Piękne polskie parki i pałace – Dubiecko

Podkarpacie oprócz licznych zabytków architektury drewnianej posiada też wiele obiektów, których urodę warto docenić osobiście. Jednym z nich jest zamek (choć tylko z nazwy) Dubiecko położony w pięknym parku.

Dubiecko
Dubiecko

Ciekawa jest historia samego Dubiecka – http://pl.wikipedia.org/wiki/Dubiecko – które prawa miejskie otrzymało już w 1407 roku. Trochę później, w połowie XVI wieku Stanisław Mateusz Stadnicki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Stadnicki) wybudował tu zamek.

Dubiecko
Dubiecko

Właściciel Krasiczyna – Stanisław Krasicki stał się właścicielem zamku w 1588 roku, a po jego śmierci dobra te odziedziczył jego syn Jerzy Krasicki. Park założony został w XVIII w. przez Różę z Charczewskich, żonę Antoniego Krasickiego.

Dubiecko
Dubiecko

W roku 1735 w pałacu dubieckim przychodzi na świat poeta i biskup Ignacy Krasicki – http://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Krasicki.

Budowla była systematycznie modernizowana na przełomie XVIII i XIX wieku i wtedy też uzyskała kształt pałacu w stylu klasycystycznym.

Dubiecko
Dubiecko

Teraz mieści się tutaj hotel, restauracja  – http://www.zamek.dubiecko.com/.

Piękne wnętrza, w których można uczestniczyć np. w przyjęciu weselnym, park, wiele obiektów towarzyszących pozwala w tym miejscu spędzić mile czas.

Nie bez znaczenia jest też możliwość bardzo bliskich spotkań z oswojonymi fruwającymi gośćmi:

Dubiecko
Dubiecko
Dubiecko
Dubiecko

Jak napisano na stronie: http://www.zamek.dubiecko.com/park-zamkowy

Zespół dworsko – parkowy w Dubiecku jest jednym z najlepiej zachowanych w powiecie Przemyskim ogrodów, gdzie czas jakby się zatrzymał, gdzie cieszyć się można widokiem starych ulic lipowych. Jego historia sprawia, że zwraca ono na siebie uwagę, na którą niewątpliwie zasługuje.

Warto przejść jego alejkami i podziwiać, drzewa, pod którymi odpoczywał Ignacy Krasicki i inne postacie historyczne, które w swych utworach inspirowały się pięknem zamkowego parku.

Dubiecko
Dubiecko

My też zachęcamy do odwiedzin tego pięknego miejsca, które można zobaczyć w naszym krótkim filmie:

Patrząc na to co już zrobiono w tym miejscu chciałoby się życzyć wszystkim innym podobnym obiektom w Polsce tak konsekwentnego mecenasa, który przez wiele lat doprowadzał je do obecnego stanu, a z tego co zaobserwowaliśmy w tym roku, będąc w Dubiecku, to kolejne prace są już zaplanowane i w najbliższym czasie będą wykonywane.

Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce

Patrząc na to co wspólnie z wieloma przyjaciółmi robimy na Facebooku, czy bardziej ogólnie – w internecie, czasem zadajemy sobie pytanie na ile skuteczne jest to na co poświęcamy wolny czas i nasz zapał?

Piotrkowice
Piotrkowice

Ostatnio pisaliśmy np. o akcji promującej zabytki Dolnego Śląska na Facebooku “Polska Dolina Loary” – https://www.facebook.com/PolskaDolinaLoary czy o filmach i grafikach prezentujących smutne losy zabytków na Dolnym Śląsku, których autorem jest Hannibal Smoke – https://www.facebook.com/hannibal.smoke.5.

Gałów
Gałów

Oceniając wpływ facebookowego, czy szerzej internetowego szumu informacyjnego na niektóre problemy występujące w realnym życiu zauważamy jak pomimo liczbowo wysokiego „poparcia” w postaci kliknięć znaczników „Lubię to” i wirusowego rozprzestrzeniania się różnych obrazków w sumie nic namacalnego się nie dzieje

Dlatego wydaje nam się, że kampania “obrazkowa”  to jedynie wizualny i medialny środek wspomagający do osiągnięcia celów bardziej konkretnych dla wszystkich zabytków. Parę artykułów w prasie czy internecie to obecnie mniejszy czy większy ale tylko szum informacyjny. Jeśli nie prowadzi to do konkretnych działań i systemowych rozwiązań, to jest to burza w szklance wody. Jeszcze 50 obrazków ludzie sobie powyświetlają na FB czy gdzie indziej, osoby bardziej podatne na takie wizualizacje trochę “polajkują” czy pokażą to znajomym… i co dalej? Ilustracyjny korowód przestanie być “trendy”, “cool”,”na topie”… ludzie wrócą do swoich dawnych dyskusji o kolorowych obrazkach piesków, kotków czy o śmiesznych sytuacjach polityków czy gwiazd, do których to tematów w sumie nic nie mamy bo to też normalne życie, a zabytki jako margines zainteresowań  w sumie dość wąskiej grupy ludzi, dalej pozostaną w tym miejscu co obecnie.

Targoszyn
Targoszyn

Mamy jedną poselską interpelację, która pewnie zostanie zbyta z góry wiadomą odpowiedzią o kryzysie, braku środków i ważniejszych rzeczach obecnie do zrobienia.

A zabytki architektury, zamki, pałace, dwory, kamienice, piękne parowozy i inne zabytki techniki – cóż… muszą poczekać na lepsze czasy i górę pieniędzy.

