Ratowanie zabytków – teoria i praktyka, a może referendum?

 Między 13 a 17 lipca użytkownicy Facebooka na stronie:

http://www.facebook.com/ReferendumACTApl

uczestniczyli w elektronicznym głosowaniu odpowiadając na pytanie:
W jakiej sprawie chce Pan/Pani aby działali aktywnie obywatele?
Do głosowania zgłoszono pewną ilość zagadnień, z której organizatorzy wybrali 10 ich zdaniem najważniejszych:

  1. Dążenie do demokracji bezpośredniej
  2. Zderegulujmy zbiórki publiczne
  3. STOP Przymusowym szczepieniom
  4. Stworzenie rzetelnego medium internetowego
  5. INDECT i umowy podobne
  6. STOP Usuwaniu lekcji historii
  7. GMO – Żywność genetycznie modyfikowana
  8. Ratowanie polskich zabytków
  9. Ratyfikacja Karty Praw Podstawowych
  10. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze
Ruina czy zabytek?
Ruina czy zabytek?

Jak zapewne się domyślacie „Ratowanie polskich zabytków” do tego głosowania zgłosiliśmy, gdyż los obiektów zabytkowych jest w Polsce bardzo dramatyczny. Więcej argumentów dla chcących chronić zabytki na terenie Polski możecie znaleźć w wydarzeniu, które stworzyliśmy na Facebooku pod adresem:

http://www.facebook.com/events/412135008821805/.

Zaprosiliśmy do tego wydarzenia wiele osób, ale ze względu na sezon wakacyjny i weekendowy termin tego głosowania do udziału w nim zadeklarowało się 169 osób. Wyniki głosowania można znaleźć na tej stronie.

Ratowanie polskich zabytków znalazło się na 3 miejscu zdobywając 267 głosów i o kilka głosów ustępując „STOP przymusowym szczepieniom”. Najwięcej głosów (około 500) oddano na „Dążenie do demokracji bezpośredniej”.

Wszystkim biorącym udział w tym mini e-referendum dziękujemy za aktywność, szczególnie zaś tym którzy oddali swój cenny głos na ratowanie zabytków. Dla wszystkich, którym los zabytków jest bliski i chcieliby podyskutować o możliwych sposobach ich ratowania, utworzyliśmy wydarzenie:
Jak ratować zabytki, albo chociaż móc uratować je w przyszłości.
Zebraliśmy tam różne wątki z dotychczasowej dyskusji w grupie Ratujemy polskie zabytki .

Wyniki tego internetowego głosowania mile nas zaskoczyły, choć być może wiele osób potraktowało to raczej jako fajną zabawę. Jeśli jednak rezultaty potraktować w pewien statystyczny sposób, to ok. 19% głosujących dostrzega problem z zabytkami na terenie Polski i uważa go za tyle ważny aby się z nim w pewien sposób identyfikować i to w sposób jawny, a nie anonimowy. I to jest dla nas cenne spostrzeżenie, bo 25 lipca opublikowany został przez Narodowy Instytut Dziedzictwa na stronie raport „Dziedzictwo kulturowe w oczach Polaków – raport z badań społecznych”, potwierdzający wzrastającą świadomość wartości dziedzictwa kulturowego w naszym społeczeństwie. Ale to wiemy praktycznie już od wielu lat, bez wydawania pieniędzy na takie opracowania – wystarczy pojechać w pobliże wielu popularnych zabytków, albo nawet tych dopiero co odbudowanych czy zrewaloryzowanych, aby zobaczyć jak zaradna miejscowa społeczność praktycznie podchodzi do wzrostu zainteresowania takimi obiektami. Powstają obiekty gastronomiczne, agroturystyczne czy nawet hotele widzące swoją przyszłość w sąsiedztwie zabytków.

Oczywiście ta praktyczna strona tego zagadnienia to tylko jeden z elementów, jakie zostały poddane badaniu przez NID. Może warto przytoczyć jeden cytat z tego raportu:

89% Polaków uważa, że dziedzictwo kulturowe pełni ważną rolę społeczną, a 62% respondentów uznaje, że największą wartością zabytku jest to, że jest świadectwem naszej wspólnej historii. Ponad połowa z Polaków jest przekonana, że zabytki mają pozytywny wpływ na rozwój społeczno-ekonomiczny poszczególnych regionów”.

