCHRONY ZABYTKÓW W POLSCE – ANALIZA, DIAGNOZA, PROPOZYCJE” jest jednoznaczna: „Stan polskiego ustawodawstwa dotyczącego ochrony zabytków nieruchomych jest dramatyczny, a zmiana obowiązujących przepisów wymaga pogłębionej refleksji nad jego podstawą aksjologiczną i normatywną, a w pierwszej kolejności odpowiedzi na pytanie, co, dlaczego i jak chcemy chronić.”.

Jesteśmy więc w sytuacji dla zabytków po prostu fatalnej. Paraliż służb konserwatorskich, brak planu działania, brak dobrego prawa dla ochrony dziedzictwa narodowego to wszystko są elementy wpływające na coraz szerszą zapaść tak moralną, jak i fizyczną zabytków.

Koncentracja obecnie wydatkowanych środków na obiektach dużych i znanych, bo one ze swej natury wymagają największych nakładów, budowa nowych, w większości jedynie multimedialnych obiektów muzealnych – choć czy to jeszcze będą muzea? – może raczej pewne centra multimedialne, nie wróży dobrze obiektom mniejszym, poza głównymi szlakami turystycznymi. Przypominamy kolejne grafiki Hannibala Smoke’a na temat traconych już chyba bezpowrotnie obiektów na Dolnym Śląsku:

Gościszów
Gościszów
Piotrówek
Piotrówek

W obecnych (choć trwających już kilka dziesięcioleci w III RP) działaniach rysuje się pewien brak całościowej wizji dla zachowania naszego dziedzictwa. Być może brakuje nam też po prostu autorytetów, które oparłyby się pewnej tymczasowości i falom kolejnych zmian przy każdej zmianie politycznej. Tak czy inaczej ta sfera naszego życia, może nie najważniejsza ale bardzo istotna, wymaga pilnego całościowego programu z wyznaczonymi skutecznymi narzędziami w postaci precyzyjnych rozwiązań prawnych, sformułowania jasnych założeń w długofalowym pozyskiwaniu środków finansowych nie tylko z UE, w sferze dyscyplinowania zarówno odpowiedzialnych urzędów i urzędników, ale też i właścicieli obiektów zabytkowych. Edukacja historyczna nie tylko młodych pokoleń, od najmłodszych lat, w sposób atrakcyjny a nie jedynie pamięciowy, ale także uwzględnienie elementów poznawania historii własnego kraju na przykładach obiektów z najbliższego sąsiedztwa, naszych małych lokalnych Ojczyzn dla wszystkich grup wiekowych przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych mediów (w tym szczególnie tych mających pełnić misję społeczną) to zadanie ciągle niedoceniane. Mamy wielu fanów różnych klubów sportowych, znających doskonale najdrobniejsze szczegóły z ich historii, ale nie wiedzących nic o historii swojego miasta, osiedla czy ulicy. Czy to nie jest dziwne?

Czytając wojewódzkie programy opieki nad zabytkami znajdujemy w nich wiele słusznych, wręcz oczywistych zapisów, np. w programie dla województwa warmińsko-mazurskiego:

Myślą przewodnią opracowania Programu Opieki nad Zabytkami dla województwa warmińsko-mazurskiego jest uznanie potrzeby zachowania zasobów regionalnego dziedzictwa kulturowego za ważny czynnik wpływający na kształtowanie się tożsamości regionalnej i promocji turystycznej.

Program ma określić stan, do którego należy dążyć w zakresie opieki nad zabytkami: wskazywać konieczne do wykonania zadania i sugerować  sposoby ich realizacji poprzez określenie podstawowych założeń organizacyjnych, finansowych, edukacyjnych, promocyjnych.

Celem programu jest określenie zadań, jakie winny być realizowane w zakresie będącym przedmiotem programu. Zadania te określone są w odniesieniu do całego województwa warmińsko-mazurskiego jako regionu administracyjnego. Nie odnoszą się jedynie do władz województwa, których bezpośredni wpływ na działalność chociażby instytucji sprawujących w różnej formie opiekę nad zabytkami jest ograniczony do pewnych wybranych instytucji. 