Może coś tam uda się załatwić na jakieś drobne zabezpieczenia, ale przecież są zabytki i zabytki, czyli takie o które warto zabiegać bo dają medialne wybicie i takie, o których jeśli nawet się zapomni, to kariery nikomu nie zburzą, a gdyby chcieć je faktycznie ratować to pochłoną tyle energii potrzebnej do budowania aktualnego wizerunku przed kolejnymi politycznymi rozgrywkami, że mogą tylko prowadzić do obniżenia notowań…

Takie perspektywy zapewne rozważa nie jeden polityk czy samorządowiec. Czy to nie razi przeciętnego człowieka i turystę wędrującego po Polsce? Działanie na rzecz opieki nad zabytkami to w sumie ustawiczna walka z totalną niemożnością, tumiwisizmem i zwykłą obojętnością. Trzeba mieć sporo odwagi (jak na internetowe standardy anonimowych ustawicznych krytykantów), aby pod swoim własnym imieniem i nazwiskiem, a tym bardziej przy sprawowaniu jakiejś funkcji samo(rządowej), o tych trudnych sprawach mówić otwarcie i starać się znaleźć skuteczne rozwiązania. Mamy nadzieję, że takich normalnie odważnych będzie przybywać w gronie polityków z parlamentu i w gronie  pracowników wielu urzędów odpowiedzialnych za stan zabytków w Polsce.

Fani zabytków wierzą i trwale przy tym obstają, że zabytki to m.in. koło zamachowe turystyki i bardzo “ekologiczna” perspektywa rozwoju zapomnianych przez polityków regionów. Odrobina wyobraźni decydentów, trochę stałego dopływu środków, długofalowy plan działania i dojdziemy do być może standardu Austrii czy Szwajcarii. Ale tego trzeba chcieć i potrafić o tym myśleć z wyobraźnią obliczoną na dziesięciolecia, a nie na krótkie polityczne kadencje.

Baranów Sandomierski
Baranów Sandomierski

Pomimo to trzeba (i dalej będziemy to robić) pokazywać jak może być dobrze wskazując jednocześnie najbardziej rażące przykłady negatywne, stopniowo pokazując możliwe do osiągnięcia cele pozytywne i do takich celów przekonywać decydentów, opinię publiczną, media, turystów i w końcu miejscową ludność (choć kolejność może powinna być odwrotna).

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:
– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
– Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce

Zapaść moralna i fizyczna zabytków w Polsce

Planowanie jest przydatne w każdej dziedzinie życia, także w odniesieniu do problematyki ochrony dziedzictwa narodowego, w tym zabytków.  Szukaliśmy ostatnio w sieci planu ochrony zabytków na najbliższe lata. I o ile w przypadku województw w większości można znaleźć dokumenty typu: „WOJEWÓDZKI PROGRAM OPIEKI NAD ZABYTKAMI”, w których często natkniemy się na wstępy w postaci:

Ochrona i konserwacja zabytków jest istotnym elementem polityki kulturalnej Państwa, są one bowiem nie tylko śladem przeszłości, ale także cennym składnikiem kultury współczesnej, przyczyniającym się do kształtowania przyjaznego człowiekowi środowiska jego życia. (…) Ich zachowanie, ochrona i konserwacja jest działaniem w ważnym interesie publicznym ze względu na znaczenie zabytków w procesie edukacji, humanizacji społeczeństwa, jego kulturowej identyfikacji, wreszcie także znaczenie dla sfery ekonomii i gospodarki”. Zacytowany fragment Tez do Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad Zabytkami stanowić może kwintesencję znaczenia programów opieki nad zabytkami na każdym szczeblu – wojewódzkim, powiatowym i gminnym.

A te tezy można znaleźć np. tu: http://www.kobidz.home.pl/pliki/tezy.pdf.

Krowiarki'2005
Krowiarki’2005

Jednak jedyne co udało nam się znaleźć w odniesieniu do całego kraju zawiera dokument  “NARODOWY PROGRAM KULTURY „OCHRONA ZABYTKÓW I DZIEDZICTWA KULTUROWEGO” NA LATA 2004–2013” z roku 2004 oraz interpelacja poselska: „Interpelacja nr 9129 w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez urzędników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie opracowania i wdrożenia “Krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami”” z dnia 12-09-2012.

Od opracowania planu z roku 2004 minęło już sporo czasu i choć obejmuje on swoim zasięgiem rok 2013, to jednak ze względu nawet na ten cytat z tego dokumentu: „Ze względu na długi okres programowania, a także na brak danych, co do przyszłego Narodowego Planu Rozwoju dla Polski na lata 2007–2013 i alokacji pomocy strukturalnej dla Polski z budżetu Unii Europejskiej w tym okresie, Narodowy Program Kultury „Ochrona Zabytków i Dziedzictwa Kulturowego” ma określony plan działania na lata 2004-2006.”” potrzeba opracowania nowego, aktualnego planu czy programu, o którą upomina się poseł we wskazywanej powyżej interpelacji jest niewątpliwa. Znamienny cytat z interpelacji: „Znaczenie tego dokumentu jest kluczowe dla realizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, a jego brak przyczynia się do pogłębiania paraliżu funkcjonowania służb konserwatorskich. W efekcie Polska traci coraz większą część dziedzictwa narodowego, przy jednoczesnym zniekształcaniu historycznych układów przestrzennych wielu miast oraz krajobrazu kulturowego.” przekłada się na to, co widzimy podróżując po Polsce – z jednej strony są miejsca gdzie dba się o obiekty zabytkowe, ale w tych przypadkach mają one po prostu konkretnych, energicznych ludzi działających wytrwale dla ich zachowania i rozwoju w roli turystycznej czy edukacyjnej (albo po prostu użytkowej, w jakiej służy od dawna), a z drugiej te „niczyje”, pozostające jedynie na „łasce” konserwatorów zabytków i często biednych lokalnych samorządów, które może by i chciały je remontować i udostępniać, ale nie mają na to kadr odpowiednio przeszkolonych i po prostu chętnych do pracy, a tym bardziej niezbędnych środków finansowych. Ocena stanu prawnego ochrony zabytków przytaczana w poprzednim wpisie pochodząca z dokumentu „SYSTEM OCHRONY ZABYTKÓW W POLSCE – ANALIZA, DIAGNOZA, PROPOZYCJE” jest jednoznaczna: „Stan polskiego ustawodawstwa dotyczącego ochrony zabytków nieruchomych jest dramatyczny, a zmiana obowiązujących przepisów wymaga pogłębionej refleksji nad jego podstawą aksjologiczną i normatywną, a w pierwszej kolejności odpowiedzi na pytanie, co, dlaczego i jak chcemy chronić.”.

