Piękne polskie parki i pałace – Ostromecko

Kiedy ponad 9 lat temu byliśmy w Ostromecku (http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2003-12.php), to obiekt był dopiero w trakcie prac remontowych. Jednak już wtedy wiedzieliśmy, albo mieliśmy nadzieję, że tak pięknie położony kompleks parkowo-pałacowy będzie jednym z piękniejszych w Polsce. Bardzo rzadko zdarza się, aby na jednym terenie były dwa pałace. A Ostromecko ma właśnie tą zaletę, że oprócz pięknego
i rozległego parku dysponuje także dwoma budynkami pałacowymi. Poniżej tzw. Pałac Nowy, klasycystyczny zbudowany w 1849 roku na zlecenie Jakuba Martina Schönborna.

Ostromecko - Pałac Nowy
Ostromecko – Pałac Nowy

Krótki opis Ostromecka (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ostromecko) wymienia także Pałac Stary zbudowany w roku 1730 w stylu saskiego rokoka – na zdjęciu poniżej.

Ostromecko - Pałac Stary
Ostromecko – Pałac Stary

40 hektarowy park w stylu angielskim zaprojektowany został przez Petera Josepha Lennégo, pruskiego ogrodnika będącego także współtwórcą ogrodów Sanssouci w Poczdamie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Park_Sanssouci).

Ostromecko - park
Ostromecko – park

Krótką notkę historyczną o kompleksie ostromeckim znajdziemy na stronie:

W głębi parku, na wiślanej skarpie znajduje się starszy z pałaców. Rokokowa budowla powstała za sprawą Bogdana Teodora Mostowskiego herbu Dołęga, kasztelana płockiego. Przebudował on skromny szlachecki dwór, należący do rodziny Dorpowskich, przekształcając go w dwukondygnacyjny budynek z modnym wówczas ogrodem, przyozdobionym sadzawkami i fontannami. Większy pałac wybudowany został w latach 1832–1848 przez Jakuba Martina Schönborna. Budowę zakończył jego syn Gottlieb. Piękną rezydencję w stylu klasycystycznym zaprojektował prawdopodobnie znany berliński architekt Karol Fryderyk Schinkel. Pod koniec XIX w. klasycystyczny pałac został powiększony przez kolejnego właściciela, hrabiego Albrechta von Alvensleben, o dwupiętrowy budynek w stylu neobarokowym. W latach 1905–1912 dobudowano salę balową i tarasy ogrodowe.

O wiele więcej informacji o tym obiekcie można znaleźć na stronie: http://www.mok.bydgoszcz.pl/o-nas/placowki/zespol-palacowo-parkowy-w-ostromecku.html.

Wnętrza nowego pałacu pokazujemy na zdjęciu poniżej:

Ostromecko - Nowy Pałac - wnętrza
Ostromecko – Nowy Pałac – wnętrza

A wnętrza starego pałacu pokazujemy poniżej:

Ostromecko - Stary Pałac - wnętrza
Ostromecko – Stary Pałac – wnętrza

i klatka schodowa:

Ostromecko - Nowy Pałac - wnętrza
Ostromecko – Nowy Pałac – wnętrza

Jak napisano na stronie:
Zakończył się remont zabytkowego zespołu pałacowo-parkowego w Ostromecku koło Bydgoszczy. Inwestycja kosztowała 13,8 mln zł, prace trwały cztery lata.

W ramach pierwszego etapu rewitalizacji, prowadzonej w latach 2007-2009, m.in. wyremontowano elewacje i pomieszczenia podziemne Pałacu Nowego, zrobiono drogi dojazdowe wraz z podjazdami i miejscami parkingowymi, a także odtworzono taras wraz z oranżerią i pergolą.

W drugim etapie inwestycji, która odbyła się w latach 2009-2010, wykonano m.in. kompleksową renowację Pałacu Starego wraz oświetleniem budowli, schody w skarpie, wyremontowano ogrodzenie, parking dla samochodów osobowych i autobusów.

Bydgoszcz jest właścicielem Pałacu Nowego wraz z parkiem od 1996 r., a od 2008 r. – Pałacu Starego.

Ostromecko - park
Ostromecko – park

Widać więc gołym okiem, że władze Bydgoszczy właściwie zadbały o jeden z piękniejszych zespołów pałacowo-parkowych w Polsce, a mieszkańcy Bydgoszczy mają wspaniałe miejsce na choćby weekendowe spacery. Zachęcamy więc wszystkich do odwiedzin tego uroczego miejsca, które nabrało po ostatnich pracach renowacyjnych nowego blasku.

Poniżej także nasz krótki film:

Już wiemy, że powinniśmy to miejsce odwiedzić ponownie bo nasza tegoroczna wizyta z konieczności była zbyt krótka i nie zobaczyliśmy wszystkich ciekawych zakątków Ostromecka.