Rezultatem programu powinno być osiągnięcie odczuwalnej i akceptowanej społecznie poprawy w zakresie: stanu zachowania i utrzymania obiektów zabytkowych znajdujących się na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, szeroko pojmowanego zasobu dziedzictwa kulturowego oraz zachowania krajobrazu kulturowego. Istotnym jest, aby program realizowano przy współudziale mieszkańców województwa, w różnych formach swojej życiowej aktywności (praca zawodowa, działalność społeczna, działania wynikające z prawa własności lub z użytkowania obiektów zabytkowych) zaangażowanych w opiekę nad zabytkami. Obowiązkiem władz publicznych w tym względzie jest z kolei pobudzanie i usprawnianie mechanizmów regulujących kwestie tej opieki oraz tworzenie i wspieranie inicjatyw mających taką opiekę na celu.”

Sztynort'2008
Sztynort’2008

Ciekawe ilu obywateli zajrzało do takich programów? A z tych programów można bardzo dużo dowiedzieć się o swoim regionie, nawet poznać jego historię. W programie dla województwa warmińsko-mazurskiego na ten aspekt poświęcono naprawdę sporo miejsca. Popatrzmy na pewne podsumowanie i diagnozę dla województwa warmińsko-mazurskiego na stronie 48 i 49 dokumentu:

Diagnoza - cz.1
Diagnoza – cz.1
Diagnoza - cz.2
Diagnoza – cz.2

Warto przeczytać kolejne strony tego dokumentu od strony 50, omawiające kolejne cele i zadania. Ale już z lektury powyższej diagnozy widać jak wiele jest do zrobienia. Choćby „zły stan zachowania znacznej części obiektów zabytkowych – zwłaszcza zespołów dworskoparkowych i folwarcznych, zabytków postindustrialnych, zabytków sakralnych,”, „pogarszający się stan techniczny tkanki zabytkowej spowodowany niewłaściwym użytkowaniem,” czy „samowolne niszczenie zabytków”.

Skandławki'2008
Skandławki’2008

Czytając takie programy można stwierdzić, że zawierają praktycznie wszystko… choć zaraz, zaraz… a gdzie tu są policzone pieniążki potrzebne na realizację tych wszystkich słusznych celów i zadań? Bez tego takie programy można zakwalifikować w sporej części jako wyraz jedynie pewnego „chciejstwa”. Ale przeczytajmy w takim razie sprawozdania z realizacji takich programów. I tu w przypadku województwa warmińsko-mazurskiego mamy mały problem – jest co prawda strona, a na niej „Monitoring z realizacji Programu Opieki nad Zabytkami Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2008-2011 za okres 2010-2011”, ale czytamy tu jedynie: „Materiały do sporządzenia sprawozdania będą pozyskiwane w ramach monitoringu, który polega na przyglądaniu się zmianom, jakie zachodzą w wyniku podejmowanych na terenie województwa inicjatyw w dziedzinie opieki nad zabytkami oraz na analizie zebranych danych. Zachęcamy wszystkich prowadzących działania na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego do współpracy przy monitoringu Program Opieki nad Zabytkami Województwa Warmińsko-Mazurskim na lata 2008-2011.”. Na szczęście w innych województwach można coś znaleźć, ale na ogół jest to wykaz tego co zrobiono bez nawiązania do planów, więc trudno stwierdzić czy obszerne plany były faktycznie realizowane i w jakim procencie zadania te udało się wykonać.

To są problemy tylko jednego województwa… Czy zdajemy sobie sprawę ze skali problemów w całym kraju?

Jednym z najciekawszych wojewódzkich programów opieki nad zabytkami jest ten z województwa łódzkiego, zawierający wiele informacji dotyczących nie tylko regionu łódzkiego, ale też całego kraju.

Kilka grafik z tego programu przedstawiamy poniżej:

Programy opieki nad zabytkami
Programy opieki nad zabytkami
Polska - obiekty nieruchome
Polska – obiekty nieruchome
Polska - rodzaje obiektów nieruchomych
Polska – rodzaje obiektów nieruchomych
Środki Urzędów Marszałkowskich na prace konserwatorskie  w obiektach zabytkowych w latach 2007-2011 (łącznie z RPO)
Środki Urzędów Marszałkowskich na prace konserwatorskie
w obiektach zabytkowych w latach 2007-2011 (łącznie z RPO)
Polska - lokalne grupy działania
Polska – lokalne grupy działania

20-10-2012 – aktualizacja

Dzisiaj tutaj ukazały się materiały p.t. “Plany MKiDN na lata 2013-2015”. Czytamy tam m.in.: “Na ochronę dziedzictwa składa się m.in. ratowanie i konserwacja zabytków, kompleksowe remonty, poszukiwanie i odzyskiwanie strat wojennych, inwestycje w muzea i budowa nowych oraz  opieka nad obiektami w kraju i zagranicą. Dzięki digitalizacji utrwalone cyfrowo obiekty przetrwają dla następnych pokoleń.