Jesteśmy więc w sytuacji dla zabytków po prostu fatalnej. Paraliż służb konserwatorskich, brak planu działania, brak dobrego prawa dla ochrony dziedzictwa narodowego to wszystko są elementy wpływające na coraz szerszą zapaść tak moralną, jak i fizyczną zabytków.

Koncentracja obecnie wydatkowanych środków na obiektach dużych i znanych, bo one ze swej natury wymagają największych nakładów, budowa nowych, w większości jedynie multimedialnych obiektów muzealnych – choć czy to jeszcze będą muzea? – może raczej pewne centra multimedialne, nie wróży dobrze obiektom mniejszym, poza głównymi szlakami turystycznymi. Przypominamy kolejne grafiki Hannibala Smoke’a na temat traconych już chyba bezpowrotnie obiektów na Dolnym Śląsku:

Gościszów
Gościszów
Piotrówek
Piotrówek

W obecnych (choć trwających już kilka dziesięcioleci w III RP) działaniach rysuje się pewien brak całościowej wizji dla zachowania naszego dziedzictwa. Być może brakuje nam też po prostu autorytetów, które oparłyby się pewnej tymczasowości i falom kolejnych zmian przy każdej zmianie politycznej. Tak czy inaczej ta sfera naszego życia, może nie najważniejsza ale bardzo istotna, wymaga pilnego całościowego programu z wyznaczonymi skutecznymi narzędziami w postaci precyzyjnych rozwiązań prawnych, sformułowania jasnych założeń w długofalowym pozyskiwaniu środków finansowych nie tylko z UE, w sferze dyscyplinowania zarówno odpowiedzialnych urzędów i urzędników, ale też i właścicieli obiektów zabytkowych. Edukacja historyczna nie tylko młodych pokoleń, od najmłodszych lat, w sposób atrakcyjny a nie jedynie pamięciowy, ale także uwzględnienie elementów poznawania historii własnego kraju na przykładach obiektów z najbliższego sąsiedztwa, naszych małych lokalnych Ojczyzn dla wszystkich grup wiekowych przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych mediów (w tym szczególnie tych mających pełnić misję społeczną) to zadanie ciągle niedoceniane. Mamy wielu fanów różnych klubów sportowych, znających doskonale najdrobniejsze szczegóły z ich historii, ale nie wiedzących nic o historii swojego miasta, osiedla czy ulicy. Czy to nie jest dziwne?

Czytając wojewódzkie programy opieki nad zabytkami znajdujemy w nich wiele słusznych, wręcz oczywistych zapisów, np. w programie dla województwa warmińsko-mazurskiego:

Myślą przewodnią opracowania Programu Opieki nad Zabytkami dla województwa warmińsko-mazurskiego jest uznanie potrzeby zachowania zasobów regionalnego dziedzictwa kulturowego za ważny czynnik wpływający na kształtowanie się tożsamości regionalnej i promocji turystycznej.

Program ma określić stan, do którego należy dążyć w zakresie opieki nad zabytkami: wskazywać konieczne do wykonania zadania i sugerować  sposoby ich realizacji poprzez określenie podstawowych założeń organizacyjnych, finansowych, edukacyjnych, promocyjnych.

Celem programu jest określenie zadań, jakie winny być realizowane w zakresie będącym przedmiotem programu. Zadania te określone są w odniesieniu do całego województwa warmińsko-mazurskiego jako regionu administracyjnego. Nie odnoszą się jedynie do władz województwa, których bezpośredni wpływ na działalność chociażby instytucji sprawujących w różnej formie opiekę nad zabytkami jest ograniczony do pewnych wybranych instytucji. 

Rezultatem programu powinno być osiągnięcie odczuwalnej i akceptowanej społecznie poprawy w zakresie: stanu zachowania i utrzymania obiektów zabytkowych znajdujących się na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, szeroko pojmowanego zasobu dziedzictwa kulturowego oraz zachowania krajobrazu kulturowego. Istotnym jest, aby program realizowano przy współudziale mieszkańców województwa, w różnych formach swojej życiowej aktywności (praca zawodowa, działalność społeczna, działania wynikające z prawa własności lub z użytkowania obiektów zabytkowych) zaangażowanych w opiekę nad zabytkami. Obowiązkiem władz publicznych w tym względzie jest z kolei pobudzanie i usprawnianie mechanizmów regulujących kwestie tej opieki oraz tworzenie i wspieranie inicjatyw mających taką opiekę na celu.”