Konające zabytki – aby nie przegapić ważnych wpisów z Facebooka

Weekendy mają to do siebie, że jedni jadą gdzieś „w plener”, „na zamki, pałace czy inne zabytki”, a inni w ciszy skupiają się na tym co istotne i ważne. Można też pogodzić jedno i drugie, co najczęściej jest najbardziej efektywne.

Hannibal Smoke w niedzielne popołudnie (9.09.2012) opublikował na swoim facebookowym profilu piękny tekst p.t. „Strefa konających”. Za jego zgodą publikujemy cały ten tekst (oraz zdjęcie), bo takich tekstów nie można pozostawić aby w potoku wielu innych wątków umknęły nam niezauważone:

Na zachód od Odry pojęcie zabytku i ruiny oznacza szacunek, dumę z bogatej przeszłości i złoty interes. Na dolnośląskiej prowincji to anonimowy przedmiot pogardy, kłopotliwy śmieć.

 Zmierzając do ruin pałacu w Starej Kamienicy, zapytałem miejscowych, czy są tam prowadzone prace zabezpieczające. – No coś pan, przecież to zabytek! – odparli zdumieni. Kiedy fotografowałem zgliszcza rezydencji w Dłużycach, znów pojawiło się znajome zaskoczenie: – Co to pana obchodzi, przecież to kompletna ruina!

Dla tych ludzi facet, który ugania się za kupą kamieni jest nieszkodliwym dziwolągiem. Z grzeczności nikt nie puka się w czoło, ale puknięcie wyraźnie słychać w stwierdzeniu dodatkowym: „Przecież to wszystko poniemieckie!”.

Na dolnośląskiej prowincji setkom zniszczonych pałaców zwykle towarzyszą nieodległe kościoły, które są przedmiotem społecznego zatroskania. Kiedy mówię, że też są poniemieckie, tylko na krótko pojawia się nuta konsternacji. – To nie to samo, kościół jest potrzebny!

A pałac nie? Nie.

Mili ludzie, praktyczni, szczerzy i otwarci. Znają tajemne wejścia do ruin, oprowadzają, opowiadają, chętnie pokazują, na czyim dachu leży skradziona z pałacu dachówka, gdzie stoją gotowe do wyniesienia stosy cegieł, która belka stropowa niedługo pójdzie do pieca. Trochę im tego żal, zwłaszcza tym najstarszym, pamiętającym wspaniały wystrój budowli, meble, dywany czy ogromne żyrandole pogrzebane pod zwalonym stropem. Głębiej ich pamięć nie sięga. Wiedzą, że pałac ma co najmniej 70 lat. Nie wiedzą, że 300 albo 500, że gościł wybitnych ludzi, był świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, zachwycał kunsztem architektów, rzeźbiarzy i malarzy. Nie wiedzą, ale chętnie by posłuchali. Niestety, nikt nie opowiada. A powinien.

Ciekawie i zajmująco, o wojnach i pojedynkach, bitwach i pomniejszych bójkach, wielkich wydarzeniach i pokątnych romansach, plotkach i legendach. Niby nic takiego, ale opowieść niepostrzeżenie sprawia, że zrujnowany pałac przestaje być anonimowym truchłem, miejscowość czymś więcej niż stacją, na której przypadkiem zatrzymał się pociąg w latach 40., a życie ludzi nie tylko epizodem wynikłym z przypadku, lecz z logicznego ciągu zdarzeń na przestrzeni setek lat.

Czytam ranking najcenniejszych zabytków Europy. Stonehenge, Koloseum, Tower, muzeum Prado… To nie są zabytki największe ani najpiękniejsze. Jednak nie mniej ważne, jak wyglądają, jest to, co o nich powiedziano, co napisano, czym przykuwały uwagę, rozpaliły wyobraźnię. Ich znaczenie w powszechnym obiegu kulturalnym jest ogromne i chociażby z tego powodu jest nie do pomyślenia, aby je ostentacyjnie zaniedbywać, pomijać w folderach, nie stawiać kierunkowskazów, nie udostępniać.