Takie dane statystyczne fanów zabytków na pewno cieszą. Choć z drugiej strony można zadać nieco przewrotne pytanie: skoro jest tak dobrze z poglądami na temat dziedzictwa kulturowego w polskim społeczeństwie, to dlaczego jest tak źle z bardzo wieloma konkretnymi obiektami zabytkowymi? Na to pytanie cytowany raport niestety nie udziela odpowiedzi.

MKiDN deklaruje przy okazji publikacji tego raportu: „Środki z budżetu MKiDN na ten cel systematycznie rosną, rozwijają się też inicjatywy mające na celu zwiększanie dostępu obywateli do dziedzictwa. Doskonałym przykładem są tu działania Narodowego Instytutu Dziedzictwa, który w swojej nowej strategii kładzie wzmożony nacisk na działania edukacyjne, także z wykorzystaniem najnowszych technologii informatycznych.”

Wędrując po Polsce i widząc z bliska bardzo wiele miejsc z zabytkowymi obiektami pozostawionymi na przysłowiowej łasce losu powyższe stwierdzenie można uznać za krok we właściwą stronę. Jednak od słów i deklaracji do konkretnych działań i efektów droga może okazać się trudna. Tak ja trudna okazywała się przez praktycznie cały okres po II wojnie światowej. Szczupłość środków finansowych przeznaczanych na te cele była zawsze wynikiem pewnego społecznego kompromisu pomiędzy z jednej strony potrzebami społecznymi w wielu innych dziedzinach codziennego życia, a w sumie dość odległą dla dużej części społeczeństwa problematyką ochrony dziedzictwa narodowego.

Ale społeczeństwo ma swój praktyczny zmysł i rosnącą świadomość wartości zarówno tej czysto materialnej, jak też tej postrzeganej bardziej w kategoriach niematerialnych. Dziedzictwo kulturowe, a w tym zabytki przestają być czymś odległym, bardziej teoretycznym czy duchowym. Rozumiemy wartość historyczną, lubimy badać swoje drzewa genealogiczne, zaczynamy coraz bardziej interesować się historią swojego najbliższego otoczenia. Zaczynamy doceniać efekty działania wcześniejszych pokoleń. Zaczyna nam zależeć na zachowaniu materialnych świadectw tej historii, często trudnej i zawiłej, ale jednak dziejącej się w naszych rodzinach lub wśród naszych znajomych.

Kolejny cytat z raportu NID: „społeczeństwo polskie dostrzega nie tylko znaczenie historyczne oraz walory estetyczne, ale także potencjał ekonomiczny jaki tkwi w dziedzictwie, jako istotnym czynniku rozwoju. Zdecydowana większość badanych uważa, że zabytek posiada potencjał ekonomiczny (86% ogółu badanych). Opinię pozytywną wyrażają zarówno mieszkańcy wsi 86%, jak i mieszkańcy średnich (50-100 tys. mieszkańców) i dużych miast – kolejno 85% i 88% ankietowanych. Najczęstsze odpowiedzi podkreślały aspekt turystyczny i możliwość zarobkowania przez lokalne społeczności.” – potwierdza to co od wielu już lat widzimy wokół wielu zabytków, choć czasem efekty takich „ekonomicznych działań” lokalnego biznesu wydają się przekraczać próg kiczu czy wręcz organizacyjnego paraliżu wokół niektórych zabytków.

Przy zabytkach wielu „sprytnych finansistów” – żeby nie napisać dosadniej – próbowało (i pewnie nadal będzie się to zdarzać) zdobyć bardzo szybko wielkie fortuny, przejmując je z błogosławieństwem lokalnych władz, które chętnie za  niskie kwoty pozbywały się problemów z utrzymaniem kosztownych obiektów. Ale takie podejście bardzo często prowadziło do szybkiego pogorszenia stanu i tak już mocno nadwątlonych zabytków. Nowym właścicielom nie zależało na ratowaniu, odbudowie i tym podobnych zupełnie niepotrzebnych i bardzo kosztownych działaniach. Liczył się jedynie szybki efekt – tanio kupić, znaleźć bogatych nowych nabywców i drogo sprzedać. A zabytek… no cóż, sam sobie winien, że takie drogie jest jego utrzymanie. Niech inni się tym martwią.

Inną drogą do szybkiego złapania dużych pieniędzy było kupienie obiektu zabytkowego, najlepiej w bardzo dogodnym miejscu, doprowadzenie go do stanu ruiny i wykreślenia w majestacie prawa z rejestru zabytków, a potem albo zyskownego zbycia terenu, na którym zabytek się znajdował, albo przeznaczeniu działki na jakieś dochodowe przedsięwzięcie. Tak czy inaczej zniknęło po II wojnie światowej wiele cennych obiektów. Pisaliśmy o tym już wielokrotnie, ostatnio w tym wpisie: Zaginiona cywilizacja – proroctwo czy rzeczywistość?

NID pisze też w swoim raporcie: „Wprawdzie w opinii Polaków zabytki odgrywają istotną rolę w ich życiu, a zwiedzanie zabytków deklaruje 50% ankietowanych, ale jedynie 16% Polaków uważa zabytki za najważniejsze kryterium przy planowaniu wakacji. Tylko 12% społeczeństwa często i regularnie zwiedza obiekty zabytkowe. Wyniki te nasuwają pytanie – w jaki sposób zachęcić Polaków do czynnego udziału w odbiorze dziedzictwa? Mimo że jest ono dla społeczeństwa bardzo ważne, to jednak metoda jego prezentacji nie wydaje się wystarczająco atrakcyjna lub nie jest dostosowana do potrzeb określonych grup odbiorców.

Widać więc, że w dziedzinie popularyzacji obiektów zabytkowych nie jest dobrze, choć można też na to spojrzeć i z drugiej strony. Atrakcyjność obiektów zabytkowych jest jeszcze na tyle niska, a zarządzający zabytkami często bardziej zniechęcają niż zachęcają do odwiedzin „swoich folwarków” na przykład poprzez kuriozalne w XXI wieku zakazy fotografowania, że przeciętny turysta woli pojechać gdzie indziej i oglądać co innego niż zabytki w Polsce. A jak do tego dodać delikatnie pisząc ubogą bazę socjalną, a już o takich luksusach jak czyste toalety to turyści mogą w większości miejsc jedynie pomarzyć, to obraz materii zabytkowej jarzy się jako czarna otchłań wieloletnich zaniedbań w tych prostych  wydawałoby się działaniach praktycznych wokół zabytków.

Nic więc dziwnego, że jedną z najważniejszych rzeczy podnoszonych w dyskusjach o ratowaniu zabytków w Polsce są najprostsze działania zabezpieczające przed działaniem czynników atmosferycznych, tak aby to co jeszcze pozostało mogło dotrwać do lepszych czasów, kiedy być może znajdą się pieniądze na odbudowę. Druga równie prosta w realizacji i mało kosztowna rzecz to informacja o zabytkach i ich uporządkowanie dla potencjalnych chętnych do zwiedzania. W wielu miejscach do zabytku dojść po prostu nie można, bo albo grozi to kalectwem, albo przynajmniej wędrówką po księżycowych krajobrazach rodem z wysypisk śmieci. Informacja o zabytku może wpłynąć na lokalne społeczeństwo, które często w ogóle nie zna ani historii, ani nawet nie wie czy ma w swojej okolicy jakiś zamek, pałac czy dwór, a pytani o to ludzie wzruszają jedynie ramionami i nie potrafią nawet wskazać drogi zbłąkanym turystom – bo drogowskazy do zabytków to już przejaw wyższej świadomości lokalnych władz, ale nie jest to jeszcze działanie na tyle oczywiste aby stało się po prostu normą w okolicy każdego zabytku.

Zapewne stworzenie raportu przez NID jest jakimś przyczynkiem badawczym na długiej jeszcze drodze do faktycznej długofalowej, dobrze zaplanowanej akcji ratowania zabytków w Polsce i ich popularyzacji. Dobrze by było aby sami tworzący ten raport wzięli się po prostu do pracy organicznej, tej konkretnej przy konkretnych obiektach. Bo sam raport żadnego zabytku nie uratuje i będzie kolejnym zbiorem oczywistych życzeń, które formułowane były już bardzo dawno temu – proszę spojrzeć np. do zapisów w publikacji z 1920 roku. Poniżej krótki fragment ze wstępu:

Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?
Czemże zaś są zabytki, jeśli nie widomemi znakami przeszłości?

NID wydał też ciekawy dokument – “System ochrony zabytków w wybranych krajach europejskich” dostępny na tej stronie. Mamy z kogo czerpać bardzo dobre wzory, warto przez te dokumenty przedrzeć się w sposób twórczy tworząc pewne podwaliny pod ogólny plan ratowania zabytków w Polsce. Czy jednak zarówno NID jak i MKiDN zechce skorzystać z własnej pracy analitycznej i zastosować któryś z przedstawionych w tym dokumencie pomysłów na naszym podwórku? Chcielibyśmy życzyć tego zarówno zabytkom w Polsce, jak i wszystkim turystom je odwiedzającym. Ale aby tak się stało potrzebna jest aktywność w tym zakresie – przede wszystkim nas samych, stykających się często z przejawami wandalizmu czy po prostu bezmyślnego wyżywania się na zabytkach. Żadne ministerstwo ani inna jego agencja nie dopilnuje wszystkich zabytków, musimy zadbać o nie sami. Plany i fundusze pomogą wiele z zabytków odbudować czy choćby zachować, ale codziennymi ich strażnikami musi być każdy z nas – poprzez edukowanie młodych pokoleń, zainteresowanie ich własną historią, tą zza ściany czy zza sąsiedniej drogi, aż po działania zapobiegawcze w przypadkach zauważenia działań niszczących.

Zainteresowanych tą tematyką zapraszamy także do lektury innych wpisów na naszym blogu:

Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”

Zamkowe przebudzenie prywatnych inwestorów i nie tylko

Ponowne odwiedziny w ogrodzonym zamku

Krzyżtopór – trwała ruina czy trwały brak koncepcji?

Zabytkowe życzenia na każde święta i na co dzień

Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?

Facebook czy Google+ to za mało!

Najpiękniej położone polskie zamki (31) – Książ

Ten zamek praktycznie na każdym turyście wywiera ogromne wrażenie, choć to dopiero trzeci co do wielkości zamek w Polsce po Malborku i Zamku Królewskim na Wawelu.

Wspominaliśmy o nim przy okazji Tajemniczych podziemi – Osówka, Rzeczka, Włodarz, gdyż był on częścią planu Riese.

Książ'2000
Książ’2000

Kiedy byliśmy tam w 2000 roku Książ przywitał nas piękną pogodą i lekko już nadszarpniętą przez ząb czasu elewacją, choć akurat ten element wyglądał chyba bardziej autentycznie niż po niedawnym częściowym remoncie.

Książ'2010
Książ’2010

Zamek Książ, a dokładniej zespół rezydencjonalny wybudowany został w latach 1288-1292 przez Bolka I Surowego. Fundamenty postawiono zapewne na miejscu dawnego drewnianego grodu.

Książ'2000
Książ’2000

Piękne położenie tego obiektu szczególnie dobrze widać na zdjęciach satelitarnych – poniżej widok z Google Maps:


Kluczowe wydarzenia z historii można znaleźć na stronie zamku:
http://www.ksiaz.walbrzych.pl/historia.html.

Książ'2000
Książ’2000

My postaramy się pokazać w tym wpisie jedynie ciekawsze strony tego interesującego kompleksu.

Powyższe zdjęcie pochodzące z 2000 roku wykonaliśmy wczesnym rankiem w długi majowy weekend, ale już po corocznym Festiwalu kwiatów i sztuki – i tę porę możemy szczególnie polecić turystom na zwiedzanie, gdyż jest już wtedy stosunkowo niewielu zwiedzających – choć dla Książa to określenie jest bardzo względne, bo tu turyści są w sporej liczbie prawie zawsze – a w pomieszczeniach zamkowych można jeszcze spotkać piękne dekoracje kwiatowe.

Książ'2010
Książ’2010

Powyższe zdjęcie pochodzi już z początku maja’2010 i zostało wykonane podczas Festiwalu kwiatów i sztuki. Okres festiwalu ma też swoje uroki (może poza długimi kolejkami do kasy biletowej i tysiącami samochodów na zamkowych błoniach), gdyż można wtedy trafić na interesujące wystawy i inne wydarzenia zarówno dla ducha, jak i dla ciała.

Książ'2010
Książ’2010

Kompleks składa się z wielu różnorodnych budowli powstałych tu w różnych okresach, co czyni go i fotogenicznym, i ciekawym do oglądania i zwiedzania. Wnętrza zostały niestety ogołocone w czasach ostatniej wojny i zaraz po niej, ale są systematycznie przywracane do dawnej świetności, więc warto je obejrzeć.

Książ'2010
Książ’2010

Wędrówka po zamkowych komnatach, korytarzach, piętrach pokazuje jak skomplikowanym „organizmem” był ten obiekt.

Książ'2010
Książ’2010

Ślady wojny można oglądać w szybie wydrążonym pod zamkiem, który jest już udostępniony do zwiedzania.

Książ'2010
Książ’2010

To ślady po pracach związanych z przekształcaniem zamku w siedzibę stanu, albo jak piszą inni w kwaterę wodza III Rzeszy.

O wielu tajemnicach zamku można poczytać na stronie: http://www.ksiaz.eu/35/Warto_wiedziec/Zagadkowa_historia_Zamku_Ksiaz.

Dla zachęty zacytujemy tylko krótki fragment z tej strony: „Po pierwsze – rzekomą kwaterę Hitlera w Książu budowano z wielkim rozmachem znacznie wcześniej niż podziemia w Górach Sowich. Już w 1942 roku do Książa sprowadzono robotników z Włoch, a następnie 400 górników z Donbasu. W pobliżu starego cisa nad Pełcznicą powstał obóz Organizacji Todta. W maju 1944 roku utworzono dodatkowo Arbeitslager Fürstenstein jako oddział roboczy podobozu w Głuszycy należącego do obozu koncentracyjnego Gross Rosen.

Książ'2010
Książ’2010

Zamek oprócz swoich tajemnic ma wszystkie atuty turystyczne – przepiękne położenie na skalnym cyplu nad przepływającą u jego podnóży rzeczką, rozbudowaną i różnorodną architektonicznie bryłę, piękne tarasowe ogrody, bardzo zróżnicowaną widokowo trasę, a w zasadzie trasy spacerowe, po których można chodzić nawet kilka godzin podziwiając przewijające się przed oczami ciągle nowe obrazy.

Książ'2010
Książ’2010

Na miejscu jest też hotel i restauracja oraz liczne mniejsze bary i kawiarnie, gdzie chętnie spędza się dłuższe kulinarne chwile przy okazji spoglądając na monumentalną budowlę.

Książ'2010
Książ’2010

Koniecznie trzeba wejść na wszystkie tarasy, skąd widoczne są położone niżej alejki, ogrody, rzeźby, budynki bramne i okoliczny las.

Książ'2010
Książ’2010

Na zwiedzanie Książa warto poświęcić cały dzień – inaczej zwiedzanie tego rozbudowanego kompleksu będzie dość wyczerpującym szybkim spacerem, który i tak zajmie nam parę godzin… A miejsc do oglądania i dłuższej chwili zachwytu jest tu sporo.

Książ'2010
Książ’2010

Na zdjęciu powyżej pokazana jest stadnina koni.

Na zdjęciu poniżej fragmenty architektoniczne zamku.

Książ'2010
Książ’2010

Takich ciekawych ujęć można w Książu wykonać bardzo dużo, więc warto zabrać ze sobą odpowiednio pojemne karty pamięci do aparatów czy kamer. My też spędziliśmy tu praktycznie cały dzień podczas ostatniego pobytu i choć pogoda nie była nadzwyczajna, to wykonaliśmy sporo zdjęć, które można zobaczyć na stronie:

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2010-6.php

Wcześniejsze zdjęcia z roku 2000 dostępne są na stronie:

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2000-9.php

Zachęcamy do zobaczenia tego unikalnego zabytku o każdej porze roku. Jeśli macie dłuższą chwilę czasu i możecie skorzystać z miejscowej oferty hotelowej, to namawiamy na spędzenie tu choćby kilku dni. My tak zrobiliśmy w roku 2000, dzięki czemu mogliśmy bez pośpiechu wybrać się także do ruin Starego Książa – na zdjęciu poniżej:

Stary Książ'2000
Stary Książ’2000

i wielu innych ciekawych obiektów w okolicy.