Sztynort'2008
Sztynort’2008

Ciekawe ilu obywateli zajrzało do takich programów? A z tych programów można bardzo dużo dowiedzieć się o swoim regionie, nawet poznać jego historię. W programie dla województwa warmińsko-mazurskiego na ten aspekt poświęcono naprawdę sporo miejsca. Popatrzmy na pewne podsumowanie i diagnozę dla województwa warmińsko-mazurskiego na stronie 48 i 49 dokumentu:

Diagnoza - cz.1
Diagnoza – cz.1
Diagnoza - cz.2
Diagnoza – cz.2

Warto przeczytać kolejne strony tego dokumentu od strony 50, omawiające kolejne cele i zadania. Ale już z lektury powyższej diagnozy widać jak wiele jest do zrobienia. Choćby „zły stan zachowania znacznej części obiektów zabytkowych – zwłaszcza zespołów dworskoparkowych i folwarcznych, zabytków postindustrialnych, zabytków sakralnych,”, „pogarszający się stan techniczny tkanki zabytkowej spowodowany niewłaściwym użytkowaniem,” czy „samowolne niszczenie zabytków”.

Skandławki'2008
Skandławki’2008

Czytając takie programy można stwierdzić, że zawierają praktycznie wszystko… choć zaraz, zaraz… a gdzie tu są policzone pieniążki potrzebne na realizację tych wszystkich słusznych celów i zadań? Bez tego takie programy można zakwalifikować w sporej części jako wyraz jedynie pewnego „chciejstwa”. Ale przeczytajmy w takim razie sprawozdania z realizacji takich programów. I tu w przypadku województwa warmińsko-mazurskiego mamy mały problem – jest co prawda strona, a na niej „Monitoring z realizacji Programu Opieki nad Zabytkami Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2008-2011 za okres 2010-2011”, ale czytamy tu jedynie: „Materiały do sporządzenia sprawozdania będą pozyskiwane w ramach monitoringu, który polega na przyglądaniu się zmianom, jakie zachodzą w wyniku podejmowanych na terenie województwa inicjatyw w dziedzinie opieki nad zabytkami oraz na analizie zebranych danych. Zachęcamy wszystkich prowadzących działania na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego do współpracy przy monitoringu Program Opieki nad Zabytkami Województwa Warmińsko-Mazurskim na lata 2008-2011.”. Na szczęście w innych województwach można coś znaleźć, ale na ogół jest to wykaz tego co zrobiono bez nawiązania do planów, więc trudno stwierdzić czy obszerne plany były faktycznie realizowane i w jakim procencie zadania te udało się wykonać.

To są problemy tylko jednego województwa… Czy zdajemy sobie sprawę ze skali problemów w całym kraju?

Jednym z najciekawszych wojewódzkich programów opieki nad zabytkami jest ten z województwa łódzkiego, zawierający wiele informacji dotyczących nie tylko regionu łódzkiego, ale też całego kraju.

Kilka grafik z tego programu przedstawiamy poniżej:

Programy opieki nad zabytkami
Programy opieki nad zabytkami
Polska - obiekty nieruchome
Polska – obiekty nieruchome
Polska - rodzaje obiektów nieruchomych
Polska – rodzaje obiektów nieruchomych
Środki Urzędów Marszałkowskich na prace konserwatorskie  w obiektach zabytkowych w latach 2007-2011 (łącznie z RPO)
Środki Urzędów Marszałkowskich na prace konserwatorskie
w obiektach zabytkowych w latach 2007-2011 (łącznie z RPO)
Polska - lokalne grupy działania
Polska – lokalne grupy działania

20-10-2012 – aktualizacja

Dzisiaj tutaj ukazały się materiały p.t. “Plany MKiDN na lata 2013-2015”. Czytamy tam m.in.: “Na ochronę dziedzictwa składa się m.in. ratowanie i konserwacja zabytków, kompleksowe remonty, poszukiwanie i odzyskiwanie strat wojennych, inwestycje w muzea i budowa nowych oraz  opieka nad obiektami w kraju i zagranicą. Dzięki digitalizacji utrwalone cyfrowo obiekty przetrwają dla następnych pokoleń.

W ocenie ministra, dziedzictwo narodowe powinno być traktowane kompleksowo.  “Dlatego realizuję takie przedsięwzięcia jak zabytki sakralne Powiśla czy też Krzeszów barokowy, ale też pozyskuję środki finansowe na  Fundusz Żelazny  Auschwitz Birkenau. Realizujemy takie przedsięwzięcia jak Muzeum II Wojny Światowej czy kończymy Muzeum Historii Żydów Polskich” .

Ważnym elementem ochrony dziedzictwa jest digitalizacja i udostępnianie. „Ważne są tu Naczelne Archiwa Cyfrowe, które digitalizują archiwa, czyli to dziedzictwo najstarsze, występujące najczęściej w jednym egzemplarzu; Biblioteka Narodowa, czyli przede wszystkim książka, ponad 87 tys. pozycji zdigitalizowanych i dostępnych, zwłaszcza klasyki polskiej oraz Narodowy Instytut Dziedzictwa, który zajmuje się archiwizacją, ale także digitalizacją i udostępnianiem zabytków ruchomych i nieruchomych” – mówił minister. Jak dodał, pozyskiwanie środków na procesy digitalizacyjne będzie się odbywać m.in. w ramach wieloletniego programu rządowego. “Najważniejszy tu będzie rok 2013, kiedy będzie największa koncentracja środków, ponad 30 mln na infrastrukturę bibliotek i procesy digitalizacyjne”.