Jeśli ktoś uzna, że zestawienie Koloseum i ruin dolnośląskich pałaców w Siedlcach, Parchowie, Dziewinie czy Siedlimowicach ze względu na skalę jest absurdalne, łatwo o inny przykład. Rennes-le-Chateau w południowej Francji nie ma w żadnym rankingu. Tamtejszej dziwacznej wieży i kiczowatego kościółka nawet nie ma co porównywać z walącymi się na dolnośląskiej prowincji rezydencjami. Ale w tej wiosce zamieszkałej przez garstkę mieszkańców co roku pojawiają się setki tysięcy turystów. Powód? Opowieść o księdzu, który 100 lat temu rzekomo odnalazł skarb lub odkrył tajemnicę dotyczącą pierwocin chrześcijaństwa. Następstwem tej legendy były niezliczone publikacje i ogromny sukces komercyjny rozkręcony jeszcze przez „Kod Leonarda da Vinci”, napisany i zekranizowany. Rennes jest czyściutkie, zadbane, ładnie opisane i gotowe na turystyczną nawałnicę, chociaż nie ma prawie nic do pokazania. Ale nikt nie wyjeżdża stąd rozczarowany, bo patrzył na wszystko przez pryzmat ciekawej historii, sensacyjnych legend, podejrzeń i podniecających spekulacji…

Rzymskie Koloseum i prowansalskie Rennes-le-Chateau to skrajności, między którymi mieszczą się dziesiątki tysięcy podziwianych europejskich zabytków. Każdemu z nich towarzyszy lepsza lub gorsza opowieść. Dzięki niej żyją, mają się dobrze. Przeciwieństwem tego jest dolnośląskie ubocze, gdzie setki pałaców zniknęły bezpowrotnie. Do tego stopnia, że o niektórych już nic nie wiadomo, a nawet trudno zlokalizować ich dawne położenie. Setki innych niszczy anonimowość i grobowa cisza, czego następstwem jest lekceważenie i pogarda. Nie dla zabytkowych ruin i świadków historii, lecz bezużytecznych konających nieruchomości…

Nasz komentarz: sam Facebook to za mało! Te znakomite teksty i grafiki powinny być publikowane we wszystkich mediach! Zachęcamy wszystkich czytających i oglądających prace Hannibala do zainteresowania nimi być może Waszych znajomych dziennikarzy lub inne osoby mogące przyczynić się do publikowania ich w mediach.

My akurat w ten weekend zajrzeliśmy ponownie do Wilanowa gdzie zobaczyliśmy m.in. pokaz Bractwa Rycerskiego Miasta Nowa Dęba:

pokaz Bractwa Rycerskiego Miasta Nowa Dęba w Wilanowie
pokaz Bractwa Rycerskiego Miasta Nowa Dęba w Wilanowie

Patrząc na tych dzielnych i sprawnych młodych ludzi odtwarzających historyczne postacie i wydarzenia mamy nadzieję, że to o czym pisał powyżej Hannibal Smoke szybko zostanie za sprawą tej pozytywnie nastawionej do własnej historii młodzieży pozytywnie skorygowane. A odtwarzanie historii będzie fajnym początkiem działalności nieco szerzej skierowanej do swoich kolegów i znajomych w podobnym wieku, którzy nie wiedzą co mają zrobić ze swoim wolnym czasem.
Zapał i poświęcenie swojego wolnego czasu dla być może na początku tylko fajnej zabawy będzie – mamy nadzieję – dalej skutkowało działaniami pozytywistycznymi (ale niemodne co… w dzisiejszych czasach) w historii nieco szerzej pojętej, reprezentowanej w ich rodzinnym otoczeniu np. obiektami historycznymi, które wymagają opieki czy nawet szybkiego ratunku.

Poniżej także film z odwiedzin Wilanowa w niedzielne popołudnie:

Dzisiaj na profilu Hannibala pojawiła się kolejna grafika z cyklu „DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW” – poniżej:

Most Tumski we Wrocławiu
Most Tumski we Wrocławiu

Za zgodą autora pełna treść opisowa poniżej:

Tłumy turystów odwiedzają wspaniały Ostrów Tumski we Wrocławiu, pokonując urokliwy Most Tumski zwany też Mostem Zakochanych. 500-letniego zamku w pobliskim Smolcu nie ogląda nikt. Widmowa ruina wali się na potęgę, szczelnie zarasta, tonąc w  śmieciach i gnoju, który kiedyś był fosą.

Wspierany przez państwo i Unię Wrocław przebudowuje teatr muzyczny, rozbudowuje operę, akademię i szkołę muzyczną, wyższą szkołę teatralną, buduje Narodowe Forum Muzyki. W tym czasie setki bezcennych zamków i pałaców na Dolnym Śląsku zamieniają się w kupę gruzu. Jakby nikt nie wiedział lub nie chciał wiedzieć, że to największe kulturalne dziedzictwo w Polsce. Wyrok śmierci został wykonany na 800 obiektach, setki innych czekają na egzekucję…

ZOBACZ FILM „ZAGINIONA HIROSZIMA” – http://www.youtube.com/watch?v=NuBRrTOV7uM ”.

To nie tylko zwykły kontrast fotograficzny – to rzeczywisty kontrast w myśleniu o dziedzictwie narodowym… Nie starczy użyć programu graficznego aby to szybko zmienić, trzeba zmiany w podejściu do mniej lub bardziej „opłacalnych” wizerunkowo obiektów.

Więcej o inicjatywie „DOLNY ŚLĄSK TO WIĘCEJ NIŻ WROCŁAW” można znaleźć w naszym blogowym wpisie: http://blog.tripsoverpoland.pl/2012/08/30/dolny-slask-to-wiecej-niz-wroclaw/.

Najpiękniej położone polskie zamki (32) – Radzyń Chełmiński

W Radzyniu Chełmińskim byliśmy już kilkakrotnie, jednak uroda tego miejsca, a zamku w szczególności, sprawia że zawsze chętnie tu zaglądamy.

Radzyń Chełmiński'2012
Radzyń Chełmiński’2012

Wikipedia  dość oszczędnie opisuje Radzyń Chełmiński jako gród pruski istniejący już od XI wieku. W 1015 roku został zdobyty przez Bolesława Chrobrego, potem w 1231 przez Krzyżaków.

Radzyń Chełmiński'2012
Radzyń Chełmiński’2012

Miastem stał się w 1234 roku, a w 1440 był już częścią Związku Pruskiego  – czyli konfederacji szlachty i miast polskich skierowanej przeciw Krzyżakom.

Od 1466 roku miasto znalazło się w granicach Polski i było siedzibą starosty niegrodowego – patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Starostwo. Choć jak napisano na stronie o zamku: „Po wojnie trzynastoletniej znalazł się w granicach Prus Królewskich, będąc już od 1454 r. siedzibą polskich starostów”. Zajrzeliśmy więc do Leksykonu Zamków w Polsce (Arkady, 2001) gdzie napisano: „W latach 1466-1772 zamek należał do Polski i pełnił funkcję siedziby starostwa”.
W latach 1772-1920 Radzyń Chełmiński był pod zaborem pruskim.

Radzyń Chełmiński'2006
Radzyń Chełmiński’2006

Zamek powstał tu w 1234 roku początkowo jako krzyżacka twierdza. Potem na przełomie XIII i XIV wieku zbudowano ceglany zamek w stylu gotyckim. I patrząc nawet dzisiaj na to co z zamku pozostało nietrudno się domyśleć, że był on jedną z najpotężniejszych tego typu budowli państwa zakonnego w Prusach.

Radzyń Chełmiński'2012
Radzyń Chełmiński’2012

We wrześniu 1410 roku, około 2 miesiące po bitwie pod Grunwaldem zamek zdobyły wojska polskie wracające spod Malborka. Ale już po I-szym pokoju toruńskim w 1411 roku zamek wrócił do zakonu krzyżackiego.

Radzyń Chełmiński'2006
Radzyń Chełmiński’2006

Zniszczenia zamku to sprawa Szwedów podczas wojny polsko-szwedzkiej, którzy w 1628 roku oblegali go. Potem zamek został już opuszczony. A po I rozbiorze Polski w 1772 zaczęto go rozbierać za sprawą władz pruskich. Wiele domów w Radzyniu Chełmińskim wzniesionych zostało z zamkowych cegieł.

Radzyń Chełmiński'2012
Radzyń Chełmiński’2012

Ale już w XIX wieku – w roku 1837 – na skutek protestów rozbiórka została wstrzymana, a nieco później (1838) ruina  została zabezpieczona. Na początku XX wieku zamontowano dach nad kaplicą.

Radzyń Chełmiński'2012
Radzyń Chełmiński’2012

Częściową rekonstrukcję zamku przeprowadzono w latach 1961-1968, a latach 80 XX wieku przeprowadzono też prace konserwatorskie przy murach obwodowych.

Pomimo stanu zabezpieczonej ruiny zamek w Radzyniu Chełmińskim koniecznie trzeba zobaczyć, tym bardziej, że w ostatnich latach oddano turystom do zwiedzania także obszerne piwnice. Przed wycieczką na zamek warto zajrzeć na zamkową stronę: http://www.zamczycho.pl/, aby zobaczyć co się w nim będzie działo w najbliższym czasie. Bo często można tu zobaczyć np. (cytat ze strony zamku):

– wszelakie pokazy rycerskie
– pląsy dwórek połączone z nauką tańca średniowiecznego
– zabawy plebejskie
– strzelanie z łuku
– prezentacje uzbrojenia średniowiecznego z możliwością poczucia ciężaru zbroi na sobie

czyli to co na pewno zainteresuje wielu współczesnych fanów rycerstwa czy średniowiecza.

Zdjęcia z Radzynia Chełmińskiego można zobaczyć na naszych stronach:

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2000-17.php

oraz

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2006-21.php

Niedługo też pojawią się tam aktualne zdjęcia z sierpnia’2012.

Zapraszamy też na film z tego roku: