Ruina czy zabytek?

Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?

 Między 13 a 17 lipca użytkownicy Facebooka na stronie:

http://www.facebook.com/ReferendumACTApl

uczestniczyli w elektronicznym głosowaniu odpowiadając na pytanie:
W jakiej sprawie chce Pan/Pani aby działali aktywnie obywatele?
Do głosowania zgłoszono pewną ilość zagadnień, z której organizatorzy wybrali 10 ich zdaniem najważniejszych:

  1. Dążenie do demokracji bezpośredniej
  2. Zderegulujmy zbiórki publiczne
  3. STOP Przymusowym szczepieniom
  4. Stworzenie rzetelnego medium internetowego
  5. INDECT i umowy podobne
  6. STOP Usuwaniu lekcji historii
  7. GMO – Żywność genetycznie modyfikowana
  8. Ratowanie polskich zabytków
  9. Ratyfikacja Karty Praw Podstawowych
  10. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze
Ruina czy zabytek?
Ruina czy zabytek?

Jak zapewne się domyślacie „Ratowanie polskich zabytków” do tego głosowania zgłosiliśmy, gdyż los obiektów zabytkowych jest w Polsce bardzo dramatyczny. Więcej argumentów dla chcących chronić zabytki na terenie Polski możecie znaleźć w wydarzeniu, które stworzyliśmy na Facebooku pod adresem:

http://www.facebook.com/events/412135008821805/.

Zaprosiliśmy do tego wydarzenia wiele osób, ale ze względu na sezon wakacyjny i weekendowy termin tego głosowania do udziału w nim zadeklarowało się 169 osób. Wyniki głosowania można znaleźć na tej stronie.

Ratowanie polskich zabytków znalazło się na 3 miejscu zdobywając 267 głosów i o kilka głosów ustępując „STOP przymusowym szczepieniom”. Najwięcej głosów (około 500) oddano na „Dążenie do demokracji bezpośredniej”.

Wszystkim biorącym udział w tym mini e-referendum dziękujemy za aktywność, szczególnie zaś tym którzy oddali swój cenny głos na ratowanie zabytków. Dla wszystkich, którym los zabytków jest bliski i chcieliby podyskutować o możliwych sposobach ich ratowania, utworzyliśmy wydarzenie:
Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości.
Zebraliśmy tam różne wątki z dotychczasowej dyskusji w grupie Ratujemy polskie zabytki .

Wyniki tego internetowego głosowania mile nas zaskoczyły, choć być może wiele osób potraktowało to raczej jako fajną zabawę. Jeśli jednak rezultaty potraktować w pewien statystyczny sposób, to ok. 19% głosujących dostrzega problem z zabytkami na terenie Polski i uważa go za tyle ważny aby się z nim w pewien sposób identyfikować i to w sposób jawny, a nie anonimowy. I to jest dla nas cenne spostrzeżenie, bo 25 lipca opublikowany został przez Narodowy Instytut Dziedzictwa na stronie raport „Dziedzictwo kulturowe w oczach Polaków – raport z badań społecznych”, potwierdzający wzrastającą świadomość wartości dziedzictwa kulturowego w naszym społeczeństwie. Ale to wiemy praktycznie już od wielu lat, bez wydawania pieniędzy na takie opracowania – wystarczy pojechać w pobliże wielu popularnych zabytków, albo nawet tych dopiero co odbudowanych czy zrewaloryzowanych, aby zobaczyć jak zaradna miejscowa społeczność praktycznie podchodzi do wzrostu zainteresowania takimi obiektami. Powstają obiekty gastronomiczne, agroturystyczne czy nawet hotele widzące swoją przyszłość w sąsiedztwie zabytków.

Oczywiście ta praktyczna strona tego zagadnienia to tylko jeden z elementów, jakie zostały poddane badaniu przez NID. Może warto przytoczyć jeden cytat z tego raportu:

89% Polaków uważa, że dziedzictwo kulturowe pełni ważną rolę społeczną, a 62% respondentów uznaje, że największą wartością zabytku jest to, że jest świadectwem naszej wspólnej historii. Ponad połowa z Polaków jest przekonana, że zabytki mają pozytywny wpływ na rozwój społeczno-ekonomiczny poszczególnych regionów”.