Założenia na lata 2012-2015 to m.in.: ponad 350 mln zł na ratowanie zabytków, stworzenie Krajowego Programu Ochrony Zabytków, kontynuacja projektów odzyskiwania dzieł narodowych, poprawa infrastruktury muzealnej oraz uruchomienie Funduszu Żelaznego Fundacji Auschwitz – Birkenau, zakończenie pierwszego etapu digitalizacji zabytków ruchomych i nieruchomych, spektakularne wystawy polskiej sztuki w najważniejszych obiektach świata ( Muzeum Narodowe w Pekinie, Państwowe Muzeum Ermitażu w Sankt Petersburgu).

Dobrze, że w końcu pojawiły się chociaż założenia jakiegoś planu działania na najbliższe lata. Jedno nas jednak martwi – “Dzięki digitalizacji utrwalone cyfrowo obiekty przetrwają dla następnych pokoleń.” – czy zamiast chronić same obiekty nie skończy się jedynie na ich digitalizacji?

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:
– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
– DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
 Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje

Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?

W nawiązaniu do naszego wpisu z maja’2012 – “Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?” – chcielibyśmy wskazać na interesującą publikację jaka pojawiła się na stronie „Zamki w ruinie – zasady postępowania konserwatorskiego”. Link do pliku PDF tej publikacji w Bibliotece Cyfrowej, którą przy tej okazji też bardzo polecamy to: http://www.bc.pollub.pl/dlibra/docmetadata?id=994 .

Opracowanie „Zamki w ruinie – zasady postępowania konserwatorskiego” jest bardzo obszerne – ma w sumie 312 stron, ale warto przeczytać całość, bo zawiera liczne przykłady zarówno konserwacji jak i rekonstrukcji, a także bardzo ciekawe spostrzeżenia w odniesieniu do Zamku Krzyżtopór.

Np. poniżej na zdjęciu: Zamek krzyżacki w Toruniu – przykład konserwacji historycznej ruiny:

Zamek krzyżacki w Toruniu – przykład konserwacji historycznej ruiny
Zamek krzyżacki w Toruniu – przykład konserwacji historycznej ruiny

Albo planowaną rewaloryzację zamku w Ząbkowicach Śląskich – na zdjęciu z 2000 roku poniżej:

Zamek w Ząbkowicach Śląskich'2000
Zamek w Ząbkowicach Śląskich’2000

która miała być wykonana od czerwca do października bieżącego roku. Na stronie: czytamy m.in. „Na ząbkowickim Zamku trwają prace związane z realizacją zadania pn. “Zabezpieczenie wieży bramnej i sklepień zamku w Ząbkowicach Śląskich w celu uniknięcia katastrofy budowlanej i udostępnienia zabytku dla zwiedzających”.”.

W słowie wstępnym publikacji „Zamki w ruinie – zasady postępowania konserwatorskiego” Bogusław Szmygin przypomina, że dyskusja trwająca od początków konserwatorstwa ciągle nie jest rozstrzygnięta i pytanie czy odbudowywać czy konserwować średniowieczne zamki (lub ogólniej historyczne ruiny) pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi, przekonującej wszystkich biorących w niej udział. Co więcej, „Dyskusja ta nie ma bowiem merytorycznego rozstrzygnięcia. W tym sporze po prostu nie ma możliwości zestawienia argumentów, które – niczym w równaniu matematycznym – pozwolą osiągnąć (obliczyć) jednoznaczne rozwiązanie (wynik). Efekt przeprowadzonego rozumowania nie zależy bowiem od zgromadzonych faktów ale od przyjętych założeń.

Tradycyjne podejście do ruin sprowadza się do ich zachowania i jak najbardziej ograniczonej interwencji w substancję i formę.  Tu zmiany są minimalne i służą w praktyce zabezpieczeniu przez wpływem czynników atmosferycznych czy ludzkich (np. turystów zadeptujących zabytki). Cytując autora: „ruina jest jedyną dopuszczalną formą trwania tego zabytku – tylko ta forma pozwala za zachowanie i najpełniejsze wyrażenie jego wartości. Dlatego właściwe są tylko działania, które służą utrwaleniu postaci ruiny. Nadrzędna jest ruina i jej ochrona, dlatego współczesne użytkowanie powinno dostosowywać się do jej ograniczeń.

Podejście drugie, bardziej użytkowe, to zagospodarowanie ruin tak aby mogły służyć bieżącym (współczesnym) celom i programom np. obsłudze turystów. W tym drugim przypadku może mieć miejsce odbudowa, rekonstrukcja albo nawet budowa całkiem nowych obiektów. I ponownie cytując autora: „W drugim przypadku uznaje się, że ruina jest niedoskonałą formą zabytku. Destrukt nie prezentuje pełni wartości dawnego zabytku, a jednocześnie nie pozwala na wprowadzenie współczesnych funkcji użytkowych. Te dwa powody uzasadniają przekształcanie ruiny w obiekt kubaturowy; jest to traktowane jako przywracanie pełniejszej (wartościowszej) formy zabytku, a dodawanie nowych form kubaturowych jest określane jako dodawanie nowych wartości.

I w zależności, od tego które podejście zostanie wybrane dla danego obiektu, to dalsze koncepcje ewentualnych prac (czy to konserwatorskich czy rekonstrukcyjnych) są już pochodną tej pierwszej decyzji. A w tym aspekcie wielu ekspertów ma też często rozbieżne zdania.