W ocenie ministra, dziedzictwo narodowe powinno być traktowane kompleksowo.  “Dlatego realizuję takie przedsięwzięcia jak zabytki sakralne Powiśla czy też Krzeszów barokowy, ale też pozyskuję środki finansowe na  Fundusz Żelazny  Auschwitz Birkenau. Realizujemy takie przedsięwzięcia jak Muzeum II Wojny Światowej czy kończymy Muzeum Historii Żydów Polskich” .

Ważnym elementem ochrony dziedzictwa jest digitalizacja i udostępnianie. „Ważne są tu Naczelne Archiwa Cyfrowe, które digitalizują archiwa, czyli to dziedzictwo najstarsze, występujące najczęściej w jednym egzemplarzu; Biblioteka Narodowa, czyli przede wszystkim książka, ponad 87 tys. pozycji zdigitalizowanych i dostępnych, zwłaszcza klasyki polskiej oraz Narodowy Instytut Dziedzictwa, który zajmuje się archiwizacją, ale także digitalizacją i udostępnianiem zabytków ruchomych i nieruchomych” – mówił minister. Jak dodał, pozyskiwanie środków na procesy digitalizacyjne będzie się odbywać m.in. w ramach wieloletniego programu rządowego. “Najważniejszy tu będzie rok 2013, kiedy będzie największa koncentracja środków, ponad 30 mln na infrastrukturę bibliotek i procesy digitalizacyjne”.

Założenia na lata 2012-2015 to m.in.: ponad 350 mln zł na ratowanie zabytków, stworzenie Krajowego Programu Ochrony Zabytków, kontynuacja projektów odzyskiwania dzieł narodowych, poprawa infrastruktury muzealnej oraz uruchomienie Funduszu Żelaznego Fundacji Auschwitz – Birkenau, zakończenie pierwszego etapu digitalizacji zabytków ruchomych i nieruchomych, spektakularne wystawy polskiej sztuki w najważniejszych obiektach świata ( Muzeum Narodowe w Pekinie, Państwowe Muzeum Ermitażu w Sankt Petersburgu).

Dobrze, że w końcu pojawiły się chociaż założenia jakiegoś planu działania na najbliższe lata. Jedno nas jednak martwi – “Dzięki digitalizacji utrwalone cyfrowo obiekty przetrwają dla następnych pokoleń.” – czy zamiast chronić same obiekty nie skończy się jedynie na ich digitalizacji?

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:
– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
 Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje

Przeczytaj także inne wpisy:

Trójmiasto: Gdańsk, Sopot, Gdynia – czyli trzy razy więcej atrakcji
Wielokrotnie udając się nad morze odwiedzaliśmy każde z tych miast pojedynczo. W tym roku kilka dni spędziliśmy „na miej...
Przyłącz się do akcji: RATUJEMY POLSKIE ZABYTKI
Przeglądając zdjęcia polskich zabytków na naszej stronie http://tripsoverpoland.pl zapewne zauważyliście Państwo wiele m...
Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państw...
W nawiązaniu do naszego wpisu z maja’2012 - "Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?" – chcieliby...
Inni robią to skutecznie od dawna - czy w Polsce też jest to możliwe?
Pod naszym wpisem na Facebooku na temat zmian w panoramie Malborka w wyniku dobudowy Szkoły Łacińskiej Pani Dorota Jones...
Budujmy program dla całej Polski, a nie potrząsajmy lokalnymi "szabelkami"
Czytając opublikowane ostatnio artykuły w związku z zapowiedzianą możliwością przesunięcia z Kancelarii Prezydenta RP do...
Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce – 107 na liście
Od momentu założenia strony Uratowane obiekty zabytkowe w Polsce w dniu 3.02.2013  minęło już trochę czasu. W tym okresi...
Mała siedziba ziemiańska w Wielkopolsce - Dwór Koszuty
W roku 2010 podróżując po Wielkopolsce trafiliśmy do urokliwego dworu w Koszutach. Takie miejsca lubimy odwiedzać...
Olsztyn - odkrywanie uratowanych obiektów zabytkowych i innych ciekawych miejsc podczas letniego spaceru
Poprzednio byliśmy w Olsztynie w roku 2009 - zdjęcia z tej wizyty możecie znaleźć tutaj. Wtedy chcąc utrwalić na fotogra...
Wycieczka po zaszyfrowanych plikach po czystej instalacji Windows 10
Dzisiaj tym wszystkim, którzy planują przesiąść się na Windows 10, szczególnie przy skorzystaniu z opcji tzw. czystej in...
Od gliny, piasku, drewna i słomy do wpisu na Listę UNESCO - Kościół Pokoju w Jaworze
Dzisiaj zapraszamy i zachęcamy do odwiedzin miejsca, które ze względu na duże znaczenie dla kultury i dziedzictwa ludzko...

3 myśli nt. „Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce”

  1. Nie wiem, na ilu forach, blogach i tym podobnych miejscach juz to wypisywalem, ale zrobie to jeszcze raz, bo wydaje mi sie, ze warto. Jesli chce sie zrobic cos dobrego dla zabytku, to nie wystarczy miec dobrych checi i zapalu. Jest tyle fajnych inicjatyw w interncie, wlaczajac w to ten blog, zajmujacych sie promowaniem zabytkow tudziez apelami o ich ratowanie. Wszystko to nie da nic lub niewiele, o ile dani milosnicy zabytkow nie podejma nastepujacych krokow:
    – zaloza stowarzyszenie lub fundacje
    – zrobia pierwsza medialna akcje
    – dogadaja sie z miejscowa wladza, a jak jest strasznie tepa i glupia, to zaczna aktywnie pod nia kopac dolek i kopac w tylek
    – dogadaja sie z konserwatorem zabytkow
    – przeprowadza w sytuacj krytycznej akcje, ktore moga byc na granicy prawa, a nawet taka granice nieznacznie przekraczac.

    Wszelkie pisanie listow otwartych, wysylanie pism przez prywatne osoby, zakladanie blogow, for internetowych itp. w wiekszosci przypadkow nie prowadzi do sukcesu. Nie pisze tego dlatego, zeby sie wymadrzac, tylko dlatego, ze spotkalem juz ludzi, ktorzy zainwestowali w podobne akcje wiecej czasu i pieniedzy niz ja, a i tak nie odniesli sukcesu, bo np. nie zalozyli na czas stowarzyszenia. Ja sie uczylem na bledach innych i wszystkie powyzsze punkty zastosowalem w przypdku Swobnicy. Remont dachu glownego skrzydla zakonczyl sie miesiac temu. A jeszcze dokladnie 12 miesiecy i 20 dni temu nikt nie wierzyl, ze palac przetrwa najblizsze dwa-trzy lata.

    Pozdrawiam i zycze powodzenia, a co najwazniejsze, stworzenia dzialajacych struktur, bo bez tego ani rusz.

    Pawel Kosicki

  2. Panie Pawle,
    w większości podzielamy to o czym Pan napisał. Sami też przeszliśmy przez etap pisania pism interwencyjnych w konkretnych przypadkach. Założenie stowarzyszenia jest najbardziej efektywne dla pojedynczych zabytków i tu też ma Pan rację. Jednak parząc choćby na problem województw warmińsko-mazurskiego czy dolnośląskiego gdzie interwencji wymaga kilkaset obiektów, to lokalne czy nawet ponadlokalne stowarzyszenia wydają się jednak zbyt słabe, szczególnie finansowo aby takiemu zadaniu podołać. Jest w Polsce ponad setka różnych stowarzyszeń mających w statucie ochronę zabytków, jest TONZ, a pomimo to nie ma do dzisiaj skutecznej recepty i nawet jakiegoś zalążku pewnej koncepcji działania w skali krajowej.
    Dlatego staramy się zagadnienie ochrony zabytków przeanalizować od każdej strony – patrząc na kraje europejskie widzimy tam gotowe rozwiązania, które można by przeszczepić 1:1 w Polsce, nawet NID w swoich materiałach podaje je jako dobre i skuteczne – pisaliśmy o tym tu: http://www.tripsoverpoland.pl/blog/2012/07/27/ratowanie-zabytkow-teoria-i-praktyka-a-moze-referendum/, link do materiałów NID jest tu: http://www.nid.pl/UserFiles/File/Publikacje/Kurier%20Konserwatorski/nr%2011/kurier_11_1.pdf .
    Cieszymy się. Że Swobnica zyskała dach i nadzieję na dalszą, lepszą przyszłość – to jest ten namacalny dowód skuteczności działań lokalnych stowarzyszeń i za to bardzo im dziękujemy. Będziemy polecać takie działanie innym.
    Jednak w odniesieniu do regionów gdzie zabytków jest o wiele więcej i bardzo wiele z nich wymaga wielomilionowych nakładów nawet najbardziej aktywne stowarzyszenia natrafiają na tą oczywistą przeszkodę – tylko zabezpieczenie przed opadami atmosferycznymi i wandalizmem czy kradzieżami to choć jednostkowo kwoty jeszcze do zebrania czy wydzielenia z lokalnych budżetów gmin czy powiatów, to jednak przemnożone przez setki oczekujących zabytków dają już bardzo pokaźne fundusze, których po prostu brak… i tu jest potrzebne pewne działanie systemowe, na skalę krajową. Odpowiednie zachęty i ulgi podatkowe dla inwestorów, odpowiedni klimat wśród chętnych do współpracy urzędników, itp. itd..

  3. Naturalnie, w skali kraju tez sie z Panstwem zgadzam. Potrzebne jest rozwiazanie systemowe. Ale, i w tym punkcie bardzo sie roznie od wielu ludzi, uwazam, ze pieniedzy jest pod dostatkiem, tylko sa niewlasciwie rodzielane. O pieniadzach na ratowanie krakowskich zabytkow nie bede pisal, bo dzieki Bogu temat pojawil sie nawet w glownym wydaniu wiadomosci, wiec wiadomo, ile pieniedzy moglo by pomoc uratowac kazdego roku kilkadziesiat dworkow i palacow.
    Ale jeszcze bardziej boli mnie program MKiDN “Ochrona zabytkow”. To program, z ktorego Swobnica dostala ponad 600.000 na remont dachu. Minister rozdaje co roku srednio jakies 60 milionow na ratowanie zabytkow. No i na ratowanie jakich to zabytkow ida te pieniadze? Od razu wspomne, ze w ocenie merytorycznej liczy sie stan zchowania obiektu (im bardziej zagrozony, tym wiecej punktow), jego znaczenie historyczno-kulturowe, dostepnosc dla turystow (im wieksza, tym lepiej) itp. Czyzby na ratowanie ginacych dolnoslaskich lub mazurskich palacow? A moze na wiejska architekture drewniana? Tez nie. 75% pieniedzy idzie na prace remontowo-restauratorskie kosciolow i ich wyposazenia oraz doinwestowanie muzeow itp. Jak sie czlowiek wczyta dobrze w temat, to okazuje sie, ze czasami pieniadze ida na remont oltarzy, figurek i innych elementow wyposazenia w budynkach koscielnych, ktore sa w bardzo dobrym stanie. Najbardziej smiesza mnie przyklady dotacji na takie inwestycje we wsiach, gdzie tuz obok dotowanego koosciola rozpada sie rokokowy palac, a resztki jego wnetrza wynosza zlodzieje. Naturalnie na jego ratunek nie ma pieniedzy, bo… wlasciciel nie zlozyl wniosku o dofinansowanie! O ile jest to prywatny wlasciciel, to jeszcze nawet moge to zrozumiec, bo program jest tak sformulowany, ze prywatni wlasciciele sa gorzej traktowani od pozostalych (czyli wracamy do kwestii rozwiazan systemowych). Ale jesli tym argumentem posluguje sie gmina, to jest to juz tylko klasyczne lenistwo, tumiwisiejstwo, brak kultury itp.

    Zreszta nie ma sie co rozpisywac. Nie widze chwilowo mozliwosci systemowego rozwiazania problemu, bo nie ma takiej swiadomosci spolecznej. Od 20 lat buduje sie u nas spoleczenstwo obywatelskie i potrzeba jeszcze 20 lat, zey zaczelo ono dobrze funkcjonowac. Dopiero wtedy temat zabytkow zyska na znaczeniu. Tylko ze wtedy juz nie bedzie co ratowac. I tym optymistycznym akcentem zakanczam moj dziesiejszy wywod.

Dodaj komentarz