Takie dane statystyczne fanów zabytków na pewno cieszą. Choć z drugiej strony można zadać nieco przewrotne pytanie: skoro jest tak dobrze z poglądami na temat dziedzictwa kulturowego w polskim społeczeństwie, to dlaczego jest tak źle z bardzo wieloma konkretnymi obiektami zabytkowymi? Na to pytanie cytowany raport niestety nie udziela odpowiedzi.

MKiDN deklaruje przy okazji publikacji tego raportu: „Środki z budżetu MKiDN na ten cel systematycznie rosną, rozwijają się też inicjatywy mające na celu zwiększanie dostępu obywateli do dziedzictwa. Doskonałym przykładem są tu działania Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który w swojej nowej strategii kładzie wzmożony nacisk na działania edukacyjne, także z wykorzystaniem najnowszych technologii informatycznych.”

Wędrując po Polsce i widząc z bliska bardzo wiele miejsc z zabytkowymi obiektami pozostawionymi na przysłowiowej łasce losu powyższe stwierdzenie można uznać za krok we właściwą stronę. Jednak od słów i deklaracji do konkretnych działań i efektów droga może okazać się trudna. Tak ja trudna okazywała się przez praktycznie cały okres po II wojnie światowej. Szczupłość środków finansowych przeznaczanych na te cele była zawsze wynikiem pewnego społecznego kompromisu pomiędzy z jednej strony potrzebami społecznymi w wielu innych dziedzinach codziennego życia, a w sumie dość odległą dla dużej części społeczeństwa problematyką ochrony dziedzictwa narodowego.

Ale społeczeństwo ma swój praktyczny zmysł i rosnącą świadomość wartości zarówno tej czysto materialnej, jak też tej postrzeganej bardziej w kategoriach niematerialnych. Dziedzictwo kulturowe, a w tym zabytki przestają być czymś odległym, bardziej teoretycznym czy duchowym. Rozumiemy wartość historyczną, lubimy badać swoje drzewa genealogiczne, zaczynamy coraz bardziej interesować się historią swojego najbliższego otoczenia. Zaczynamy doceniać efekty działania wcześniejszych pokoleń. Zaczyna nam zależeć na zachowaniu materialnych świadectw tej historii, często trudnej i zawiłej, ale jednak dziejącej się w naszych rodzinach lub wśród naszych znajomych.

Kolejny cytat z raportu NID: „społeczeństwo polskie dostrzega nie tylko znaczenie historyczne oraz walory estetyczne, ale także potencjał ekonomiczny jaki tkwi w dziedzictwie, jako istotnym czynniku rozwoju. Zdecydowana większość badanych uważa, że zabytek posiada potencjał ekonomiczny (86% ogółu badanych). Opinię pozytywną wyrażają zarówno mieszkańcy wsi 86%, jak i mieszkańcy średnich (50-100 tys. mieszkańców) i dużych miast – kolejno 85% i 88% ankietowanych. Najczęstsze odpowiedzi podkreślały aspekt turystyczny i możliwość zarobkowania przez lokalne społeczności.” – potwierdza to co od wielu już lat widzimy wokół wielu zabytków, choć czasem efekty takich „ekonomicznych działań” lokalnego biznesu wydają się przekraczać próg kiczu czy wręcz organizacyjnego paraliżu wokół niektórych zabytków.

Przy zabytkach wielu „sprytnych finansistów” – żeby nie napisać dosadniej – próbowało (i pewnie nadal będzie się to zdarzać) zdobyć bardzo szybko wielkie fortuny, przejmując je z błogosławieństwem lokalnych władz, które chętnie za  niskie kwoty pozbywały się problemów z utrzymaniem kosztownych obiektów. Ale takie podejście bardzo często prowadziło do szybkiego pogorszenia stanu i tak już mocno nadwątlonych zabytków. Nowym właścicielom nie zależało na ratowaniu, odbudowie i tym podobnych zupełnie niepotrzebnych i bardzo kosztownych działaniach. Liczył się jedynie szybki efekt – tanio kupić, znaleźć bogatych nowych nabywców i drogo sprzedać. A zabytek… no cóż, sam sobie winien, że takie drogie jest jego utrzymanie. Niech inni się tym martwią.

Inną drogą do szybkiego złapania dużych pieniędzy było kupienie obiektu zabytkowego, najlepiej w bardzo dogodnym miejscu, doprowadzenie go do stanu ruiny i wykreślenia w majestacie prawa z rejestru zabytków, a potem albo zyskownego zbycia terenu, na którym zabytek się znajdował, albo przeznaczeniu działki na jakieś dochodowe przedsięwzięcie. Tak czy inaczej zniknęło po II wojnie światowej wiele cennych obiektów. Pisaliśmy o tym już wielokrotnie, ostatnio w tym wpisie: Zaginiona cywilizacja – proroctwo czy rzeczywistość?

NID pisze też w swoim raporcie: „Wprawdzie w opinii Polaków zabytki odgrywają istotną rolę w ich życiu, a zwiedzanie zabytków deklaruje 50% ankietowanych, ale jedynie 16% Polaków uważa zabytki za najważniejsze kryterium przy planowaniu wakacji. Tylko 12% społeczeństwa często i regularnie zwiedza obiekty zabytkowe. Wyniki te nasuwają pytanie – w jaki sposób zachęcić Polaków do czynnego udziału w odbiorze dziedzictwa? Mimo że jest ono dla społeczeństwa bardzo ważne, to jednak metoda jego prezentacji nie wydaje się wystarczająco atrakcyjna lub nie jest dostosowana do potrzeb określonych grup odbiorców.

Widać więc, że w dziedzinie popularyzacji obiektów zabytkowych nie jest dobrze, choć można też na to spojrzeć i z drugiej strony. Atrakcyjność obiektów zabytkowych jest jeszcze na tyle niska, a zarządzający zabytkami często bardziej zniechęcają niż zachęcają do odwiedzin „swoich folwarków” na przykład poprzez kuriozalne w XXI wieku zakazy fotografowania, że przeciętny turysta woli pojechać gdzie indziej i oglądać co innego niż zabytki w Polsce. A jak do tego dodać delikatnie pisząc ubogą bazę socjalną, a już o takich luksusach jak czyste toalety to turyści mogą w większości miejsc jedynie pomarzyć, to obraz materii zabytkowej jarzy się jako czarna otchłań wieloletnich zaniedbań w tych prostych  wydawałoby się działaniach praktycznych wokół zabytków.

Nic więc dziwnego, że jedną z najważniejszych rzeczy podnoszonych w dyskusjach o ratowaniu zabytków w Polsce są najprostsze działania zabezpieczające przed działaniem czynników atmosferycznych, tak aby to co jeszcze pozostało mogło dotrwać do lepszych czasów, kiedy być może znajdą się pieniądze na odbudowę. Druga równie prosta w realizacji i mało kosztowna rzecz to informacja o zabytkach i ich uporządkowanie dla potencjalnych chętnych do zwiedzania. W wielu miejscach do zabytku dojść po prostu nie można, bo albo grozi to kalectwem, albo przynajmniej wędrówką po księżycowych krajobrazach rodem z wysypisk śmieci. Informacja o zabytku może wpłynąć na lokalne społeczeństwo, które często w ogóle nie zna ani historii, ani nawet nie wie czy ma w swojej okolicy jakiś zamek, pałac czy dwór, a pytani o to ludzie wzruszają jedynie ramionami i nie potrafią nawet wskazać drogi zbłąkanym turystom – bo drogowskazy do zabytków to już przejaw wyższej świadomości lokalnych władz, ale nie jest to jeszcze działanie na tyle oczywiste aby stało się po prostu normą w okolicy każdego zabytku.

Zapewne stworzenie raportu przez NID jest jakimś przyczynkiem badawczym na długiej jeszcze drodze do faktycznej długofalowej, dobrze zaplanowanej akcji ratowania zabytków w Polsce i ich popularyzacji. Dobrze by było aby sami tworzący ten raport wzięli się po prostu do pracy organicznej, tej konkretnej przy konkretnych obiektach. Bo sam raport żadnego zabytku nie uratuje i będzie kolejnym zbiorem oczywistych życzeń, które formułowane były już bardzo dawno temu – proszę spojrzeć np. do zapisów w publikacji z 1920 roku. Poniżej krótki fragment ze wstępu:

Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?
Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?

NID wydał też ciekawy dokument – „System ochrony zabytków w wybranych krajach europejskich” dostępny na tej stronie. Mamy z kogo czerpać bardzo dobre wzory, warto przez te dokumenty przedrzeć się w sposób twórczy tworząc pewne podwaliny pod ogólny plan ratowania zabytków w Polsce. Czy jednak zarówno NID jak i MKiDN zechce skorzystać z własnej pracy analitycznej i zastosować któryś z przedstawionych w tym dokumencie pomysłów na naszym podwórku? Chcielibyśmy życzyć tego zarówno zabytkom w Polsce, jak i wszystkim turystom je odwiedzającym. Ale aby tak się stało potrzebna jest aktywność w tym zakresie – przede wszystkim nas samych, stykających się często z przejawami wandalizmu czy po prostu bezmyślnego wyżywania się na zabytkach. Żadne ministerstwo ani inna jego agencja nie dopilnuje wszystkich zabytków, musimy zadbać o nie sami. Plany i fundusze pomogą wiele z zabytków odbudować czy choćby zachować, ale codziennymi ich strażnikami musi być każdy z nas – poprzez edukowanie młodych pokoleń, zainteresowanie ich własną historią, tą zza ściany czy zza sąsiedniej drogi, aż po działania zapobiegawcze w przypadkach zauważenia działań niszczących.

Zainteresowanych tą tematyką zapraszamy także do lektury innych wpisów na naszym blogu:

Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”

Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko

Ponowne odwiedziny w ogrodzonym zamku

Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?

Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień

Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?

Facebook czy Google+ to za mało!

Przeczytaj także inne wpisy:

Zaginiona cywilizacja - proroctwo czy rzeczywistość?
Przyjemnie jest móc pokazywać piękne i zadbane pałace, zamki czy dwory. Na szczęście w Pol...
Najpiękniej położone polskie zamki (32) – Radzyń Chełmiński
W Radzyniu Chełmińskim byliśmy już kilkakrotnie, jednak uroda tego miejsca, a zamku w szcz...
11.11 – Turystyczna duma i niedosyt
Wędrując od kilkunastu lat po całej Polsce w poszukiwaniu ciekawych czy tylko pięknych mie...
Turystyczne spotkania ze szkłem – Krosno, Rymanów
Wędrując po Polsce w poszukiwaniu interesujących miejsc spotykamy często takie zakątki, w ...
Czas się wziąć do roboty skoro koniec świata nie nastąpił !
Patrzymy właśnie na reportaż – „Co krok to pałac” . Parę dni temu natknęliśmy się t...
Nowe polskie zabytki na Liście UNESCO
Każdy powód jest dobry aby wybrać się na kolejną wycieczkę po Polsce i zobaczyć jej piękne...
Pieniądze na obiekty z listy UNESCO i pomniki historii, a co z resztą?
Szkoda, że na tak ważne dyskusje publiczne radio znajduje czas dopiero w godzinach nocnych...
Wyniki konsultacji społecznych projektu Krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami 2...
Na stronie MKiDN pojawił się właśnie komunikat: „Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego...
Nastrojowe efekty dla zabytków i krajobrazów
Chciałoby się powiedzieć: gdzie Facebook nie może tam Google Plus pośle. Ponieważ okres ma...
Więcej programu w programie dla Dolnego Śląska !
Ponad dwa tygodnie temu we wpisie "POPATRZMY NA ZABYTKI W SWOICH REGIONACH I PROGRAMY...
Najpiękniej położone polskie zamki - Zamek w Krągu
Powojenna historia tego miejsca przypomina niestety historię wielu innych zabytków w Polsc...
Zamkowe przemiany w Kazimierzu Dolnym
Co kilka lat odwiedzamy Kazimierz Dolny aby zobaczyć jak wygląda o różnych porach roku i j...

Dodaj komentarz