Obecnie – o czym przykładowo pisaliśmy tu – w naszym kraju przeważa poparcie dla rekonstrukcji lub nawet całkowitej odbudowy ruin. Przykłady to np. zamek w Tykocinie:

Zamek w Tykocinie
Zamek w Tykocinie

czy zamek w Bobolicach:

Zamek w Bobolicach
Zamek w Bobolicach

I choć odbudowywane czy rekonstruowane ruiny zamków mogą cieszyć oko pewną kompletnością, to z drugiej strony oczywiste jest, że są one najczęściej jedynie pewną wizją, a nie rzeczywistym odwzorowaniem oryginalnych obiektów historycznych. Bo dla wielu z nich po prostu nie ma wystarczającej wiedzy i dokumentacji, aby odbudowa mogła być w pełni zgodna z oryginałem. Ciekawy artykuł o odbudowie Bobolic można przeczytać też tu.

W artykule „Krzyżtopór – doktryna albo życie…” Jan Kurek stawia interesującą tezę: „Wyjątkowość zamku Krzyżtopór nie wynikała jednak z faktu, iż jest on atrakcyjną turystycznie „ruiną”, ale zasadza się na jego unikalnym planie – założeniu funkcjonalno-przestrzenno-krajobrazowym. I trzeba pamiętać, że nie był on wzniesiony jako romantyczna ruina, tylko jako budowla mająca dawać świadectwo potęgi i świetności rodu Ossolińskich i Rzeczypospolitej, której elitą byli.”.

Ujazd - Zamek Krzyżtopór
Ujazd – Zamek Krzyżtopór

„Uporządkowana ruina” jak o zamku można przeczytać w sieci lub publikacjach, nie jest – tak nam się wydaje – optymalnym stanem dla tego obiektu. A sposób zarządzania nim i jego najbliższym otoczeniem pozostawia wiele do życzenia. O tym pisaliśmy i my, i o tym pisze też Jan Kurek w swoim artykule. Krzyżtopór to miejsce magiczne i dobrze by było, aby był przedmiotem dobrze zaplanowanej przyszłości, a nie miejscem doraźnych drobnych działań powodowanych myśleniem jedynie o „tu i teraz”. Wymaga to dobrej analizy zarówno ekonomicznej na każdym etapie, także w zakresie dalszej działalności i utrzymania obiektu. Ale dla obiektu o tej skali pozostawienie go na łasce małych, lokalnych “biznesów” wydaje się chowaniem głowy w piasek. Krzyżtopór powinien stać się jednym z głównych punktów myślenia o programie zachowania i popularyzacji zabytków dla środowisk samorządowych w województwie świętokrzyskim. Teraz jest, jak się wydaje, jedynie zapomnianym przez decydentów trudnym problemem. Może za sprawą pewnej tęsknoty za dawnym pięknem całego założenia my też chcielibyśmy widzieć go w dawnej świetności. A teraz to jedynie pewne “łaty” tu i tam w zasadzie niczego w tym obiekcie nie zmieniają na lepsze… dalej jest pewnym upiornym przesłaniem przemijania wszystkiego. Może kiedyś nasze marzenie się jednak spełni, a Krzyżtopór zabłyszczy jak jeden z najpiękniejszych klejnotów w polskiej koronie zabytków.

Średniowiecze przeżywa renesans” – artykuł opisuje historię rekonstrukcji zamku w Bobolicach i Tropsztyn w Wytrzyszce – ten drugi na zdjęciu poniżej:

Zamek Tropsztyn w Wytrzyszce
Zamek Tropsztyn w Wytrzyszce

Stawiane jest też pytanie: rekonstruować czy nie? Cytat z artykułu: „Archeolodzy, historycy, architekci, konserwatorzy nie są zgodni co do tego, czy zamki, a raczej to, co z nich zostało, odbudowywać.” Bywało i bywa z tym różnie. Kolejna wypowiedź z tego artykułu: „To, co znamy jako zamek krzyżacki w Malborku, jest w 90 proc. kreacją XIX-wiecznych niemieckich konserwatorów na temat tego, jak owa budowla wyglądała w czasach swojej świetności. Dlatego jeżeli zamek niczego nie udaje, rzetelnie się informuje, co jest oryginalną częścią, a co nadbudowane, to nie widzę w tym niczego złego – mówi dr Marcin Pauk z zakładu historii średniowiecznej Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. – Tak jak to zrobiono w przypadku renesansowego zamku w Tykocinie, który jest po prostu współcześnie stworzonym obiektem niepretendującym do miana rekonstrukcji – co najwyżej mniej więcej odtworzono układ pomieszczeń. Ważne, by starać się naśladować styl, w jakim w danym okresie budowano.

Ważne jest aby każdy obiekt był oceniany indywidualnie, a inwestorzy chcący odbudowywać zgodnie współdziałali z archeologami. Artykuł porusza też kwestie związane z finansowaniem rekonstrukcji i tu Piotr Żuchowski, generalny konserwator zabytków, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury stwierdza: „Uważam, że powinniśmy stworzyć system ulg podatkowych. Najbardziej efektywnie wydawane są pieniądze nie z dotacji, ale własne, i państwo mogłoby pomagać za pomocą ulg podatkowych.”. Tyle, że nie widać na razie zapowiedzi zmian prawa w tym zakresie i chyba przy obecnych problemach budżetowych nieprędko to się może zmienić. A inwestycje w zabytkowe zamki, pałace czy dwory trzeba otwarcie powiedzieć są bardzo kosztowne. Zainwestowane środki, na ogół wielomilionowe, nie mają szansy zwrócić się w krótkim terminie – ci co decydują się na prace przy takich obiektach, zdają sobie doskonale sprawę, że horyzont czasowy zwrotu z takiej inwestycji to co najmniej kilka pokoleń, o ile w ogóle jest możliwy. Jest to więc z ich strony działanie nie obliczone na szybki zysk, ale raczej nastawione na pozostawienie po sobie jakiejś trwałej pamiątki. Pozostaje jedynie pytanie ilu takich altruistów uda się jeszcze znaleźć? Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?