Książ'2010
Książ’2010

Kiedy wieczorem, po zamknięciu obiektu dla zwiedzających turystów, jako goście hotelowi możecie usiąść wśród ogrodowych rzeźb przed głównym wejściem do zamku (my tak robiliśmy w roku 2000, czy teraz tak można tego nie sprawdzaliśmy) i na przykład poczytać o jego ciekawej historii, to tajemniczość tego miejsca zaczyna być jeszcze bardziej odczuwalna.

Koniecznie trzeba odbyć krótki spacer na punkty widokowe położone również na występach skalnych po obu stronach zamku – stąd widok jest najpiękniejszy, a być w Książu i nie zrobić sobie z takiego miejsca pamiątkowego zdjęcia, to chyba największy błąd każdego turysty.

Książ'2010
Książ’2010

Na naszej stronie głównej http://tripsoverpoland.pl taka miniaturka z Książa do dzisiaj pokazuje nas na tle zamku.

Zapraszamy także do obejrzenia naszego filmu z Książa w 2 odcinkach:

Najpiękniej położone polskie zamki (30) – Szydłowiec

Położony na sztucznej wyspie, wśród dawnych rozlewisk rzeki Korzeniówki. Otoczony fosą. A jednak prawie w środku miasta.

Szydłowiec
Szydłowiec

Zamek w Szydłowcu – bo o nim mowa – jest jedną z największych atrakcji miasta.

Wybudowany został w latach 1470-1480 przez Stanisława Szydłowieckiego – kasztelana żarnowskiego, radomskiego, marszałka dworu Królestwa Polskiego, burgrabię krakowskiego i starostę Krakowa. Jak na jedną osobę to zaszczytów i funkcji sporo.

Szydłowiec
Szydłowiec

A do tego kilkakrotnie żonaty i posiadający całą gromadkę potomków – trójkę z pierwszego małżeństwa i dziewięcioro z drugiego.

On to na miejscu drewnianego grodu wzniósł zamek gotycki.

Szydłowiec
Szydłowiec

W latach 1515-1526 zamek przebudowano na renesansową rezydencję za sprawą syna Stanisława Szydłowieckiego – Mikołaja, podkomorzego krakowskiego, kasztelana radomskiego, krajczego wielkiego koronnego i podskarbiego wielkiego koronnego… oraz sprawującego wiele innych urzędów m.in. starosty gostynińskiego, radomskiego, lelowskiego, oświęcimskiego, szydłowieckiego i zatorskiego. On też odziedziczył miasto Szydłowiec po śmierci ojca.

Szydłowiec
Szydłowiec

Ostatniej przebudowy w latach 1619-1629 w stylu późnorenesansowym i barokowym dokonał Albrecht (albo jak napisano w Wikipedii Albrycht) Władysław Radziwiłł, ordynat na Nieświeżu, stolnik litewski, krajczy litewski, książę Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, kasztelan wileński.

Szydłowiec
Szydłowiec

Zamek jest jedną z najpiękniejszych rezydencji magnackich wczesnego renesansu.

Od 1802 roku dobra szydłowieckie wraz zamkiem zostały zakupione przez Annę Sapieżyńską Zamoyską, a ona w 1828 roku odsprzedała zamek skarbowi Królestwa Polskiego.

Przez pewien okres był tu skład piwa, ale od połowy XIX wieku zamek nieużytkowany stawał się powoli ruiną.

Szydłowiec
Szydłowiec

Na pełny remont i przywrócenie do użytkowania czekał aż do lat 60-tych XX wieku.

Obecnie funkcjonują w nim Szydłowieckie Centrum Kultury i Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych.

Szydłowiec
Szydłowiec

 Więcej o historii zamku można przeczytać na stronie Wikipedii.

Natomiast więcej zdjęć z Szydłowca można znaleźć na naszych stronach:

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2004-19.php

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2007-50.php

Szydłowiecki zamek miał to szczęście, że przetrwał przeróżne koleje losu i obecnie może służyć społeczeństwu. Warto tam zajrzeć bo to urocze miejsce, pachnące historią i grające zabytkowymi instrumentami ludowymi.

Jednak wiele innych zabytków może liczyć jedynie na życzliwość społeczeństwa. Dzisiaj swoisty sprawdzian tej życzliwości – rozpoczęło się e-referendum na Facebooku(to link dla zalogowanych do FB, dla niezalogowanych link tu), w którym organizatorzy niedawnego zbierania głosów za referendum przeciw ACTA pytają „W jakiej sprawie chce Pan/Pani aby działali aktywni obywatele?” – my zaproponowaliśmy aby jednym z punktów tego e-referendum było Ratowanie polskich zabytków. Jeśli te problemy są Ci bliskie możesz poprzeć nasz pomysł i zagłosować – wystarczy jedno kliknięcie.

Ratowanie polskich zabytków - E-referendum na Facebooku
Ratowanie polskich zabytków – E-referendum na Facebooku

Zaginiona cywilizacja – proroctwo czy rzeczywistość?

Przyjemnie jest móc pokazywać piękne i zadbane pałace, zamki czy dwory. Na szczęście w Polsce jeszcze trochę takich miejsc pozostało i na naszych stronach staramy się je od dłuższego czasu pokazywać, a od paru lat także o nich choćby skrótowo pisać w tym blogu czy na Facebooku i Google+.

Sławików
Sławików

Jednak musimy mieć świadomość, że wiele obiektów zaraz po II wojnie światowej zniknęło bezpowrotnie. Na Dolnym Śląsku taki los spotkał 800 takich miejsc. Warto przeczytać cykl artykułów przedstawiających nieistniejące pałace na Dolnym Śląsku począwszy od pierwszego odcinka na tej stronie. Dzisiaj możemy sobie o nich przypomnieć także dzięki przejmującemu filmowi „Zapomniana cywilizacja”, który stworzył Hannibal Smoke:

Po obejrzeniu tego filmu nasuwają się dość smutne refleksje…

Zacytujemy fragment opisu tego filmu: „W latach powojennych zaczęły znikać setki zabytkowych rezydencji. Wraz z nimi niezliczone dzieła sztuki, potem dokumenty. Dziś nie wiemy, gdzie znajdowały się niektóre dwory i pałace.
O losach wielu wspaniałych rezydencji wiemy mniej, niż o budowlach starożytnego Egiptu…

Niestety z wieloma obecnymi obiektami tego typu też jest lub za chwilę będzie podobnie… i to nie tylko na Dolnym Śląsku.
Czy im starczy jeszcze czasu 
i ludzkiej życzliwości na przetrwanie?

Film “Zapomniana cywilizacja” może się okazać nie tylko smutnym proroctwem opartym na faktach z przeszłości, ale docelową i dość szybką rzeczywistością dla wielu pałaców, dworów, zamków i innych zabytków rozsianych po całej Polsce.

Czy zostaną w naszej pamięci tylko na starych fotografiach?

Wilkanów
Wilkanów

Wiele zależy od zmiany w sposobie myślenia o tych ziemiach (i nie tylko) i takich obiektach, a z tym ciągle mamy jeszcze w Polsce duży problem.
Dziękujemy za ten poruszający film. Mamy nadzieję, że trafi on przede wszystkim do sumień osób za te obiekty odpowiedzialnych.

Poniżej przypominamy inne filmy tego autora:


oraz nasze blogowe wpisy o tej tematyce:

Kolejny mocny film „Zaginiona Hiroszima”

Czy zabytki w Polsce przetrwają kolejny sezon?

Piękne polskie parki i pałace – Moszna

Każdego kto odwiedzi to miejsce w zdumienie wprawia to co tam zobaczy. Jeśli ktoś jeszcze gdzieś może zobaczyć filmy Walta Disney’a lub pamięta je z czasów dzieciństwa, to zapewne zamek z czołówki wielu jego filmów wyda mu się bardzo podobny.

Moszna
Moszna

Chociaż na filmach Disneya widać zamek wzorowany na Neuschwanstein (wybudowany w 1869 roku), to nasz zamek z Opolszczyzny (choć w gruncie rzeczy to pałac)  niewiele mu ustępuje urodą, a pochodzi z tego samego okresu – jego obecny kształt wyłonił się w czasie odbudowy i rozbudowy w latach 1896-1900 poprzedniego pałacu, który został zniszczony podczas pożaru w 1896 roku.

Moszna
Moszna

Moszna urzeka swoim bajkowym klimatem, piękną bryłą z niespotykaną w innych budowlach pałacowych ilością smukłych wieżyczek – jest ich aż 99. W pałacu jest też 365 pomieszczeń.

Moszna
Moszna

Z każdej strony budowla pokazuje swoje tajemnicze i malownicze oblicze, które na długo zapada w pamięci odwiedzających to miejsce.

Obecnie nie ma już problemu z wejściem do wnętrz i wykonaniem tam pamiątkowych zdjęć, więc obiekt ten możemy polecić jako miejsce przyjazne fotografującym turystom.

Moszna
Moszna

Pałac – rezydencja rodu Thiele-Wincklerów – to jedna z największych atrakcji turystycznych Opolszczyzny, a swój bogaty wystrój architektoniczny zawdzięcza majętności jej właściciela Franciszka Huberta von Thiele-Winckler, posiadającego również kopalnie węgla i manganu, huty cynku i wiele majątków ziemskich na Górnym Śląsku.

Moszna
Moszna

Franciszek był wnukiem zwykłego górnika z Tarnowskich Gór – Huberta, który do majątku i szlachectwa doszedł dzięki swej niesamowitej pracowitości, sprytowi, a także poprzez kolejne bardzo korzystne mariaże. Warto zwrócić uwagę, że to właśnie Hubert był współzałożycielem miasta Katowice. A zgromadzony przez niego majątek to prawa własności lub współwłasności 69 kopalń węgla kamiennego, 14 kopalń rud, wielu hut cynku i żelaza.

Moszna
Moszna

Park wokół pałacu to jedno z największych założeń tego typu na Śląsku – 100 hektarów to wystarczająca przestrzeń aby samodzielnie chłonąć urodę tego miejsca. Obejmował oprócz terenów przypałacowych także okoliczne lasy, stawy i cieki wodne.

Moszna
Moszna

Warto pospacerować piękną lipową aleją nad położonymi wzdłuż niej kanałami. Stare drzewa, kwitnące azalie, fontanna – co prawda uruchamiana za dodatkową opłatą dla ślubnych fotografów – to dopełnienie tego pięknego miejsca.

Moszna
Moszna

Co prawda pałac ma nieco ponad 100 lat, ale jest takim zabytkiem, który nie poddaje się jednoznacznej kwalifikacji. I dobrze bo każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie.

Moszna
Moszna

A bogata dekoracja architektoniczna, zarówno w sensie dosłownym materialnym, jak i artystycznym pozwala rozwinąć przestrzeń dla wyobraźni.

Moszna
Moszna

Być może z tych powodów urządzono tu w 1972 roku szpital leczenia nerwic – http://www.moszna-zamek.pl .

Jednak w zamku-szpitalu można także spędzić czas bardziej wypoczynkowo, gdyż obiekt oferuje zwykłe apartamenty i pokoje hotelowe.

Moszna
Moszna

Nam to piękne miejsce udało się do tej pory odwiedzić dwukrotnie. Zdjęcia z tych odwiedzin dostępne są na stronach:

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2000-7.php

oraz

http://tripsoverpoland.pl/index.php?s=2007-34.php

A że miejsce to posiada swoisty turystyczny magnes, to na pewno postaramy się kiedyś tu przybyć ponownie, może wtedy na dłużej niż godzinę czy dwie, tak aby móc zobaczyć je o każdej porze dnia i nocy.

Moszna
Moszna

Pomimo wrażeń pokazywanych na wielu fotografiach w Internecie czy publikacjach książkowych, dzięki którym można to miejsce zobaczyć oczami innych, jeśli nie byłeś jeszcze w Mosznej, to powinieneś koniecznie osobiście stawić się tu w najbliższym możliwym terminie aby samodzielnie odczuć magię tego pięknego zakątka.

Moszna
Moszna

Zapraszamy także do lektury wpisu z roku 2015 – JESZCZE BŁYSZCZY, ALE JUŻ CZEKA NA POPRAWĘ WIZERUNKU – MOSZNA’2015.