W tym momencie warto zajrzeć do publikacji „SYSTEM OCHRONY ZABYTKÓW W POLSCE – ANALIZA, DIAGNOZA, PROPOZYCJE” opublikowanego w 2011 roku przez Polski Komitet Narodowy ICOMOS, Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków, Urząd Miasta Stołecznego Warszawa oraz Politechnikę Lubelską dostępnego na tej stronie. Kilka cytatów przedstawia aktualną sytuację prawną: „Stan polskiego ustawodawstwa dotyczącego ochrony zabytków nieruchomych jest dramatyczny, a zmiana obowiązujących przepisów wymaga pogłębionej refleksji nad jego podstawą aksjologiczną i normatywną, a w pierwszej kolejności odpowiedzi na pytanie, co, dlaczego i jak chcemy chronić.(..) W bardzo wielu przypadkach prawo ochrony dziedzictwa nie sprzyja w praktyce rzeczywistej i efektywnej ochronie zabytków. (…) Wśród wielu mankamentów obowiązującej ustawy wskazać trzeba przede wszystkim brak równowagi pozycji właściciela i administracji (Państwa). w wielu dalszych kwestiach szczegółowych przepisy są nielogiczne, z niezrozumiałych powodów bardzo różne dla podobnych zabytków, zależnie jedynie od miejsca ich przechowywania bądź znalezienia. Co natomiast już zupełnie trudne do wytłumaczenia, zdarzają się także przepisy nie tylko nie sprzyjające ochronie i wzbogacaniu dziedzictwa (VAT w przywozie spoza Unii, brak zachęt dla kolekcjonerów), ale także jednoznacznie dla tej ochrony kontrproduktywne, czyli po prostu szkodliwe (art. 169 kc).” Tu komentarz jest w zasadzie zbędny – choć należy podkreślić, że pomimo takiego stanu prawnego niektóre zabytki mają to szczęście, że znalazły swoich troskliwych mecenasów czy to w osobach prywatnych, czy w samorządach lokalnych, które pomimo braków budżetowych postarały się aby zdobyć dofinansowania z różnych programów celowych i to co mogą zabezpieczają i remontują. Jednak są to działania “punktowe”, nie obejmujące wszystkich zabytków lub nawet ich większej części. Ludziom zabiegającym o fundusze, tworzącym programy ratowania obiektów zabytkowych, pilnujących ich późniejszej realizacji składamy tą drogą nasze skromne podziękowania i wyrazy uznania – wiemy, że w obecnym stanie prawnym są to działania bardzo trudne, wymagające dużego zaangażowania. Tym bardziej przykłady takiego pozytywnego działania zasługują na upowszechnienie i naśladownictwo.

Z przykładów niestety negatywnych warto zobaczyć co z zabytkami na Dolnym Śląsku działo się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat – Hannibal Smoke pokazuje nam to na wymownych grafikach:

Brzezinka koło Oleśnicy
Brzezinka koło Oleśnicy
Owiesno koło Bielawy
Owiesno koło Bielawy
Siedlce koło Lubina
Siedlce koło Lubina
Zaborów koło Ścinawy
Zaborów koło Ścinawy
Rząśnik - na górze wirtualna prezentacja
Rząśnik – na górze wirtualna prezentacja
Zamek w Kamiennej Górze
Zamek w Kamiennej Górze
Pałac w Pielaszkowicach koło Strzegomia
Pałac w Pielaszkowicach koło Strzegomia

Teksty do powyższych zdjęć są następujące: “W Dolinie Loary znajduje się ponad 300 zamków i pałaców. Dzięki nim francuska kraina historyczna zdobyła światową sławę. Na Dolnym Śląsku takich zabytków jest dwa razy więcej, jednak wiele z nich jest przedmiotem kompromitującej pogardy. Zamiast dodawać regionowi blasku, w oczach Europy czynią go enklawą kulturalnej ciemnoty i zacofania.

W grupie Ratujemy polskie zabytki na Facebooku od kilku lat dyskutujemy o tych problemach i wskazujemy wiele przykładów wadliwego działania systemu prawnego. Niektóre „postulaty” i pomysły zmian prawnych, ale też szerzej pojętej akcji edukacyjno-promocyjnej w zakresie ochrony zabytków zbieramy w wydarzeniu „Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości?”. Jeśli masz jakiś pomysł w tym zakresie to zapraszamy do dyskusji.

O zabytkach pisaliśmy też w innych wpisach:
– Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?
– Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień
– Facebook czy Google+ to za mało!
– Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?
– Czy to już tylko stracone nadzieje dla zamku/pałacu w Pilicy?
– Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko
– Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”
– Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?
– Nowe zamki – stare i nowe problemy
– Polska Dolina Loary – start i zamierzenia
DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW
– Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka
– Czy zabytki w Polsce oprócz ludzi z pasją mogą liczyć na bardziej konkretny plan ratunkowy i rzeczywiste wsparcie państwa?
– Czy to tylko szum informacyjny? Nowe podejście do zabytków w Polsce
– 11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
– Apel o sprawiedliwy podział funduszy na ochronę zabytków w Polsce i dalej idące propozycje

Piękne polskie parki i pałace – Turzno

Kilka dni temu pisaliśmy o pięknie odrestaurowanym zespole pałacowo-parkowym w Ostromecku, który po wielu latach prac został doprowadzony do świetności dzięki wysiłkowi i finansowemu wsparciu miasta Bydgoszczy.

Dzisiaj napiszemy trochę o równie pięknie odnowionym obiekcie w Turznie. Tutaj prywatny właściciel też zainwestował spore środki w stworzenie (odtworzenie) zarówno Pałacu Romantycznego, jak i otaczających go terenów.

Turzno - Pałac Romantyczny
Turzno – Pałac Romantyczny

Wikipedia o tym miejscu wspomina dość krótko:
Zespół pałacowo-parkowy – budynki z około połowy XIX wieku, zbudowane według projektu Henryka Marconiego (pałac, dom dozorcy, rządcówka, neogotycki pawilon ogrodowy); pałac przebudowany na początku XX wieku, w 1913 wzniesiono skrzydło boczne. Na teren pałacu prowadzi brama wjazdowa z rzeźbami turów. Park w stylu angielskim, powiększony na początku XX wieku, z bogatym drzewostanem (częściowo zniszczonym w czasie powodzi w 1980). Pałac został odbudowany i rozbudowany w 2012 roku.

Turzno - Pałac Romantyczny
Turzno – Pałac Romantyczny

O wiele więcej o historii pałacu i parku znajdziemy na stronie samego pałacu – zacytujemy stąd 2 fragmenty:

Pałac w Turznie wraz z otaczającymi go ogrodami został wybudowany na miejscu dawnego dworu (należącego do rodu Zboińskich) w II połowie XIX w. Jego głównym fundatorem był Augustyn Bartolomeusz Działowski (1772-1826), należący do jednej z najzamożniejszych i powszechnie znanych rodzin na Pomorzu. Autorem pierwotnego projektu obecnie stojącego pałacu w stylu eklektycznym oraz neogotyckiej altanki “Zameczku” był znany polski architekt włoskiego pochodzenia Henryk Marconi (1792-1863). Był on jednym z najwybitniejszych i najbardziej płodnych architektów XIX w. Kształcił się na Uniwersytecie oraz Akademii Sztuk Pięknych w Bolonii. Do jego najbardziej rozpoznawalnych dzieł można zaliczyć pałac Andrzeja Zamoyskiego, Hotel Europejski oraz Pałac Branickich – wszystkie w Warszawie, budynki Ratusza w Radomiu, Augustowie, a także liczne kościoły, np. św. Anny w Wilanowie.

Poniżej na zdjęciu altanka “Zameczek”:

Turzno - Pałac Romantyczny
Turzno – Pałac Romantyczny

Jak napisano na tej stronie Turzno odwiedził w 1825 roku (a potem w 1827) Fryderyk Chopin:
W 1825 roku Augustyn Działowski wraz z żoną Katarzyną, synem Ksawerym oraz dwiema córkami, Julianną i Józefą, gościli Fryderyka Chopina, który zapewne umilał wspólnie spędzone chwile grą na fortepianie. Ten ukochany przez artystę instrument został uwieczniony na jedynym ocalałym zdjęciu z 1911r., opublikowanym w Tygodniku Powszechnym. W owych czasach Turzno, leżące na ziemi chełmińskiej, było pod zarządem pruskim, natomiast atmosferę w dworze przepełniał duch polskości i patriotyzmu. Znajdowała się tam bogata kolekcja dzieł sztuki i doskonale wyposażona biblioteka. Wyjątkowy klimat oraz serdeczność gospodarzy musiały przypaść do gustu młodemu Chopinowi, ponieważ w roku 1827 w czasie podróży do Gdańska ponownie skorzystał z gościny rodziny Działowskich, spędzając w Turznie kilka dni. Upamiętnieniem wizyt Fryderyka Chopina w Turznie jest dzisiaj popiersie kompozytora ufundowane przez właścicieli. Nawiązaniem do muzycznej historii pałacu jest także amfiteatr, w którym organizowane będą koncerty.

Nic więc dziwnego, że przed pałacem znajduje się pomnik tego artysty:

Turzno - Pałac Romantyczny - pomnik Fryderyka Chopina
Turzno – Pałac Romantyczny – pomnik Fryderyka Chopina

Od 2007 roku pałac jest w rękach prywatnych. Od 2009 prowadzony był szeroko zakrojony plan odbudowy, poprzedzony opracowaniem całościowej koncepcji wykorzystania istniejących już tu obiektów, jak też o dobudowaniu nowego skrzydła pałacu oraz zagospodarowania obszernego parku, stawów czy budowie obiektów sportowych.

Turzno - Pałac Romantyczny
Turzno – Pałac Romantyczny

W 2012 roku w połowie lutego nastąpiło oficjalne otwarcie całego kompleksu.
16 hektarowy park angielski to nastrojowe miejsce na spacery we dwoje, na choćby chwilę zauroczenia przyrodą, ciszą, po prostu tym czego w zatłoczonych i hałaśliwych miastach brakuje nam najbardziej. Trzeba więc tu przyjechać choć na moment i poczuć ten klimat starych drzew, stawu czy wypielęgnowanych klombów kwiatowych.

Turzno - Pałac Romantyczny
Turzno – Pałac Romantyczny

Zapraszamy także do obejrzenia naszego filmu z Turzna: